Hobby/Zainteresowania w CV

3

Żeby przenieść dyskusje i nie robić offtopicu w Rekrutacyjne WTF jakie Was spotkały postanowiłem wydzielić temat.
Niektórzy piszą że hobby w CV nie ma znaczenia, a ja się nie zgadzam. Prosty przykład: Firma która robi oprogramowanie z branży finansowej, w tym oprogramowanie do systemów maklerskich. Chyba z jej punktu widzenia lepiej zatrudnić kogoś kto interesuje się inwestowaniem?

1

To ma marginalne znaczenie, w systemach maklerskich wymagania będziesz mieć podane przez analityka biznesowego (jakkolwiek by się jego stanowisko nie nazywało) i i tak cały zespół musi to ogarnąć więc zysku czasowego tutaj nie będzie - do tego prawdopodobieństwo że ktoś ma większą wiedzę od takiego analityka jest zasadniczo bliskie zeru.

9

Można uznać, że zainteresowanie giełdą w przypadku pracy w bierze maklerskim podciąga się pod wiedzę domenową (wybacz @ToTomki kradzież tekstu - ale sam też tak uważam, a Ty po prostu byłeś szybszy :P )

Poza tym - w poście do którego się odwołujesz (oraz komentarzach do niego) starałem się zaznaczyć, że raczej chodzi o takie wpisanie na odpieprz sport, muzyka, podróże w sytuacji, kiedy sport to oglądanie piłki przed TV, muzyka to disco-chłam puszczany w ESCE albo innym równie rakotwórczym miejscu, a podróże to raz w roku wyjazd z biurem do Egiptu czy Bułgarii.

W dużym skrócie - za bardzo mnie Twoje zainteresowania nie interesują. Jeśli masz wpisać cokolwiek - bo wypada - i dajesz na siłę jakieś szablonowe slogany, to lepiej sobie odpuść. Jeśli interesujesz się mieczami samurajskimi, hodowlą jedwabników albo skaczesz na spadochronie - to możesz śmiało wpisać. Raczej związku z pracą to mieć nie będzie, ale przynajmniej jakoś się wyróżnisz na tle innych kandydatów. A jak wpiszesz "czytanie, jedzenie, jazda tramwajem bez trzymanki" to tylko potwierdzisz, że jesteś kolejnym szablonowym i bez polotu lemingiem, który bezmyślnie wpisuje rzeczy do CV, które nie mają żadnego sensu. Co gorsza - w ten sposób się przyznajesz, że nie masz niczego do wpisania, czyli de facto - nie masz zainteresowań. Nie jest to nic dyskwalifikującego, ale po co się z tym tak obnosić?

2

Dla mnie zgodność zainteresowań z pracą jest fajna o tyle, o ile wykraczają one poza zakres pracy. Dla przykładu z finansami: ktoś może interesować się Pieseł- coinem mimo, że firma się nie zajmuje kryptowalutami. Wtedy bym widział, że ktoś interesuje się tym naprawdę i jest to niezależne od pracy.
Czy warto się chwalić zainteresowaniami? Moim zdaniem tak - o ile to nie jest sztampowe: film, muzyka, podróże. Mogą one pomóc złapać kontakt i poprawić atmosferę na rozmowie kwalifikacyjnej a potem w pracy. Nie tylko dlatego, że jest o czym rozmawiać, ale też ktoś, kto ma pasję i jest w coś zaangażowany, wydaje się być ciekawą osobą - i nierzadko naprawdę jest. Niech by ktoś sklejał modele samolotów, ale jeśli opowie o tym tak jak @superdurszlak o obróbce metali, to ja chętnie zamknę się na godzinę, żeby posłuchać :D .
Można ewentualnie wspomnieć o integracji z zespołem, szczególnie jeśli firma ma budżet na spotkania integracyjne. Jeśli cały zespół lubi paintball, to być oże w taki sposób będą chcieli wykorzystać firmową kasę na spotkania po godzinach ;)

2

prosta sprawa: jak masz nietypowe zainteresowania lub związane ze stanowiskiem to dodajesz. Jak nie to nie.
Jak będziesz miał za dużo tych zainteresowań to jeszcze pomyślą, że słaby koder jesteś, bo żeby być #programista15k to nie można mieć życia.

2

Tak jeszcze dodam że wymyślanie zainteresowań jest lekko mówiąc ryzykowne, bo nigdy nie wiesz kto siedzi po drugiej stronie stołu/zooma. Zdarzyło mi się parę razy spytać o wspólne zainteresowanie i okazało się że kandydat nic nie wiedział o tym tylko wrzucił jako zapychacz.

1

A jak ktoś naprawdę lubi podróże i powiedzmy zwiedził pół świata? Albo jak jeden człowiek z tego forum przeszedł na piechotę. Jak ktoś interesuje się niszowym kinem Bangladeszu, albo jakimiś wynalazkami typu manga i sposobem malowania tych japońskich obrazków?
Jak ktoś interesuje się sportem i pamięta od metra wyników z ostatniego pół wieku z 10 dyscyplin?
Pytanie czy jak zobaczysz potem CV kogoś bez zainteresowań to jak zareagujesz?

Ja np. nie mam co wpisać w takim wypadku bo też będą to sztampowe wpisy

3

@jurek1980: Podałeś rzeczy bardziej szczegółowe, niż tylko sport czy kino. I właśnie o to chodzi. Niestety do tych ogólnych określeń przywarła negatywna opinia.

4

@jurek1980: po pierwsze - to ma pecha ;)
A po drugie - może dodać kilka słów, żeby się wyróżnić, napisać coś więcej niż rzucić suche hasło "podróże, kino". Już samo napisanie "podziemne kino z Bangladeszu" od razu wzbudza zainteresowanie i oczywistym jest, że koleś nie jest kolejnym schematycznym ciołkiem, ale naprawdę może mieć coś interesującego do powiedzenia.

1

Czasem patrzysz na jakieś CV i sobie myślisz "Ty, ten chłopak nie jest za słaby, żeby z nami kodzić". A może on jest taki słaby tu? Może dlatego jeden z drugim po 3 miesiącach okresu próbnego ginie. Bo nie ma tego. I przychodzi trudniejszy moment i okazuje się, że nie ma dwóch juniorów, żeby pociągnęło sprint. Żeby nie patrzeć się na seniora i mówić: "senior to, senior tamto, klawiatura nie niesie, nie ma testów".

Masz jaja, zakodź, wrzuć na Githuba i pokaż. To po co mi taki programista, który ma w CV, że zna się na giełdzie, a nigdy żadnej apki na giełdę nie zakodził?

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0