Wątek przeniesiony 2020-07-06 19:27 z Off-Topic przez cerrato.

Dzielenie się wiedzą

Odpowiedz Nowy wątek
2020-07-05 04:52

Rejestracja: 10 lat temu

Ostatnio: 13 godzin temu

3

Krótko: czy dzielicie się wiedzą z juniorami?

Gryzą mnie dylematy.
Z jednej strony: nauczę czegoś młodego, młody zrobi to za mnie, będzie więcej czasu na memy i flirty z recepcjonistką :)
Z drugiej strony: do niektórych rzeczy dochodziłem czasami naprawdę długo (taka branża) i wiecie - jakoś słabo mi się to spina, że ja coś przechodziłem na piechotę, a młody zrobi to samo z moją pomocą w tempie rakiety. Jeszcze wyjdzie, że młody jest lepszy niż ja, bo ja to samo ogarniałem miesiąc (tylko mnie nikt nie uczył).

Niby przepływ wiedzy działa na korzyść zespołu, firmy, ale u mnie to działa w jedną stronę i jakoś nie czuję korzyści. Nawet jak dotychczas recepcjonistka nie odwzajemnia moich zalotów, także wiecie - nie ma zysku.

Dlatego niechętnie dzielę się trickami, jakimiś swoimi autorskimi patentami. Ograniczam się bardziej do kierowania do dokumentacji, RTFM, LMGTFY itp.

Jakie macie strategie? :) Wiedza wartością "open source" w zespole i każdy możliwy problem rozwiązywać przy okazji sprzedając patenty, czy jednak lepiej mieć pewne asy w rękawie?

Oczywiście pewnie zawsze dojdzie w końcu do wyzwania, które jest do zrobienia tylko przez osobę, która na różnych problemach zjadła zęby, ale wydaje mi się, że im więcej uczysz - tym mniej zostaje takich "wyzwań".

edytowany 1x, ostatnio: BDA DVB, 2020-07-05 04:55
Zabrzmiało jak "typowe myślenie polaczka" - "skoro ja miałem źle to niech inni też mają". Serio? Nikt Ci w życiu nigdy nie pomógł? To nie tak, że ty masz powiedzieć juniorowi po kolei od a do z co ma zrobić(prawie, że napisać za niego) ty masz mu dać wskazówki, dobre rady, poprawić ewentualne błędy, wytłumaczyć czemu tak a nie inaczej. - RequiredNickname 2020-07-06 08:47
@RequiredNickname: Jak dla mnie nie tyle polaczka co osoby niepewnej swoich umiejętności. @BDA DVB do niektórych rzeczy dochodziłem czasami naprawdę długo serio? Korzystasz może z frameworków, albo bibliotek? Jak tak, to przestań i sam zgłęb temat, a potem napisz to samemu XD - Dregorio 2020-07-06 12:06

Pozostało 580 znaków

2020-07-05 05:07

Rejestracja: 4 miesiące temu

Ostatnio: 7 godzin temu

32

Nie chciałbym z tobą pracować.
Sam się wszystkiego uczyłem, bo w pracy to jedynie nauczyli mnie jak nie pisać oprogramowania.

Wiedzą chętnie się dzielę.
Co za problem.
Programowanie to bardzo obszerna dziedzina i dzięki twoim kilku wskazówkom nikt nie stanie się wymiataczem. Żeby się takim stać i tak swoje będą musieli odsiedzieć.
Poza tym pewnie pracujecie przy tym samym projekcie, to mają dostęp do kodu źródłowego, to i tak widzą co i jak.

Oczywiście nie mówię o przypadkach, gdy ktoś jest leniwy i robi za pasożyta, to niech sam sobie radzi, bo widocznie go ta branża nie kręci i chce oblecieć na kopiowaniu kodu z neta, a resztę mu senior napisze jak nie znajdzie.

Także czasem lepiej wskazać miejsce gdzie dana osoba powinna doczytać.

Ale ty idziesz już w skrajność z czystego bólu tyłka.

Potem jako senior i tak będziesz musiał gasić pożar, bo szkoda Ci było komuś coś pokazać i spieprzył, bo nie wiedział, a na code review nikt nie zauważył.

Pozostało 580 znaków

2020-07-05 06:14

Rejestracja: 10 lat temu

Ostatnio: 13 godzin temu

2

Bardziej kierowałem myśli w stronę juniorów-pasożytów.

Jeśli ktoś przybiega miauczeć mi nad uchem, a okazuje się, że nie zajrzał wcześniej do dokumentacji, to szczerze - wolę gasić pożary. Co też ma swoją wagę naukowo-poznawczą. Pozwala się nowym sparzyć, co i moim udziałem bywało. Niestety pożary zdarzają się już bardzo rzadko, bo dobre pokrycie testami, ktoś musiałby okazać się wyjątkowym antytalentem... No cóż, szkoda :P

Ale... i udzielając porad i niepasożytom (powiedzmy "neutralom") - wolę jednak transakcje wiązane - chętnie coś sprzedam, ale nie za darmo :] Na team 20 osób mam 2-3 gości, którzy się wybijają i tu jest kooperacja, wiem że gdy im dam patent, to mogę chociaż na nich liczyć. Co do reszty mam zastrzeżenia.

Kod źródłowy to nie wszystko u mnie, są pewne możliwości przyśpieszenia różnych spraw, optymalizacji obsługi danych - długo by pisać. Do ułatwiania sobie życia wytworzyłem sporo rozwiązań i teoretycznych i praktycznych, toole, skrypty, generatory, fuzzery. Firmie globalnie się to by pewnie nie przydało, ale dla różnych tasków - czasami bez tego trzeba się zdrowo napocić.

Wyobraźcie sobie pytanie: wow, Anon, jak mogłeś to zrobić tak szybko? A ja mam toola, którego sobie napisałem na boku, żeby - znając pewne zależności i mając określoną wiedzę - robotę na godzinę zrobić w 10 minut. Są trzy opcje:

  1. mówisz: wiesz, Anon2, jestem geniuszem, temat ucinasz
  2. sprzedajesz patent teoretyczny, koncepcję, ale nie toola
  3. dajesz toola, opcja full socjalizm

Ja obecnie odpowiedzi 3 nie stosuję nigdy. Moja robota poza projektem, która ułatwia życie - ułatwia je mi i tylko mi, nikt nie broni nikomu wymyślić czegoś podobnego. Odpowiedź 2 dla tych 2-3 kumatych. Reszta uzyska ode mnie odpowiedź 1.

Żeby była jasność - pomagam chętnie, ale skala tej pomocy znacząco się różni w zależności kto pyta, czy użyje magicznego słowa "proszę", czy ową osobę lubię, czy mogę liczyć na transakcję wiązaną patent za patent. Niektórym pomogę poświęcając z pół godzinki na wdrożenie, innym do 5 sekund na wymienienie strony dokumentacji z pamięci :) Wydaje mi się to całkiem sprawiedliwie, ale chętnie posłucham kontrargumentów - bo jak napisałem na początku, jednak jest ten problem, że czasami junior może po prostu wyklepać jakąś czarną (podobno teraz się tak nie mówi) robotę i wtajemniczając go - zrobi więcej, zabierze może jakieś bezsensowne obciążenie. Dlatego mam z tym coraz większy dylemat.

W zeszłym tygodniu miałem po prostu sytuację, w której wiem, że mógłbym uciąć czyjeś męki, ale powstrzymało mnie to, że gość pokazał się z pasożytniczej strony i jedyną korzyścią tego, że mu pomogę byłoby tylko to, że szybciej uwolni zasoby i będzie go można wtłoczyć w coś innego, w czym pewnie też trzeba będzie pomóc. Żadna korzyść.

edytowany 1x, ostatnio: BDA DVB, 2020-07-05 06:15

Pozostało 580 znaków

2020-07-05 06:19

Rejestracja: 13 lat temu

Ostatnio: 56 minut temu

14

Dzielę się z juniorami, seniorami, nawet ludźmi, którzy nie chcą, żebym się z nimi wiedzą dzielił. Nie widzę w tym problemu, za to widzę masę zalet, ludzie są bardziej zainteresowani tematem, mają więcej motywacji i chętniej dzielą się swoimi "odkryciami", są bardziej pozytywni. To jest do tego o tyle ważne, że jak tylko wyjdziesz ze swojego poletka, to nagle okaże się, że w większości rzeczy dalej jesteś juniorem.

Juniorów często mentoruję tak, że najpierw podsyłam im linki do tematu, a potem odpytuję i sprawdzam, czy rozumieją, a jak coś jest niejasne, to opowiadam długo i powoli. Oczywiście z pasożytami tak się nie da, ale pasożyta zazwyczaj eliminuje się z firmy i tak, więc nie jest to wielki problem.

Przy czym ja od zawsze dzieliłem się wiedzą, występowałem na konferencjach czy blogowałem, więc też mogę mieć przez to inne spojrzenie. Domyślam się, że aspekt psychologiczny jest tu ważny, jak w pewnym momencie nie będziesz miał już czym się dzielić, to może zrobić się smutno, taka perspektywa, że "dawniej to ja byłem ktoś, a teraz to wszyscy wszystko wiedzą". Ale to i tak się stanie z upływem czasu (bo przecież nie da się bez przerwy uczyć nowych frameworków), a do tego może to też sygnalizować stagnację i brak rozwoju, ale niedzielenie się wiedzą nie jest rozwiązaniem.

Zostań moim mentorem proszę. - kochansky 2020-07-07 21:07

Pozostało 580 znaków

2020-07-05 07:43

Rejestracja: 6 lat temu

Ostatnio: 4 godziny temu

10

Tam gdzie pracujesz, dzieje się patologia.

Na team 20 osób mam 2-3 gości, którzy się wybijają i tu jest kooperacja, wiem że gdy im dam patent, to mogę chociaż na nich liczyć. Co do reszty mam zastrzeżenia.

Do większości osób w zespole masz zastrzeżenia? Ciekawe czy problem jest w nich, czy w tobie. Bo albo pracujesz w jakimś strasznym zespole, albo masz zaburzoną percepcję.

W zeszłym tygodniu miałem po prostu sytuację, w której wiem, że mógłbym uciąć czyjeś męki, ale powstrzymało mnie to, że gość pokazał się z pasożytniczej strony i jedyną korzyścią tego, że mu pomogę byłoby tylko to, że szybciej uwolni zasoby i będzie go można wtłoczyć w coś innego, w czym pewnie też trzeba będzie pomóc. Żadna korzyść.

Albo masz dziwny sposób myślenia, albo pracujesz z dziwnymi ludźmi. Albo to i to.

Wiedza wartością "open source" w zespole i każdy możliwy problem rozwiązywać przy okazji sprzedając patenty, czy jednak lepiej mieć pewne asy w rękawie?

Ale jakie asy? Jak nie będziesz się dzielił wiedzą, to ludzie nie będą wiedzieć, że coś umiesz. I możesz poczuć się niedoceniony.

Dlatego niechętnie dzielę się trickami, jakimiś swoimi autorskimi patentami.

Z kolei ludzie, którzy dzielą się trickami czy patentami, zdobywają poważanie wśród innych programistów.

Niby przepływ wiedzy działa na korzyść zespołu, firmy,

A brak przepływu wiedzy działa na niekorzyść. Więc jeśli nie będziesz się dzielił, to spowolnisz cały proces. Wyjdziesz na burka, ale również inni programiści wyjdą na słabszych niż są. Szczególnie jeśli nie będziesz się dzielił wiedzą nt projektu (bo o ile wiedza nt frameworków wala się po necie, to jednak wiedza o projekcie już nie i często programiści są jedyną dokumentacją).

ale u mnie to działa w jedną stronę i jakoś nie czuję korzyści

Jak to? Nie płacą ci w tej firmie? Kasjerka wydając resztę też może "nie czuć korzyści", ale jednak ta korzyść się pojawia w postaci wynagrodzenia.

jakoś słabo mi się to spina, że ja coś przechodziłem na piechotę, a młody zrobi to samo z moją pomocą w tempie rakiety. Jeszcze wyjdzie, że młody jest lepszy niż ja, bo ja to samo ogarniałem miesiąc (tylko mnie nikt nie uczył).

Na tym polega programowanie, że ktoś jest pionierem, coś odkrywa, a potem przekazuje innym wiedzę w pigułce. Przecież też tak na pewno robiłeś.

Jeszcze wyjdzie, że młody jest lepszy niż ja

Przydałaby się pewna maść, ew. zmiana firmy, bo może w tej firmie jest taka dziwna atmosfera, że każdy się boi o swój stołek, nie wiem.


((0b10*0b11*(0b10**0b101-0b10)**0b10+0b110)**0b10+(100-1)**0b10+0x10-1).toString(0b10**0b101+0b100);

Pozostało 580 znaków

2020-07-05 08:08

Rejestracja: 5 lat temu

Ostatnio: 10 godzin temu

Lokalizacja: Krakow

4

@LukeJL
Po prostu nie masz bolesnych doświadczeń z ludźmi - ja ostatnio delikatnie zasugerowałem koledze, że nie powinien duplikować kodu, to powiedział że go obrażam, że mówię że nie potrafi nic, a napisałem dokładnie, że jak mamy powtarzające się fragmenty kodu, to trzeba wydzielić metody po tym, jak na PR skopiował 4 razy to samo z innym podmienionym stringiem (50 linijek) - dopóki nie spotkałem tego typu ludzi nie miałem pojęcia, jak wielkim ignorantem można być.

edytowany 1x, ostatnio: Pixello, 2020-07-05 09:03
nawiasem mówiąc twój post też łamie zasadę DRY, bo cytujesz całego mojego posta, mimo, że piszesz bezpośrednio po nim. Czyli duplikacja :) - LukeJL 2020-07-05 08:52
@LukeJL: racja, tylko jak zwróciłeś mi uwagę przyjąłem ją, poprawiłem, i juz błędu nie popełnie - a niektórzy będą się kłócić, że skoro jest, działa, to nie ma co zmienić na lepsze - Pixello 2020-07-05 09:04

Pozostało 580 znaków

2020-07-05 09:21

Rejestracja: 1 rok temu

Ostatnio: 6 godzin temu

5

Ja tu widzę dwie różne rzeczy: dzielenie się wiedzą i brak szacunku do czyjegoś czasu. Ja nie widzę nic złego w dzieleniu się wiedzą. Jeśli rozwiązałem jakiś problem w zakresie wiedzy domenowej, piszę artykuł w Confluence "jak dla debila" (czyli tak, żeby zieloną osobę poprowadzić za rękę). Jeśli ktoś nie szanuje mojego czasu niech siedzi nad artykułem sam. Przynajmniej mam wtedy dupochron: mogę pokazać kierownikowi, że świeżak ma wszystkie materiały pod ręką.


Nie sztuka uciec gdy w dupie sztuciec

Pozostało 580 znaków

2020-07-05 09:24

Rejestracja: 9 lat temu

Ostatnio: 5 godzin temu

4

Pracowalem w srodowisku gdzie bylo kilku ludzi z przekonaniami jak OP.
Najpierw zrobilem jakis tool ktory zmniejszyl potrzebe komunikowania sie ze "smietanka" o jakies 70%, potem stwierdzilem ze moze jak chca przez kolejne 20 lat w tym sofcie sami siedziec to im w tym pomoge i... odszedlem.
Jesli firma nie zauwaza ze juniorzy maja o wiele gorsze wyniki niz mogliby miec, ze ich motywacja spada juz w pierwszym roku, ze proste rzeczy robi sie calymi dniami zamiast w ciagu godziny, to nie warto w takim miejscu pracowac

Poza tym od strony OP takie zachowanie tez mi sie wydaje ze szkodzi bo nie wymienia sie trickami, nie poznaje nowych technologii (bo nie chce wyjsc z roli eksperta), calymi dniami tylko sie okopuje zamiast sie rozwijac.
A swiat sie nie konczy na jednym frejmłorku ktory akurat zna. Firma moze w dowolnym momencie zdecydowac sie na jego zmiane i on sam moze stac sie kiedys juniorem. Kto mu wtedy pomoze?


Pozostało 580 znaków

2020-07-05 09:24

Rejestracja: 1 rok temu

Ostatnio: 7 godzin temu

Lokalizacja: Warszawa

3
BDA DVB napisał(a):

Z jednej strony: nauczę czegoś młodego, młody zrobi to za mnie, będzie więcej czasu na memy i flirty z recepcjonistką :)
Z drugiej strony: do niektórych rzeczy dochodziłem czasami naprawdę długo (taka branża) i wiecie - jakoś słabo mi się to spina, że ja coś przechodziłem na piechotę, a młody zrobi to samo z moją pomocą w tempie rakiety.
Niby przepływ wiedzy działa na korzyść zespołu, firmy, ale u mnie to działa w jedną stronę i jakoś nie czuję korzyści. Nawet jak dotychczas recepcjonistka nie odwzajemnia moich zalotów, także wiecie - nie ma zysku.

Junior ma soft skill i ogarnia kodowanie i flirtowanie :))) a ty, jak widzisz, jesteś "close to the cold metal" i jak sobie urządziłeś mały świat w piwnicy tak tej piwnicy pilnujesz jak niepodległości.


"Ktoś sobie uświadomił, że pisał pod pseudonimem rzeczy, które lepiej żeby w firmie nie wypatrzyli :-)"
"Kiedy wiedzieć czy zacząć nauke Springa? bo w czystej Javie to nic ciekawego nie zrobie chyba"
"close to the cold metal" to jest jakies powiedzenie? - ExtraPacket 2020-07-07 22:58

Pozostało 580 znaków

2020-07-05 09:26

Rejestracja: 5 lat temu

Ostatnio: 1 godzina temu

Lokalizacja: Hong Kong

15

Krótko: czy dzielicie się wiedzą z juniorami?

z kazdym niezaleznie od stanowiska

Gryzą mnie dylematy.
Z jednej strony: nauczę czegoś młodego, młody zrobi to za mnie, będzie więcej czasu na memy i flirty z recepcjonistką :)
Z drugiej strony: do niektórych rzeczy dochodziłem czasami naprawdę długo (taka branża) i wiecie - jakoś słabo mi się to spina, że ja coś przechodziłem na piechotę, a młody zrobi to samo z moją pomocą w tempie rakiety. Jeszcze wyjdzie, że młody jest lepszy niż ja, bo ja to samo ogarniałem miesiąc (tylko mnie nikt nie uczył).

bez obrazy ale takie dylematy to domena cieniasow i leniuchow. osoby z takim podejsciem powinny zostac jak najszybciej naprostowane lub zwolnione, no chyba ze liczy sie wylacznie headcount sprzedawany klientowi, ale nawet wtedy to zwyczajne psucie marki.

Pozostało 580 znaków

2020-07-05 09:42

Rejestracja: 4 lata temu

Ostatnio: 10 godzin temu

1

Jak to dobrze że zawsze w moich zespołach byłem programistą z najmniejszym doświadczeniem :) (co nie znaczy, że nie przekazywałem wiedzy innym)

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0