Giełda BitBay czyżby to samo co Amber Gold?

3

Warto zobaczyć materiał TVN-u:
Kto stoi za największą polską giełdą kryptowalut?
https://tvn24.pl/premium/supe[...]owki-dla-dziennikarzy-4622435

Aby przeczytać i obejrzeć reportaż należy mieć konto nawet tymczasowe ale materiał warty zobaczenia.
Jak to się fajnie czyta w mediach, że młody nastoletni chłopak wpada z kolegami na pomysł założenia giełdy z kapitałem 10000 zł, zatrudniają programistów i udaje się stworzyć wielomilionowy biznes, a ludzie to łykają.

4

Amber Gold to prosta piramida finansowa, tutaj to wygląda na większy przekręt.

7

Jak dla nich pracowałem to nie wygladali jakby mieli milion na zbyciu. Ale byla to najdziwniejszs umowa jaką dostalem do podpisania i najbardziej nieszczerzy ludzie jakich spotkalem. A jak rok później spotkalem swojego bylego kierownika stamtąd to dostalem niesamowity wyrzut adrenaliny i chęć przypier*** mu.chociaz zwykle jestem spokojnym człowiekiem

0
KamilAdam napisał(a):

Jak dla nich pracowałem

Czyli mówisz niemile wspominasz tamtą pracę?

0
Pinek napisał(a):
KamilAdam napisał(a):

Jak dla nich pracowałem

Czyli mówisz niemile wspominasz tamtą pracę?

Pracowało sie dobrze. Ale byla to jedyna firma w której nie przedłużyli mi umowy. W zasadzie nie wiem dlaczego. Czy dlatego że potrzebowali mmie do wyklepania tylko jednego mikroserwisu. Czy dlatego że bylem jedynym eksperymentalnym programistą pracujacym zdalnie i znalezli kogoś na miejscu na moje miejsce

4

W sumie BitCoin i inne kryptowaluty już trochę funkcjonują na świecie. Tak, idea była szczytna - uwolnić pieniądze od kontroli rządów i banków centralnych. Tylko, że natura próżni nie lubi, i kontrola się pojawiła, ze strony przestępców i różnej maści cwaniaczków. Czy zatem ktoś mógłby mi wskazać choć jedną zaletę kryptowalut? Bo prawdę mówiąc widzę same wady, mianowicie:

  • Kopanie Bitcoina to marnowanie energii. Rocznie zużywa się na to 59 TWh czyli więcej niż Szwajcaria. Ta energia nie idzie na ogrzewanie, transport, czy jakieś inne usługi korzystne z punktu widzenia człowieka, nawet nie na rozrywkę. Idzie na bzdurną faktoryzację liczb. A biorąc pod uwagę, że 80% energii wciąż czerpiemy ze źródeł kopalnych, postanowiliśmy w ten sposób po prostu puścić sobie z dymem 43 Mt CO2. Trochę więcej niż promil globalnych rocznych emisji, ale biorąc pod uwagę ograniczone rezerwy emisyjne, to trochę głupi sposób na ich marnowanie.
  • Kopanie Bitcoina to marnowanie zasobów. Przez lata powstało pewnie tysiące farm miningowych i wyprodukowano wyłącznie w celu zaspokojenia tej gorączki miliony dodatkowych kart graficznych i innego sprzętu, który z czasem stał się lub wkrótce się stanie niepotrzebnym elektrośmieciem.
  • Pojawienie się Bitcoina z ekonomicznego punktu widzenia jest tym samym co dodrukowywanie pieniędzy przez rząd. Różnica jest jedynie taka, że z pierwszego korzysta rząd, z drugiego kopacze. Jednak długotrwały efekt jest taki sam - wartość pieniądza obecnego na rynku spada, pogłębia się inflacja.
  • Bitcoin to idealne narzędzie do prania normalnych pieniędzy.
  • Bitcoin to idealne narzędzie dla szantażystów i cyberprzestępców.
4
GutekSan napisał(a):

W sumie BitCoin i inne kryptowaluty już trochę funkcjonują na świecie. Tak, idea była szczytna - uwolnić pieniądze od kontroli rządów i banków centralnych. Tylko, że natura próżni nie lubi, i kontrola się pojawiła, ze strony przestępców i różnej maści cwaniaczków.

To chyba dość daleko idący wniosek, na podstawie jakichś lewych giełd w Polsce nie można wyrażać sądów na temat całego zjawiska.

Czy zatem ktoś mógłby mi wskazać choć jedną zaletę kryptowalut?

Możliwość spekulowania poza jakimkolwiek nadzorem.

  • Pojawienie się Bitcoina z ekonomicznego punktu widzenia jest tym samym co dodrukowywanie pieniędzy przez rząd. Różnica jest jedynie taka, że z pierwszego korzysta rząd, z drugiego kopacze. Jednak długotrwały efekt jest taki sam - wartość pieniądza obecnego na rynku spada, pogłębia się inflacja.

No nie, dodrukowywać pieniądze można w nieskończoność, BitCoin jest zasobem skończonym.

0
somekind napisał(a):

To chyba dość daleko idący wniosek, na podstawie jakichś lewych giełd w Polsce nie można wyrażać sądów na temat całego zjawiska.

Ale czy giełdy za granicą są lepsze? Może nie są pod kontrolą przestępców ale słyszy się jak to jakaś giełda z dnia na dzień zniknęła, i ileś tam miliardów w kryptowalutach wyparowało. Albo szef giełdy umarł i zabrał bitcoiny do grobu. I co? I nic, bo każdy ma poczucie że grał w ryzykowną grę.

Czy zatem ktoś mógłby mi wskazać choć jedną zaletę kryptowalut?

Możliwość spekulowania poza jakimkolwiek nadzorem.

Dla mnie to wada.

No nie, dodrukowywać pieniądze można w nieskończoność, BitCoin jest zasobem skończonym.

Ale mogę sobie stworzyć kolejną kryptowalutę, jak to się cały czas dzieje. Początkowo mówiło się tylko o bitcoinie, teraz to nie wiem ile już jest tych kryptowalut. I nie ma mechanizmu ograniczającego ich liczbę. Może nieprecyzyjnie pisałem tylko o Bitcoinie, wymienione przeze mnie wady dotyczą kryptowalut w ogólności.

3
GutekSan napisał(a):

Ale mogę sobie stworzyć kolejną kryptowalutę

Możesz, ale nie będzie nic warta (chyba że będziesz mieć dobry marketing).

1

Jak dla mnie wszystkie kryptowaluty za pośrednictwem giełd stały się piramidami finansowymi. Tylko ludzie jeszcze tego nie widzą. Kiedyś np. tak cieszono się z systemów argentyńskich. Masz szczęście trafiasz i odbierasz auto po pierwszej racie. Nie masz odbierasz po wpłaceniu wszystkich.
No i w końcu zostały zakazane.
Tu tak samo. W momencie gdy ludzie zaczęli wymieniać realne pieniądze na krypto okazało się, że żeby zarobić ktoś następny musi kupić a giełdy reklamują to jako inwestycję. Z nazwy inwestycja to coś co przyniesie zysk.
Sama idea jest piękna jeśli nie dochodziło by do wymiany i krypto było w odrębnym obrocie. Możesz wykonać pracę i otrzymać za nią zapłatę itd.
Przykład z mojego podwórka: 3 kolegów miało po kilka -kilkanaście tysięcy na upadłym bitamrkecie.
Jeden przewalutował bitcoiny w jakieś tam HGWCoiny, które były na rynku i wydawały się stabilne ale waluta zniknęła.
Kiedyś też dojedziemy do momentu, że utrzymywanie hashy, maszyn i zużycie prądu będzie powodować całkowity brak opłacalności utrzymywania tego. I co wtedy?
Każda piramida jak powstaje to na początku wszyscy myślą, że to nie jest piramida. Refleksja przychodzi po jakimś czasie.
Za krypto nie stoi żadna wartość wykonanej pracy, to tylko wydmuszka. Ze złota można np. coś zrobić. Dlatego kiedyś pieniądz musiał mieć w nim pokrycie.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0