Unity - niskie zarobki

3

Zastanawiam się od paru lat, dlaczego w unity zarobki są niższe niż w innych technologiach. Jakiś czas temu udało mi się szczęśliwie wyjść z unity i mam kilka refleksji.

  1. W profesjonalnym gamedevie unity bylo znacznie trudniejsza technologia niz standardowe webowe technologie - powody: znajomość matematyki, koniecznosc tworzenia złożonej architektury, brak jednoznacznego modelu aplikacji związanej z frameworkiem/biblioteką (jak w react/angular), ciągła optymalizacja, umiejętność pisania shaderów. koniecznosc pracy z wieloma platformami, trudnosc pracy z gitem (wiele autogenerowalnych plików)
  2. Stawki zamiast urosnąć jak wszędzie - spadły.
  3. Prawie zero ogłoszeń dla juniorów.
  4. Praca z unity jest bardzo zasobożerna, trzeba kontrolować zużycia, mieć mocny sprzęt, czekać.
  5. Standard na rynku to bagno. SDK, nawet duzych graczy bywają bagnem opartym na singletonach i spaghetti, a mnostwo firm to już zwyczajnie makaroniarstwo.
  6. Środowisko jest trudne do testowania automatycznego.

Ja powiem szczerze, że jak pracuję w innych technologiach, to skala ich bezproblemowości, stabilności, przewidywalności, liniowości mnie rozbraja, a mimo to...
stawki w zwyklym webdevie, czy mobildevie są wyższe.

Czy to wynika z faktu, że praca w gamedevie to spełnienie marzeń pasjonatów? Ja tego nie ogarniam, bo prawie zupelnie nie gram w gry i dla mnie pisanie backendu w C# jest bardziej komfortowe niż gry w C#, a efekt końcowy obchodzić powinien klienta, a nie mnie. Prawdę powiedziawszy z czasów gamedevu śnią mi się po nocach początkowe dialogi scen, które słyszałem jakieś 5000 razy, a fragmenty gameplayu raczej nie byly u mnie dłuższe niż 50 sekund. Oczywiście na żadną z tych gier nie mogłem patrzeć, więc w czym tu niby jest przyjemność?

9

To jest kwestia popytu / podaży na pracę.

Każdy biznes chce klepać web crudy i na tym zarobić i zapotrzebowanie jest ogromne. Trudno im znaleźć ludzi więc dużo płacą.

Ile firm, zwłaszcza w Polsce chce stworzyć grę, która jest ryzykowna inwestycja?

Nieco podobnie masz z Embedded. I też zazwyczaj muszą umieć więcej a zarabiająniej niż ktoś co ledwo ogarnął HTML/CSS.

No i cóż, webowke można klepać, mało wysiłku i jeszcze jakąś grę pyknąć 4fun po pracy.

Nikogo nie obchodzi jak coś jest trudne, a ile najmniej trzeba zapłacić, żeby było to zrobione.

3

No cóż, taki rynek, że koleś klepiący w dżawie, czy innym siszarpie, zgadujący bardziej, niż wiedzący co robi, zarobi 2x tyle, co magik od Unity.
Co zrobisz, jak nic nie zrobisz.
A trafiają się czasem tacy ludzie, że więcej szkody niż pożytku przy projekcie robią, a zarabiają 2x więcej od żuniora, co robi lepiej od nich.
Co zrobisz, jak nic nie zrobisz.
Albo ktoś wpłaci do ZUSu 100 tysięcy, a wybierze 400 tysięcy.
Co zrobisz, jak nic nie zrobisz.

Itd.

Ogólnie w gamedevie są dosyć niskie zarobki w porównaniu do prostackiego pisania kodu w korpo.
Ale to już wynika z faktu, że mogą sobie na to pozwolić, bo nie ma tak dużo firm i żadna firma nie podbierze im pracownika z miesiąca na miesiąc oferując + 30% wzrostu wynagrodzenia.

2

Kilka dobrych gier obsłuży graczy na całym Świecie przez długi czas...
Firmy robiące takie gry najczęściej nie używają Unity i prace przy takich produkcjach raczej są dobrze opłacane (nie mam statystyk, ale strzelam, że tak jest).

Poza tym rynek jest niepewny. Kiedy klepiesz cruda dla klienta, to wiesz ile Ci zapłaci za X miesięcy roboty i utrzymanie.
Firma klepiąca gry jest zdana na odbiorców. Musi być przygotowana na to, że produkt może się nie przyjąć i nie będzie profitu. Dochód jest uzależniony od ludzkich kaprysów :]

2

Podobną sytuację można zaobserwować na rynku pracy programistów Haskella i w pewnym sensie w Scali. Obie technologie wymagające, ale liczba chętnych jest większa niż liczba stanowisk stąd nawet na niewygórowane stawki znajdują się chętni.

Domyślam się że podobna sytuacja ma miejsce w Unity. Nawet na niskie stawki zgłasza się mnóstwo utalentowanych ludzi. Być może część z nich dorabia pisząc własne gry na boku. Być może zawsze marzyli o pisaniu gier? Kto wie. Ja podobnie jak autor nie grywam zbyt często, a jeżeli już to raczej Nintendo Mario Kart 8 i niewiele więcej ;)

W drugą stronę działa to w devops'ie, duże zapotrzebowanie, niewiele ludzi chce się uczyć bo to trochę taki sysadmin 2.0. Stawki poszybowały w górę, a i łatwo dorobić na boku....

Ostatecznie to my decydujemy za ile chcemy pracować, za niskie stawki - pisz w czymś innym. Gry zawsze można developować jako side project.

1
renderme napisał(a):

Czy to wynika z faktu, że praca w gamedevie to spełnienie marzeń pasjonatów?

Wikipedia
Pytanie retoryczne – pytanie, na które odpowiedź jest oczywista.

3

Więcej chętnych niż miejsc pracy, a to, że jest trudniej to tylko zachęca :-)

Webówka brzydzi, bo dużo w niej jest powtarzalnych prac i dużo osób lgnie do niej jak muchy. Natomiast prace przy integracji, utrzymywaniu staroci, czy nawet samo bycie w banku / korpo może trochę spycha na bok swego rodzaju kreatywność i przeróżne pomysły. W takich środowiskach bardziej trzeba być komunikatywnym i ważnyć odpowiednio priorytety. Oczywiście ten świat nie jest szaro szary i można w nim znaleźć ciekawe zajęcia, ale nie jest to takie łatwe i oczywiste jak gry :-)

Druga rzecz to fakt, że przy grach spotkasz więcej ludzi, którzy mają ciekawe umiejętności, a po drugie zajmują się grami z powodu prawdziwych zainteresowań. To wiele zmienia, i często jest ważniejsze niż sama technologia.

4

Podobnie jest w embedded, dlatego coraz poważniej myślę żeby przejść na coś pokroju java/c#...

1
pan_krewetek napisał(a):

[...] // Cały post

+1 Chyba nikt już tego lepiej nie wyjaśni.

TLDR; Do tej pracy idzie 'specyficzny typ człowieka'.

0

No spoko, fajnie, dla pasjonatów, tyle zainteresowań itp. A gadaliscie z kimś wypalonym z gamedevu?

Te różne horror stories to nie są takie nieprawdziwe, crunch to też dość specyficznego dla tej branży. "Wspaniałe warunki dla pracoholizmu". Może to tworzyć spore trudności chociażby rodzinne a ile jesteś w stanie gonić króliczka?

Owszem brzmi to fajnie ale w PL to musi być jeszcze trudniejsze, mimo, że sytuacja się polepszyła w ostatnich latach.

Więc taka "wypalona" osoba mi powiedziała, że może jednak wolałaby siedzieć w webowce, mieć lepszy work-life balance a w życiu prywatnym mieć fun z gier.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0