Programista w Australii

Odpowiedz Nowy wątek
2020-06-04 01:28

Rejestracja: 4 lata temu

Ostatnio: 13 godzin temu

35

Zainspirowany super ciekawym opisem w w wątku programista w Norwegii. Spróbuję opisać analogicznie przykład z Australią.

TL:DR Australia jest spoko do życia, ale nie będziesz tu żył jak król z pensji programisty, zwłaszcza z dziecmi.

Kilka szybkich faktów o mnie:

  • Przyjechałem do Sydney zrekrutowany z Polski na wizie sponsorowanej przez pracodawcę 482 w 2018 roku z małżonką i dwójką małych dzieci
  • Pracuję aktualnie jako programista w firmie Atlassian - jest to mój czwarty pracodawca w Australii - miałem różne przeboje :)
    A teraz "quick pause"! Atlassian mocno rekrutuje, zainteresowani prosze o kontakt priv
  • Zarabiam około 160k AUD plus Superannuation rocznie (w tym część to RSU policzone po dzisiejszej cenie)
  • W Polsce w momencie wyjazdu miałem 3.5 roku doświadczenia i zarabiałem na UoP 12k na rękę, to jest 16.5k brutto o ile się nie mylę.

Szukanie pracy i rekrutacja oraz formalności:

Zrekrutowałem się do startupu w Sydney przez kolegę poznanego na grupie Facebook. Przyciągnęly mnie możliwość pomieszkania w odległym miejscu i ciekawy technologicznie produkt.
Natural Language Processing voice assistant pisany głównie w Haskellu.

Rekrutacja była przeprowadzona przez Skype i zawierała dwie pogadanki: miekką i techniczną oraz prace domową. Pracodawca zasponsorował mi wizę 482, koszty przeprowadzki oraz początkowego zakwaterowania.

Po przylocie w pracy układało się super, dużo się uczyłem, niestety po 10 miesiącach mój zespół został rozwiązany a projekt zamknięty. W związku z wizą miałem 60 dni aby znaleźć kolejnego pracodawcę na miejscu, gotowego zasponsorować moją wizę.

W związku z tym, że zmieniałem pracę z rożnych względów aż 3 razy wiem co nieco o rekrutacji w Australii. Główne niedogodności to o mała pula pracodawców gotowych sponsorować wizy pracownicze (co ciekawe Google Sydney nie sponsoruje) oraz o wiele większa konkurencja wśród programistów.

Mieszkanie

Sytuacja z wynajmem i kupnem mieszkania jest teraz nieco lepsza niz w 2018 roku, ale i tak nieruchomości to kosztowna sprawa - zwłaszcza w Sydney i Melbern.
Wynajem mieszkania to koszt zależny od 3 głównych czynników:

  • lokalizacja
  • lokalizacja
  • lokalizacja
    i kilku mniejszych jak metraż, dom/mieszkanie, standard.

Wynajem 2 pokoi w przyzwoitym standardzie, niedaleko do centrum i niedaleko do oceanu kosztował nas $700AUD tygodniowo w dzielnicy Neutral Bay w 2018.

Język
Po angielsku idzie się dogadać dosłownie wszędzie - w urzędzie, w pracy, w sklepie, na stacji benzynowej, na policji. Wszyscy mówią tu przynajmniej dobrze po angielsku.
Okej koniec cytata kolegi z Norwegii. Jak wiadomo Australia to gorąca wersja UK - jeżeli ktoś żył w Londynie to uderzy go szereg podobieństw - jak na przyklad język angielski, czy lewostronny ruch.

Finanse
Czyli to, na co wszyscy czekają :)

Wydatki

$2.5k/mc na mieszkanie.
$4k/mc na życie (na 4os w tym dzieci 2-5lat ). Nie wiem konkretnie ile na jedzenie, rozrywki i inne, raczej nie szalejemy, ale też jakoś szczególnie nie oszczędzamy. Przykładowe ceny:
1.5l coca coli - $2.5
sieciówka na miesiąc - $50
paliwo - $1.5/litr
Zestaw w Macu: $12, kebab: $15
Bramki: wjazd do centrum mostem kosztuje $3, wyjazd za free
Elektronika kosztuje praktycznie tyle samo, co w Polsce
Samochody podobnie jak w Polsce. Toyota Corolla $30k
1kg piersi z kurczaka - $8.5

Dodatkowe moim zdaniem interesujące koszty to:

  • Ubezpiecznie zdrowotne dla nie-rezydentów - $100/mc
  • Jeden dzien dziecka w przedszkolu $80-$160 - tak duża rozbieżność w zależności od lokalizacji i standardu, to był dla nas SZOK, posiadanie dziecka w Australii to gigantyczny wydatek związany z edukacją przedszkolną

Czy da się tutaj zarobić więcej niż w Polsce? Tak i nie. Z moich obserwacji najlepiej finansowo radzą sobie bezdzietne pracujące pary, które wynajmują małe, tanie lokum. Jeżeli ktoś emigruje z dziećmi lub partner nie może znaleźć pracy to będzie ciężko programiście odłóżyć cokolwiek w tym kraju.

Kierowca autobusu w Sydney zarabia $80k rocznie, a junior/mid SWE $120k, więc zdecydowanie zarobki programistów w stosunku do kosztów życia nie są tak korzystne jak w Polsce.
Dobry budowlaniec czy instruktor fitness zarobi tu wiecej niz ja. To nie jest dolina krzemowa, można powiedzieć, że przeciwieństwo. Mało dobrze płacących firm, duża konkurencja.

Mógłym pisać godzinami o rożnych sprawach z kraju kangurów. Polityka, podróże, nastawienie do życia, droga do obywatelstwa, szukanie innej pracy niż IT itp itp. Dajcie znać co was interesuje, postaram się odpowiedzieć na pytania.

screenshot-20200604013224.png
screenshot-20200604013235.png
screenshot-20200604013245.png

edytowany 3x, ostatnio: InterruptedException, 2020-06-04 22:57
Z tego co słyszałem to mieszkania w Sydney cholernie drogie (warszawskie ceny to przy tym nic; chodzi o kupno). Czy jako obywatel UE jesteś w stanie kupić mieszkanie na własność? - 0xmarcin 2020-06-04 13:09

Pozostało 580 znaków

2020-06-04 01:50

Rejestracja: 8 lat temu

Ostatnio: 2 godziny temu

9

Ładną pensyjkę miałeś w Polsce. Co robiłeś? W jakim stacku? W dużej / małej firmie? Stolica czy inne miasto?


Szacuje się, że w Polsce brakuje 50 tys. programistów
edytowany 1x, ostatnio: vpiotr, 2020-06-04 01:51
Pokaż pozostałe 19 komentarzy
@vpiotr: przeciez to nie bylo do Ciebie... - Kespa 2020-06-04 15:59
@Rado95: nikogo nie uczyłem, @vpiotr to samorodny talent. - somekind 2020-06-04 16:02
@somekind, tu zdania są podzielone. - vpiotr 2020-06-04 16:17
A jakim operatorem? - somekind 2020-06-04 16:24
"True" division operator (taki prawdziwie dzielacy liczby pajtonowe). - vpiotr 2020-06-04 16:43

Pozostało 580 znaków

2020-06-04 08:40

Rejestracja: 6 lat temu

Ostatnio: 14 godzin temu

Lokalizacja: Wrocław

18

Dużo pająków większych niż swoje dzieci musiałeś już spacyfikować?


"We don’t use Spring, because debugging annotation-driven problems is not fun," said Grzesik
raczej nie wielkość jest problemem, ale jadowitość. - MarekR22 2020-06-04 16:14

Pozostało 580 znaków

2020-06-04 09:35
Moderator Kariera

Rejestracja: 2 lata temu

Ostatnio: 1 minuta temu

Lokalizacja: Poznań

5

Fajny wpis :)

Kilka razy wspominałeś o dzieciakach - że jest problem, że drogie utrzymanie, że najlepiej nie mieć dzieci <żart>nie myślałeś, żeby je zostawić w PL?</żart>. Czy Australia ma jakiś program wsparcia dla rodziców? Nie chodzi nawet o $500+, tylko jakieś ulgi podatkowe dla posiadaczy potomstwa, dopłaty do przedszkoli czy inny sposób pomocy. A może jest, ale dla "swoich", ale Ty się nie łapiesz, bo jesteś elementem napływowym?

W temacie bycia "elementem napływowym" - czy planujesz tam zostać na stałe, czy chcesz wrócić za pewien czas do PL albo zmienić kraj na inny?

Po jakim czasie pobytu i na jakich warunkach będziesz się mógł ubiegać o obywatelstwo?

Jak sobie poradziły dzieciaki ze zmianą - bo w sumie totalnie nowe miejsce, żadnych babć, cioć, koleżanek itp. Jak wygląda kwestia języka w przypadku dzieciaków - ciężko im było się dogadać (zwłaszcza na początku)?

Czy nie jesteś traktowany gorzej? Często emigranci bywają traktowani jako drugi sort, trochę jak u nas Ukraińcy/Rumuni :( Albo słynni Polacy, którzy w Anglii łapali i zjadali łabędzie ze stawów w parkach.

Czy ten most z ostatniego zdjęcia to ten, za przejechanie którego się płaci $3? :D


Naczelny forumowy hejter Apple

That game of life is hard to play, I'm gonna lose it anyway
The losing card I'll someday lay, So this is all I have to say
edytowany 5x, ostatnio: cerrato, 2020-06-04 10:07
Pokaż pozostałe 3 komentarze
Dzieci można by też oddać do domu dziecka :) - rgawron 2020-06-04 19:12
Albo użyć zamiast łabędzi. Nie trzeba wtedy tracić czasu na polowanie. - somekind 2020-06-05 00:10
@somekind, to można lepiej - z dzieci zorganizować team do łapania łabędzi, najstarsze dziecko obsadzić jako PM'a, zostaje tylko wyznaczyć deadliny i KPIe. Jeśli startup wypali, można zatrudniać więcej dzieci z domu dziecka, rozwijać dział HRu, marketing, etc. Z czasem można otworzyć nowe filie w low-cost-location krajach, np. w Polsce i tam łapać gołębie. Gdy firma będzie już dużą korporacją, można wynająć lobbystów by lobbowali za zakazem łapania gołębi przez niezrzeszone dzieci. - rgawron 2020-06-05 20:28
Widać nazwa zobowiązuje. O zorganizowanym łapaniu ptaków pisał Gawron :D - cerrato 2020-06-05 21:11

Pozostało 580 znaków

W2K
2020-06-04 14:27
W2K

Rejestracja: 14 lat temu

Ostatnio: 20 godzin temu

0

Jak wygląda sprawa z szukaniem pracy z perspektywy PL? To raczej kwestia szczęścia i znajomości (tak jak w Twoim wypadku, przez znajomego), czy jest realne aplikowac "z marszu" ?
Myslę o tego typu emigracji jako, jeden z elementów "zrobienia czegoś ciekawego w życiu". A i w ostatnim czasie klimat polityczno społeczny przestaje mi odpowaidać.

edytowany 2x, ostatnio: W2K, 2020-06-04 14:29

Pozostało 580 znaków

2020-06-04 15:51

Rejestracja: 4 lata temu

Ostatnio: 1 minuta temu

6

W pracy nie przeszkadza to, że jesteś do góry nogami?!?

Przynajmniej niebo mu na głowę nie spadnie, co najwyżej w dół - ToTomki 2020-06-04 16:34

Pozostało 580 znaków

2020-06-04 16:30

Rejestracja: 3 lata temu

Ostatnio: 5 minut temu

Lokalizacja: U krasnoludów - pod górą

1

Widzę wiele podobieństw finansowych do Szwajcarii.
To, że kasjerka w Aldi zarabia bardziej połowę, a nie 10% tego co programista ma wady i zalety. Zalety mi się podobają (jakoś mniej chamstwa widzę).
Swego czasu myślałem o wyjeździe do Australli - pająków może specjalnie nie lubię, ale ciepło mi nie przeszkadza.

Niestety każde wyjście w Alpy powoduje, że po drodzę znajduję dwie kolejne miejscówki (góry, wodospady, dolinki, jeziora), które dopisuje do listy TO_VISIT - więc chyba utkwiłem na dłużej i nic z Australli nie będzie :-(


jeden i pół terabajta powinno wystarczyć każdemu
edytowany 1x, ostatnio: jarekr000000, 2020-06-04 16:31

Pozostało 580 znaków

2020-06-05 09:23

Rejestracja: 4 lata temu

Ostatnio: 1 dzień temu

1

Był kiedyś taki vloger z polskimi korzeniami, który regularnie jako .NET dev podróżował i pracował, miał kilka materiałów z jego pobytu w Australii, ale niestety usunął kanał ('Programista na wakacjach').

Opowiadał w jednym z filmów, że tam będzie pracował maksymalnie 6 miesięcy - przez socjalne podejście kraju. Kwota wolna od podatku ($18k). Zarobi tyle samo w 6 miesięcy co pracując 12 miesięcy (wyższe podatki, mniej bonusów). Czy dalej to tak wygląda?

Tylko jeśli dobrze pamiętam od dostał stawkę bliżej 90k $, więc Londyn mu się bardziej kalkulował. - Darck 2020-06-05 13:07
Nie no, on w sumie i tak miał/ma taki model, że siedzi oraz pracuje w danym miejscu do 6 miesięcy i kolejne półrocze traktuje jako wakacje ;) - onomatobeka 2020-06-05 14:44
A czemu usunął kanał? Kiedyś w sumie oglądałem ;) - tdudzik 2020-06-05 18:09
@tdudzik: kiedyś na swoim instagramie na to pytanie odpowiedział "zakończony rozdział życia" - onomatobeka 2020-06-05 18:15

Pozostało 580 znaków

2020-06-05 10:19

Rejestracja: 3 tygodnie temu

Ostatnio: 5 dni temu

0

Kierowca autobusu w Sydney zarabia $80k rocznie, a junior/mid SWE $120k, więc zdecydowanie zarobki programistów w stosunku do kosztów życia nie są tak korzystne jak w Polsce.
Dobry budowlaniec czy instruktor fitness zarobi tu wiecej niz ja. To nie jest dolina krzemowa, można powiedzieć, że przeciwieństwo. Mało dobrze płacących firm, duża konkurencja.

To pierwsze, to akurat podobnie jak w Polsce. Junior może liczyć na zarobki porównywalne z kierowcą autobusu albo i w niektórych przypadkach nawet mniejsze (MPK Wrocław płaci 4500 brutto dla kierowcy bez żadnego doświadczenia i 5500 dla kierowcy z 5 letnim doświadczeniem), natomiast w przypadku midów to już zależy od wielu czynników, bo można wyciągać powyżej 10 na rękę, a można utkwić na poziomie 6 na rękę.

Ale druga część to już zdecydowanie nie jest jak w Polsce :D

Pewnie różni się tym, że junior w innych krajach to ok. 2 lata expa. Polska to kraj 3letnich seniorów. - part 2020-06-05 13:15
Jak się czyta to forum, to można dojść do wniosku, że Polska to kraj 10-letnich juniorów narzekających na 3-letnich seniorów. - Pyxis 2020-06-05 22:08
Przypadki kiedy ktoś nie chce się rozwijać w programowaniu i przez 10 lat nie przeskakuje do menadżerki są dość rzadkie w Polsce. - part 2020-06-05 22:20

Pozostało 580 znaków

2020-06-05 13:14

Rejestracja: 1 rok temu

Ostatnio: 3 minuty temu

Lokalizacja: Warszawa

2

Szanowne Panie, Szanowni Panowie
Nieśmiało zauważę, że w dyskusji warto wziąć pod uwagę kurs Dolara Australijskiego ~ 2.75 zł i nie myśleć o amerykańskiej walucie po blisko 4 zł


"Ktoś sobie uświadomił, że pisał pod pseudonimem rzeczy, które lepiej żeby w firmie nie wypatrzyli :-)"
"Kiedy wiedzieć czy zacząć nauke Springa? bo w czystej Javie to nic ciekawego nie zrobie chyba"
A ja bym w ogóle nie robił takich przeliczników, tylko sprawdził koszty życia na jakimś numbeo ;P - Shalom 2020-06-05 17:38
Dla Funta, Franka, Dolara, Jena np problem, ale $ nie każdy kojarzy, że to $ australijski, inny kurs, wartość nabywcza - BraVolt 2020-06-05 17:44

Pozostało 580 znaków

2020-06-06 11:03

Rejestracja: 1 rok temu

Ostatnio: 4 dni temu

0

Czy jest w ogóle możliwość uzyskania czegoś w stylu permanent residency po przepracowaniu X miesięcy w AU? Też chętnie bym gdzieś wyjechał popracować bo warszawą (*celowo z małej) już rzygam a to czy zarobię więcej czy mniej jest sprawą drugo albo nawet trzeciorzędną.

edytowany 1x, ostatnio: heretic, 2020-06-06 11:04

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0