Wątek przeniesiony 2020-07-06 19:27 z Off-Topic przez cerrato.

Dzielenie się wiedzą

Odpowiedz Nowy wątek
2020-07-05 04:52

Rejestracja: 10 lat temu

Ostatnio: 14 godzin temu

3

Krótko: czy dzielicie się wiedzą z juniorami?

Gryzą mnie dylematy.
Z jednej strony: nauczę czegoś młodego, młody zrobi to za mnie, będzie więcej czasu na memy i flirty z recepcjonistką :)
Z drugiej strony: do niektórych rzeczy dochodziłem czasami naprawdę długo (taka branża) i wiecie - jakoś słabo mi się to spina, że ja coś przechodziłem na piechotę, a młody zrobi to samo z moją pomocą w tempie rakiety. Jeszcze wyjdzie, że młody jest lepszy niż ja, bo ja to samo ogarniałem miesiąc (tylko mnie nikt nie uczył).

Niby przepływ wiedzy działa na korzyść zespołu, firmy, ale u mnie to działa w jedną stronę i jakoś nie czuję korzyści. Nawet jak dotychczas recepcjonistka nie odwzajemnia moich zalotów, także wiecie - nie ma zysku.

Dlatego niechętnie dzielę się trickami, jakimiś swoimi autorskimi patentami. Ograniczam się bardziej do kierowania do dokumentacji, RTFM, LMGTFY itp.

Jakie macie strategie? :) Wiedza wartością "open source" w zespole i każdy możliwy problem rozwiązywać przy okazji sprzedając patenty, czy jednak lepiej mieć pewne asy w rękawie?

Oczywiście pewnie zawsze dojdzie w końcu do wyzwania, które jest do zrobienia tylko przez osobę, która na różnych problemach zjadła zęby, ale wydaje mi się, że im więcej uczysz - tym mniej zostaje takich "wyzwań".

edytowany 1x, ostatnio: BDA DVB, 2020-07-05 04:55
Zabrzmiało jak "typowe myślenie polaczka" - "skoro ja miałem źle to niech inni też mają". Serio? Nikt Ci w życiu nigdy nie pomógł? To nie tak, że ty masz powiedzieć juniorowi po kolei od a do z co ma zrobić(prawie, że napisać za niego) ty masz mu dać wskazówki, dobre rady, poprawić ewentualne błędy, wytłumaczyć czemu tak a nie inaczej. - RequiredNickname 2020-07-06 08:47
@RequiredNickname: Jak dla mnie nie tyle polaczka co osoby niepewnej swoich umiejętności. @BDA DVB do niektórych rzeczy dochodziłem czasami naprawdę długo serio? Korzystasz może z frameworków, albo bibliotek? Jak tak, to przestań i sam zgłęb temat, a potem napisz to samemu XD - Dregorio 2020-07-06 12:06

Pozostało 580 znaków

2020-07-08 17:38

Rejestracja: 6 lat temu

Ostatnio: 1 godzina temu

2
BDA DVB napisał(a):

Fajny dał tu ktoś przykład z Gitem. Na litość boską, jeśli ktoś wchodzi w branżę i ma problem z takimi rzeczami, to nie - absolutnie nie należy i wręcz nie wolno tego tłumaczyć. Rozwala mnie kompletnie, gdy czytam, że tak - trzeba się nawet tym dzielić, niezależnie od stanowiska - gdybym miał to robić, to nic, tylko bym siedział i gita tłumaczył :)

Z gitem jest tak, że łatwo zacząć z nim pracę, ale ciężko o smaczki. Jak ktoś korzystał samemu z Gita to może nie umieć rozwiązywać konfliktów, merge'ować, rebase'ować, squashować, cherry pickować, reflogować, ba, nawet może nie umieć pracować na gałęziach, bo mógł nie odczuwać takiej potrzeby.

I teraz tak - jeśli uważamy, że zaawansowana znajomość Gita jest konieczna, to co za problem spytać o te rzeczy na rozmowie kwalifikacyjnej? I wtedy osoba, która nie zna dobrze Gita, nie dostaje się do pracy. Czyli np. nie znasz na pamięć komend do cherrypickowania czy reflogowania albo nie znasz wszystkich internali? To się nie nadajesz na programistę.

Jeśli natomiast uważamy, że wystarczą podstawy Gita, że całą resztę można ogarnąć od seniora albo ze StackOverflow - to zatrudniamy osobę bez zaawansowanej znajomości Gita (tak samo jak są zatrudniane osoby bez zaawansowanej znajomości Linuksa, Dockera itp.).

Jednak skoro w firmie, w której pracujesz, zostały zatrudnione osoby bez zaawansowanej znajomości Gita, to oznacza, że widocznie osoby odpowiedzialne za rekrutację w twojej firmie mają inne zdanie na ten temat niż ty. Więc to ty jesteś outsiderem, że nie chcesz współpracować z osobami zatwierdzonymi przez twoich przełożonych.


((0b10*0b11*(0b10**0b101-0b10)**0b10+0b110)**0b10+(100-1)**0b10+0x10-1).toString(0b10**0b101+0b100);
Reflogować? pojęcia nie mam co to znaczy - KamilAdam 2020-07-08 19:20
@KamilAdam https://git-scm.com/docs/git-reflog ale już nie pamiętam, do czego to służy, ale jakąś magię można robić w tym (pamiętam, że chciałem coś zrobić i na StackOverflow było rozwiązanie z użyciem reflog). - LukeJL 2020-07-08 21:37
W reflogu zapisują się wykonywane operacje, więc z jego wykorzystaniem można przywrócić rzeczy, które teoretycznie już się usunęło z repo, o ile oczywiście jeszcze się nie wyczyścił, bo domyślnie czyści się chyba po 30 dniach. Czasem warto o tym wiedzieć zanim zacznie się panikować, że coś zniknęło :) - pleome 2020-07-09 08:33
nom, w Gicie podobno nic nie ginie. Chociaż nie wiedziałem, że to się czyści, myślałem, że na zawsze zostaje. - LukeJL 2020-07-09 12:14

Pozostało 580 znaków

2020-07-08 17:45

Rejestracja: 5 lat temu

Ostatnio: 1 minuta temu

Lokalizacja: Krakow

0
Uśpiony wiosenny but napisał(a):

Mnie jeszcze nurtuje jedna rzecz, dlaczego polski rynek nie zalała fala programistów z Indii/Chin/Rosji. Którzy będą robić to samo za mniej i popsują rynek jeszcze bardziej.

To samo? Student po tym agh z wiedzą teoretyczną po roku produkuje lepszy kod, niż wyżej wymienione osobistości po 100 latach w branży.

No to akurat nic dziwnego, jak ktoś jest 100 lat w branży, to z dużym prawdopodobieństwem ma chorobę Parkinsona albo cokolwiek innego, co utrudnia mu pisanie kodu. - somekind 2020-07-08 18:19
Hmm, jakby na to nie patrzeć to współpraca z Indiami zazwyczaj kończyła się zwiększaniem ilości pracy w Polsce, raczej nie powiedziałbym, że popychali projekt do przodu. - part 2020-07-08 18:29
To mocno zależy. - somekind 2020-07-09 00:33

Pozostało 580 znaków

2020-07-08 18:31

Rejestracja: 6 lat temu

Ostatnio: 1 godzina temu

5

Ten wątek ma wartość edukacyjną. Np. czasem narzekamy na JanuszSofty, a tutaj mamy pokazany mechanizm, w jaki sposób tworzą się JanuszSofty - właśnie przez takie zachowania, że nie pomogę nikomu, niech sobie sam radzi, schowam toole do szafki, moje bagno.

czy może się jednak nie mylę, przybyłem tu po argumenty, ale ich nie otrzymałem.

Trollujesz w tym momencie, bo pojawiały się argumenty, a każdy ci nie pasuje.


((0b10*0b11*(0b10**0b101-0b10)**0b10+0b110)**0b10+(100-1)**0b10+0x10-1).toString(0b10**0b101+0b100);
Pokaż pozostałe 2 komentarze
czasem też bym miała ochotę tak napisać....cfaniaczki co pod pretekstem przekazywania wiedzy chcą żeby ktoś za nich zrobił się trafiają w wielu firmach i według mnei szefostwo powinno ich ustawić odpowiednio - Miang 2020-07-09 10:27
nie tylko w firmach, w necie też pełno takich, którzy pytają o coś, radzisz im, a oni ciemni i zamiast wykazać trochę inicjatywy, to zastosują twoją ogólną radę 1:1 i potem wyskakuje im kolejny błąd i znowu będą pisać "teraz taki błąd mam" i generalnie chcą, żeby zrobić wszystko za nich. Więc ja rozumiem trochę OPa, że się wkurza, jeśli w firmie ma takich gości. - LukeJL 2020-07-09 12:20
Z drugiej strony co innego żądać samodzielności, a co innego robić cyrki typu, że mógłbym komuś pomóc, ale nie pomogę, bo nic na tym nie zyskam, niech się męczą, bo jakoś słabo mi się to spina, że ja coś przechodziłem na piechotę, a młody zrobi to samo z moją pomocą w tempie rakiety., a swoje patenty to schowam głęboko do szafki. Takie obrażenie na świat. Może w takiej sytuacji należałoby zmienić firmę, jeśli w danej firmie nas męczą juniorzy? (jeżeli to z firmą jest problem, a nie z nami). - LukeJL 2020-07-09 12:21
@LukeJL są ludzie którzy za pomoc podziękują publicznie, znaczy przy szefostwie, a są tacy co w tajemnicy w kiblu będą pytać żeby udawać ze sami na rozwiązanie wpadli, tu na forum też tacy co nawet like nie klikną jak im ktoś pomoże - Miang 2020-07-09 12:27
@Miang: cfaniaczki co pod pretekstem przekazywania wiedzy chcą żeby ktoś za nich zrobił się trafiają w wielu firmach i według mnei szefostwo powinno ich ustawić odpowiednio oczywiście, ale załatwianie tego przez odstawianie jakiejś szopki jest niepoważne - superdurszlak 2020-07-09 12:29

Pozostało 580 znaków

2020-07-08 19:33

Rejestracja: 10 miesięcy temu

Ostatnio: 5 dni temu

2

Ale nie ma się co spinać. Po prostu są ludzie tacy co mają w dupie dzielenie się wiedzą i są tacy, którym zależy na szybko kogoś wdrożyć do projektu :)

Pozostało 580 znaków

2020-07-08 19:36

Rejestracja: 6 lat temu

Ostatnio: 8 godzin temu

9

Autorowi szkoda czasu na uczenie juniorów, a mnie szkoda czasu na argumentowanie oczywistości panu nieomylnemu. Myślę, że jesteśmy kwita.


My to na arm napiszemy wszystko i zrobimy co chcemy tyle że 90% kodu to biblioteki z netu albo robota kompilatora Zdajesz sobie sprawę że tak na prawdę wyższy poziom języka może świadczyć jedynie o tym jak niskim poziomem wiedzy może dysponować bałwan,który nazwie się w rezultacie programistą i napisze działający program wciskając zleceniodawcy że tam to akurat musi być 100MHz ARM z 1M pamięci bo tak na prawdę jego pusta łepetyna nie potrafi zrealizować czegoś na innym słabszym mikrokontrolerze

Pozostało 580 znaków

2020-07-09 10:03

Rejestracja: 4 miesiące temu

Ostatnio: 14 godzin temu

2

Odbierać komuś możliwość popełniania własnych błędów? Przecież to najlepsze co może być z całej tej życiowej farsy. Później jak się taki wyuczy na seniorach to na starość będzie smęcił że do niczego sam nie doszedł, uczył się od złych ludzi, zmarnował najlepsze lata, czasy się zmieniły a on dalej mieli tych swoich mentorów sprzed 30 lat.

Patrzcie jak się uczą brzdące - one się ciągle pytają, obserwują, powielają ale robią to na własny rachunek (bo nikt nie ma tyle czasu by go zapełnić młodemu ;)). Błędy to nauka myślenia. Pokazywanie krok po kroku to też nauka - tyle że konformizmu i ignorancji.

Sami krypto-komuniści w tym wątku - i dziwić się że zachód się z nas śmieje xD


Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania - ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz.
1. zachód jest bardziej komunistyczny niż Polska (Polska głównie gospodarczo dąży do komuny, a zachód nie tylko gospodarczo, ale i obyczajowo), więc to my się śmiejemy z ich lewackich pomysłów i usuwania pomników 2. to nie jest komunizm tylko profesjonalizm, albo idąc w kategoriach zysku - troska o własną renomę (pomogę komuś, więc się znam, więc moja renoma rośnie), a także o zapewnienie dobrych kontaktów z innymi (czyli inwestycja w przyszły zysk - pomogę komuś, to ktoś kiedyś pomoże mi), a także spłacenie pewnego długu społecznego(ktoś kiedyś pomógł mi, pomogę teraz ja) - LukeJL 2020-07-09 12:30
czyli pomaganie jest bardziej egoistyczne niż mogłoby się wydawać. Dobro społeczności i dobro jednostki nie muszą być przeciwieństwami. - LukeJL 2020-07-09 12:31

Pozostało 580 znaków

2020-07-09 10:07

Rejestracja: 4 lata temu

Ostatnio: 11 godzin temu

0
loza_wykletych napisał(a):

Sami krypto-komuniści w tym wątku - i dziwić się że zachód się z nas śmieje xD

A jak pracowałeś z kimś z zachodu (UK / Irlandia / USA / Szwajcaria) to nie dzielili się wiedzą, jak zapytałeś? Bronili sowich "trików"?

Pokaż pozostałe 9 komentarzy
W moim świecie jak nie działa u QAów to znaczy że nie działa. Co to robi na twoim sprzęcie to już twój problem ;) - loza_wykletych 2020-07-09 12:37
@loza_wykletych: nam tego nie tłumacz :D to OPowi to wytłumacz - Pinek 2020-07-09 12:55
Tu jest tyle kont że musiałbym ostro na fecie jechać by się takimi pierdołami przejmować. - loza_wykletych 2020-07-09 13:01
@loza_wykletych: mam wrażenie że często gubisz wątek xd nie umiem z Tobą rozmawiać - Pinek 2020-07-09 13:54
@Pinek: Jakbyś czytał mnie uważniej to byś zauważył że wcześniej stwierdziłem że komunikacja jest iluzją. Jest tylko tarcie. - loza_wykletych 2020-07-09 13:59

Pozostało 580 znaków

2020-07-09 13:52

Rejestracja: 2 lata temu

Ostatnio: 11 godzin temu

Lokalizacja: Kraków

6
BDA DVB napisał(a):

@ToTomki

Nie odnosisz się do żadnych argumentów.

Tego, co przedstawiasz w tym wątku nie można nazwać argumentami, tylko swoją filozofię życiową - bardzo ponurą zresztą. Przy okazji dorabiasz okoliczności do poglądów - jeśli już nie pamiętasz co sam pisałeś na początku, zaczęło się od

  • pomagania juniorom w ogóle
  • braku osobistych korzyści z pomagania
  • lęku przed tym, że junior zrobi szybciej jak mu pomożesz i wyjdzie na "lepszego"
  • chowania po szufladach "trików" i "autorskich patentów"

Potem w miarę rozwoju wątku i niepodzielania Twojego zdania okazuje się nagle że

  • tak naprawdę to nie chcesz pomagać juniorom bo to chodzenie na skróty...
  • ... no i niczego nie chowasz po szufladach, przecież do wszystkiego jest ogólnodostępna dokumentacja!
  • w ogóle to juniorzy nawet nie chcą zrozumieć geniuszu Twoich tooli...
  • ....a nawet jakby chcieli, to są zbyt głupi i nie zrozumieją, bo przerasta ich świat pull requestów i commitów...
  • ...więc wybierasz sobie kto jest godny kąpać się w blasku Twej wiedzy, a kto nie :D
  • a w ogóle to najwyraźniej na forum programistycznym są sami lenie i kretyni, skoro się z tym nie zgadzają :D :D :D
  • więc wychodzi na to, że jesteś samotnym geniuszem w oceanie imbecyli, wściekle napierającym ze wszystkich stron :D :D :D

[...] Współpracownicy nie są twoimi prywatnymi pomocnikami. Przede wszystkim mają swoją pracę i obowiązki do wykonania. W ogóle nie istnieje coś takiego jak "pomaganie komuś w pisaniu kodu w trakcie pracy". [...]
[...] Tak - nie każdy zasługuje, podtrzymuję. Pomaganie osobom, które chcą się na różne sposoby prześlizgnąć lub nie wykazują kooperacji, jest wręcz szkodliwe i nie robiąc tego: pomagam zespołowi i firmie. Skuteczna nauka będzie, gdy ktoś kreatywnie rozwiąże problem, niż gdy dostanie rozwiązanie na tacy, często nie rozumiejąc nawet zasad działania (jak było z tym moim jednym wspomnianym toolem). [...]
[...] W ogóle senior ma być ekspertem, ale nie dobrym duszkiem ratującym zadki. Jako senior mam robotę, którą mam zrobić. [...]

Najwyraźniej nie rozumiesz lub nie chcesz zrozumieć, na czym polega praca zespołowa i mylisz ją z walkami gladiatorów - i to się już pewnie nie zmieni, skoro ze swym wieloletnim doświadczeniem zdążyłeś zabetonować się w tym przekonaniu na amen. Zespół ma dowozić rzeczy i dopilnowanie tego mieści się w zakresie obowiązków każdego. Ale skoro wolisz bawić się w samozwańczego pół-boga i klejnot w koronie, który robi z firmy swoją piaskownicę i decyduje kto jest godzien dostać łopatkę, a kto nie...

Od tego jest CR, żeby później albo naprowadzić albo po prostu zbutować i zglebić kompletne idiotyzmy (demaskując przy okazji, że ktoś radzi sobie mizernie i trzeba się zastanowić co dalej, co nie jest moją osobistą rolą - ukrywanie takiego przypadku "pomagając" jest szkodliwe dla zespołu).

To, do czego służy code review najwyraźniej również nie jest takie oczywiste. Bo wychodzi na to, że celem CR jest zabawa w pana i władcę, który ułaskawia bądź karze wedle swego kaprysu. A przy okazji może sobie do woli gnoić i pokazywać "młodemu" jakim to jest niesamowitym debilem.

Gdyby mi ktoś podszedł i zapytał wręcz o pomoc w pisaniu kodu, to natychmiast bym oddelegował. Nie po to zatrudnia się ludzi, żeby następnie pisać za nich. Zatrudniani są programiści (przynajmniej w założeniu, praktyka bywa różna, niestety) z określoną wiedzą i gdy jej nie wykazują - nie jest żadnym moim interesem to zmieniać i "pomagać w pisaniu kodu". Tym bardziej, że nie mam za to płacone. Zwłaszcza, że owo pomaganie najczęściej sprowadza się do "zrób za mnie" i nie pozostawia żadnego trwałego śladu w głowie. W trakcie pracy masz być samodzielny + jest dokumentacja, jest internet. Jeśli sobie nie radzisz i ciągle potrzebujesz pomocy - jesteś w złym miejscu. Lekarz, jeśli sobie nie radzi na sali operacyjnej - zostaje z niej wyrzucony, a nie prosi błagalnym wzrokiem, "pomusz plis".

Mamy rozumieć, że rozwiązaniem problemów z niekompetencją pracowników jest urządzanie jakiegoś groteskowego reality show pokroju "wyprawa Robinson"? Jeśli zamiast podejść do tematu profesjonalnie wolisz "glebić", wybierać kto na co "zasługuje" i w międzyczasie pilnować, żeby to nie poszło w drugą skrajność i żeby nikt nie wyszedł na lepszego od Ciebie, to sam siebie ustawiasz jako seniora / PMa / TLa w jednym szeregu z juniorami, którzy nie potrafią sami napisać linijki kodu albo zrobić commita.

@musrus

Strach mi pisać, bo możesz tego nie przeżyć - zawał murowany, ale seniorem jestem od dawna :) Co jednocześnie nie ma dla mnie żadnego znaczenia, bo o moim statusie decyduję ja, a nie 6 literek. Zresztą na rynku to pojęcie straciło jakikolwiek sens. Seniorzy są dziś seniorami zwykle przez wzgląd na staż (jednocześnie uważając się za półbogów, co widać po tym, co piszesz :) ). Bardziej interesuje mnie hajs na koncie.

W jednym akapicie podkreślasz, że sam decydujesz o swoim statusie, a nie jakaś firmowa tytulatura, a jednocześnie zarzucasz innym obwoływanie się półbogami. Interesujące.

Jesteś w totalnym błędzie i to co piszesz jest właśnie przykładem mida. Mid jest wymiataczem, ale nie rozumie jeszcze co ma sens, a co jest stratą czasu, nie ma świadomości jak wygląda projekt całościowo

Ciekawi mnie, w jaki sposób można wymiatać nie rozumiejąc, co się robi i po co. Taki mid biegnie najszybciej w wyścigu, tylko w przeciwną stronę? Ma już własną kolekcję autorskich patentów, ale napisał je w PowerShellu podczas gdy wszyscy używają Maców, bo nie rozumiał co robi i po co?

Nie mówiąc o tym, że jeśli nawet do midów nie docierają tego rodzaju informacje, to coś jest mocno nie tak.

i nie zdaje sobie sprawy, że umiejętności miękkie wykorzystuje się tylko, gdy jest sens.

Najwyraźniej nigdy, albo tylko wobec przełożonych / klienta, a tych poniżej można sobie mieszać z błotem.

Senior ("mentalny") to jest ten szczebel, gdy już rozumiesz, że nie na każdego i nie na każdą sprawę należy poświęcać czas, bo w ogólnej, szerokiej perspektywie - to nie pomaga, nawet jeśli wydaje się, że lokalnie to coś zmienia. Że matkowaniem juniorom nie naprawisz świata, a dając toole nikt cię i tak nie doceni, przy okazji tylko odciążysz innych, ale nie siebie i nie zostanie to też w żaden szczególny sposób docenione w firmie, gdzie dla nich jest całkiem obojętne, czy robisz coś 15 minut, czy godzinę, już dawno jest to wkalkulowane w estymacje. Senior widzi kto rokuje, wyłuska łatwo gościa z pojęciem spośród stada pozerów. [...] To jest senior, a nie pipka siedząca nad nierokującym osobnikiem (który i tak zaraz wyleci), bo jej się włączył tryb zbawiciela i myśli, że coś usprawnia.

Całe szczęście, że obecnie nie mam wątpliwej przyjemności pracować z "mentalnymi" seniorami. Ale fakt, z jednym takim ancymonem miałem do czynienia - dość powiedzieć, że ciężko mu było napisać jednego e-maila bez nawrzucania komuś, wyciągnięcie od niego jakichś dokumentacji i konkretnych wymagań graniczyło z cudem, no i oczywiście wszyscy byli wszystkiemu winni, tylko nie on.

U mnie senior = nieformalny PM. PM zajmuje się biznesem, polityką, urabianiem klienta, marketingu itp. Ale technicznie jest słaby i wtedy wkracza gość, który właśnie:

  • szerokokątnie rozumie i widzi projekt, ogarnia cały horyzont tego, co się dzieje i jak jego robota wiąże się z resztą szajsu

A zatem jest "robota seniora" i "reszta szajsu". Ponadto senior/PM wie, co się robi i po co, a reszta wykonuje rozkazy bo nie dostąpili zaszczytu posiadania tej wiedzy.

  • wie bardziej niskopoziomowo kto co umie i kto co udźwignie, potrafi przewidzieć pewne fakapy zanim się wydarzą, bo np. widzi, że task wpadł do osoby, która go nie dźwignie

I oczywiście nie pomoże (bo nie warto), ani nie zainterweniuje i nie da tej osobie czegoś innego do roboty (bo przecież ma swoją pracę), tylko pozwoli żeby fakap się wydarzył, zespół nie dowiózł, winni zostali ukarani, a senior mógł pokazać, że jest lepszy bo on fakapu nie spowodował.

  • wie kogo można i warto wtajemniczyć szerzej, a kto pozostanie kulą u nogi, choćby mu się robiło codzienne prywatne korepetycje

Znów wracamy do tematu wybierania "godnych" i "niegodnych" i załatwianie tego metodą "na reality show".

  • przyjmie na klatę ciężkie taski, wymagające wyobraźni i kreatywności

To po co właściwie firma zatrudnia kogokolwiek poza Tobą, skoro nikt nie radzi sobie z cięższymi taskami, nikt nie potrafi ruszyć głową, nikt nie ma wyobraźni, nikt nie jest kreatywny i w ogóle nic tylko śmierć i pożoga?

Jeszcze raz: wszystko, cała wiedza jest spisana, jest dokumentacja, notatki też. W tej chwili każdy zielony u mnie z kopa jest w stanie wykonać zadania, jeśli tylko cokolwiek faktycznie umie oraz umie czytać dokumentacje, przeszukiwać bazy wiedzy (czyli bez jakiejkolwiek mojej pomocy i tak powinno być).

Przeczysz sam sobie. Z jednej strony twierdzisz, że wszystko jest spisane i udokumentowane, a z drugiej rysujesz obraz rzeczywistości, wedle którego nikt nic nie wie, niczego nie pojmie, d**y sobie nie wytrze i nie ma szans nawet pomarzyTć o tym bez Twojej boskiej interwencji - i ogólnie jesteś wprost niezastąpionym tytanem wspierającym firmę na swych barkach, bez którego niebo spadnie wszystkim na głowy. To jak to w końcu jest?

Jak się okazuje - nawet to stanowi spory problem. Jako stary stażem jestem celem pielgrzymek. W tychże rozróżniam dwie grupy. Skromna baza 2-3 osób wykazuje chęć do poszerzania wiedzy, nie czeka na gotowe rozwiązania. [...] Nadal niezmiennie nikt tu nie przedstawił kompletnie żadnych mądrych argumentów za pomaganiem grupie 2, wręcz odnoszę wrażenie że najbardziej cisną tu (bez argumentów) osoby, które bym do tej grupy natychmiast przypisał :)

Nadal skupiasz się na wznoszeniu peanów na cześć swojej wyższości nad tabunami imbecyli otaczającymi Cię w pracy, w sklepie i na forum, i najwyraźniej doskonale sobie radzisz bez względu na argumenty lub ich brak.

Co do owych tricków/patentów - wyjaśniłem już, że po prostu siedząc w projektach długo opracowałem prywatne narzędzia szeroko mówiąc "ułatwiające życie", dotyczące środowiska pracy, danych. Nijak to się ma do kodu, długu technologicznego (póki używa się zgodnie z przeznaczeniem), hacków - po prostu wykorzystuję wiedzę i znane sobie zależności, żeby dowozić efekty szybciej. Nie wiem, nie rozdłubywać czegoś na piechotę, tylko wygenerować, automatyzować. I także nie pada w temacie jak do tej pory żaden poważny argument czemu miałbym je udostępniać, podczas gdy ja przywołałem jak skończyło się udostępnienie innego toola. Skończyło się źle i to wręcz wygenerowało faktyczny dług technologiczny, bo to nie było przeznaczone do chodzenia na skróty, tylko zrozumienia architektury, wyskoczenia poziom wyżej.

Jak dla mnie w dalszym ciągu podpada to pod kategorię hacków i zabawy w brodatego alchemika robiącego hokus-pokus w piwnicy. Nie mówiąc o tym, to świadczy również o stabilności tych narzędzi, gdy jeden autor wie, w jakiej fazie księżyca wolno ich używać i że trzeba je zgłębić na wylot, by nie wsadzić sobie patyka w szprychy...

Większość tu to jakieś socjalistyczne gadki, bo pomoże zespołowi, firmie, marce. Nie mam tego w umowie i za to mi nie płacono, a robotę robiłem sam dla siebie w czasie na własne projekty. Sama firma ma to w zadku, bo procesy technologiczne żyją bez tego i czas ich realizacji nie obchodzi kompletnie nikogo, już dawno wszystko wyestymowano, usprawnienia są high level. Są natomiast oczywiście pożądane wśród zespołu, ale nie widzę żadnej motywacji (i nie pisać mi tu bajek o wspólnym dobru, to praca a nie komuna).

I jak to wytłumaczyć?

Może większość pracuje w firmach, które płacą im firmowymi pieniędzmi za bycie pomocnymi dla firmy - i oczekują tego nawet, jak nie jest to wprost wymienione w umowie?

A może w tych firmach na porządku dziennym używa się jakichś narzędzi mających usprawniać pracę i nie robi się z tego jakiegoś prywatnego hokus-pokus dla wybranych?

Pozostaję na stanowisku, że udostępnianie prywatnej pracy usprawniającej wykonywanie tasków jest błędem i nie widzę, aby ktokolwiek miał tu jakiś realny argument,

Dostałeś sporo odpowiedzi kto dzieli się wiedzą, dlaczego i czemu Twoje podejście za niezdrowe - ale najwyraźniej nic, co stoi w sprzeczności z Twoimi osobistymi przekonaniami, nie może zostać uznane za argument i świadczy o debilizmie rozmówcy.

szczytem waszych osiągnięć są najwyżej inwektywy, co zmusza mnie do odpowiedzi na zbliżonym, niskim poziomie :)

Można by dyskutować o tym, kto się ucieka do stosowania inwektyw, nawet pod adresem ludzi którzy nie brali udziału w tej dyskusji, ale najwyraźniej zdążyli sobie zasłużyć na zostanie "pipkami".

To jest senior, a nie pipka siedząca nad nierokującym osobnikiem (który i tak zaraz wyleci), bo jej się włączył tryb zbawiciela i myśli, że coś usprawnia.


Nie znam się, ale się wypowiem

Pozostało 580 znaków

2020-07-09 14:38
Moderator

Rejestracja: 12 lat temu

Ostatnio: 3 godziny temu

Lokalizacja: Wrocław

1

Ej, a gdzie płacą za to, że nie trzeba pracować w zespole ani robić dla firmy? Mogę być nawet "mentalny" jeśli to jest w wymaganiach.


"HUMAN BEINGS MAKE LIFE SO INTERESTING. DO YOU KNOW, THAT IN A UNIVERSE SO FULL OF WONDERS, THEY HAVE MANAGED TO INVENT BOREDOM."
Możesz być samotnym gościem od security (z jakiegoś powodu 3 na 5 gości z itsec z jakimi pracowałem byli 1-man-team) - 0xmarcin 2020-07-09 15:46
Nie, bo goście od security są dziwni. - somekind 2020-07-09 18:40

Pozostało 580 znaków

2020-07-09 14:40

Rejestracja: 4 miesiące temu

Ostatnio: 14 godzin temu

0
somekind napisał(a):

Ej, a gdzie płacą za to, że nie trzeba pracować w zespole ani robić dla firmy? Mogę być nawet "mentalny" jeśli to jest w wymaganiach.

W radzie nadzorczej.


Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania - ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz.

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0