Sytuacja zawodowa lub/i zarobkowa

3

To jest zupełnie normalna stawka, bez ironii. Warto jednak po pyknięciu roku w firmie zacząć aplikować gdzie indziej za stawkę netto co najmniej 2x większą. Ten jeden rok zupelnie zmienia postrzeganie osoby na rynku pracy.

3

Jeżeli kolega nie jest zdesperowany negocjowałbym ok 2-3 krotną podwyżkę albo odszedł.

IMO jako generalna zasada, niezależnie od poziomu desperacji lepiej nie odchodzić, jeżeli nie ma się kolejnej pracy. Rynek może potem zaskoczyć.

A co do wysokości podwyżki to czasem lepiej dostać mniejszą podwyżke w pewnym miejscu gdzie exp jest dobry, atmosfera i organizacja dobra, a nie utrzymywanie jakiegoś g***a pokolorowanego przez rekrutujących na złoto.

0
gangrion napisał(a):

Ale coś nie ufam użytkownikom którzy mają tylko po 3-6 posty i wszystkie w tym wątku..

To po co pytasz na forum z takim założeniem? Idź po rady do ludzi zajmujących profesjonalnie doradztwem rozwoju zawodowym.

PS
Wypowiedział się kilka lat temu Wojciech Seliga i do dziś jego główna teza "wynagrodzenie x2 albo x3" nie straciła na aktualności.
Niestety, Wojciech Seliga też ma mało wpisów i łapek na forum.

0

Ja mam teraz dylemat, bo kolega dostal podwyzke o ok 50%. Czy pisac do pracodawcy wprost, ze w zwiazku z tym, ze polepszylem swoje umiejetnosci itd. oczekuje podwyzki o 50% i na odpowiedz czekam 24 godziny. Czy to strzal w kolano? Musze sie zaczac rozgladac za czyms, bo projekt w ktorym teraz pracuje to glowny projekt firmy, ktora jest topem a zarobki kolegow po prostu, czuje sie jakbym byl jakims przedszkolakiem. Ostatnia moja rozmowa o podwyzce spelzla na niczym i mielismy do niej wracac, ale juz czuje, ze bedzie to wygladac: "no byly skargi na ciebie albo cos tam cos tam i nie dostaniesz nic". W sumie taki ostry ton pracodawcy jest czesty w stosunku do mnie i jak zaczalem go wykorzystywac w stosunku do pracodawcy to zauwazylem, ze to dziala.

0

Czekasz 24h, a jak nie to co?

1

Trochę mnie zawsze dziwiły te historie o ludziach, co mają 8k po sześciu miesiącach - ale może rynek juniora się zmienił od moich czasów.

Mi siedzenie w pierwszej, małej, ale nie januszsoftowej firmie przez kilka lat (i z mniejszymi zarobkami niż gdybym skakał po firmach) wyszło na plus bo w małych firmach robi się wszystko - od zarządzania serwerami, przez wyceny, rozmowy z klientami, aż do pilnowania wdrożeń. Od wielu lat taka świadomość, że kodowanie to niewielki odcinek procesu tworzenia programowania była takim moim wyróżnikiem.

1
wartek01 napisał(a):

Mi siedzenie w pierwszej, małej, ale nie januszsoftowej firmie przez kilka lat (i z mniejszymi zarobkami niż gdybym skakał po firmach) wyszło na plus bo w małych firmach robi się wszystko - od zarządzania serwerami, przez wyceny, rozmowy z klientami, aż do pilnowania wdrożeń.

W dużych też tak bywa. Jak jest mocny podział na projekty/produkty. Potem człowiek niby pracuje w międzynarodowym korpo z czuje się jak start-upie po jest polityka To wasz projekt i macie to ogarnąć w piątkę, bo klient płaci tylko za pięć osób XD

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0