Wątek przeniesiony 2019-11-06 12:11 z przez cerrato.

Rekrutacyjne WTF jakie Was spotkały

Odpowiedz Nowy wątek
2019-11-06 12:07

Rejestracja: 1 rok temu

Ostatnio: 5 miesięcy temu

31

Zainspirowany tematem Pomyłka przy zmianie pracy - jak tego unikacie? oraz tematem Programistyczne WTF jakie Was spotkały otwieram posiedzenie. Chyba każdy z nas spotkał się nie raz ze ścianą lub betonem na rekrutacji, którego ani przeskoczyć ani obejść, a walenie głową to żadna przyjemność.
- Na potrzeby opisów możecie zmienić dane wejściowe żeby (w razie czego) nikt was nie rozpoznał.
- Dla zachowania porządku fajnie jeżeli będziesz komentował/a post zamiast pisać odpowiedź. Dzięki.

Wrzucam w Offtopic ale jak ktoś uzna, że Kariera będzie bardziej odpowiednia to proszę o przeniesienie

Etap 1: Wstęp
Historia miała miejsce w tamtym roku. Firma pośrednik z miasta gdzieś na Śląsku. Ogłoszenie w miarę kompletne ale bez widełek. Jednak opis, i technologie w kręgu moich mocnych zainteresowań – Java, Docker, Kubernetes. Postanawiam wysłać CV na wieczór. Następnego dnia dzwoni do mnie jakaś Pani:

  • Dzień dobry czy rozmawiam z Panem axde?
  • Tak, a o co chodzi?
  • Dzwonię z firmy pośredniak123 z pytaniem czy aplikował Pan na nasze ogłoszenie superhiper programator 456
  • Tak, aplikowałem.
  • O! To świetnie się składa gdyż pańskie CV idealnie pasuje do oczekiwań naszego klienta.
  • (…)

Umawiamy się po 20 minutach pogawędki na godzinną wideo rozmowę już z koleżanką Pani, która do mnie dzwoniła. Jednocześnie mam dostać wszelkie informacje odnośnie następnego etapu mailem (mamy piątek, rozmowa w poniedziałek o 10).
Do niedzieli wieczór skrzynka jest pusta więc uznaję, że Pani rekruterka poleciała w kulki – coś jej nie pasowało podczas rozmowy ze mną.
Jest poniedziałek godzina 10:15 dzwoni mój telefon. Nie mogę odebrać. Oddzwaniam po 15, i słyszę taki zasmucony głos Pani od pierwszego kontaktu, że przecież się z nią umawiałem na rozmowę poniedziałkową. Wyjaśniam, że miałem dostać mail z potwierdzeniem – nie dostałem więc uznałem, że nieaktualne, i prowadziłem swój zaplanowany tryb życia dalej.
Dziwne tłumaczenia odnośnie wiadomości, że to najwidoczniej jakiś problem techniczny ale może jednak umówimy się na następny dzień w takim razie – umawiamy.

Etap 2: Wideo rozmowa
Jestem pod wrażeniem. Przez 45 minut rozmawiamy o tym samym o czym rozmawiałem przez telefon z inną rekruterką przez 10-15. To się nazywa umiejętność rozwlekania tego samego. Pewnie dlatego Pani od drugiego etapu ma wyższe stanowisko – soft skills na najwyższym poziomie.
Tutaj wychodzą pierwsze dziwactwa w postaci różnic w ogłoszeniu, a różnic w rzeczywistości.
Dostaję kilka pytań o rzeczy, których w ogłoszeniu nie było:

  • A czy pracował Pan bądź zna X?
  • A czy pracował Pan bądź zna Y?
  • A czy pracował Pan bądź zna Z?

Na sam koniec dowiaduję się, że ciężko im kogoś znaleźć, bo te okropne technologie jakieś takie niszowe. Jak już ktoś się w takich specjalizuje to zwykle siedzi w Warszawie, chce dużo pieniędzy, i za tyle samo ile ma na miejscu w stolicy nie przeniesie się na Śląsk – nie dziwi mnie to. Kto normalny chciałby oddychać węglem?
Dochodzimy do widełek, których nadal nie znam, i nie poznaję do końca. Wychodzę jednak z prostego założenia, że mówię swoje, a co oni z tym zrobią to już nie moja sprawa. Zaczyna się namawianie mnie na B2B chociaż w ogłoszeniu widnieje UOP/B2B. Dla własnego spokoju obiecuję się zastanowić chociaż nie mam ochoty na B2B w tym momencie (przyczyny osobiste). Dostaję wspaniały Excel z wyliczeniami, i dokument na 8 stron z mową motywacyjną jakie to B2B jest wspaniałe, i co zyskuję. Umawiamy się na rozmowę techniczną, a po drugim etapie dowiaduję się tego samego co po pierwszym 0 zmarnowane 1.5h.

Edit:
Zapomniałem o najważniejszym. Pani umiejętnie manewrowała w dyskusji ze mną, i ładnie podkoloryzowała CV. Musiałem uzupełnić jakiś dokument, i wpisać tam projekty, a oni już ładnie się zajęli żeby to wyglądało piękniej niż mogłoby. Ciekawe cp by było na miejscu gdybym miał rozmawiać z klientem końcowym zadającym dziwne pytania?

Etap 3: Rozmowa techniczna
Dostaję informację, że dnia X, o godzinie Y zadzwoni do mnie ktoś kto sprawdzi moją wiedzę. Dziwi mnie to mocno, bo jak to tak? Będziemy pisać coś przez telefon?
O godzinie 15 dostaję sms od technicznego, że nie da rady pogadać o 16 ale może moglibyśmy o 21? A jeśli nie to jutro o 8 rano. Wtf? Żadna z tych godzin mi nie pasuje ale chcąc mieć z głowy te głupoty zgadzam się na 21. O 21:15 dostaję sms, że zadzwoni za 5 minut. Dzwoni o 22:15. Ględzimy o głupotach zupełnie jak z HR. Ma jednak dla mnie dwa pytania(!) - wow! Myślę sobie spoko chociaż nadal jest mi całkiem dziwnie.

  • Powiedz mi axde jakie znasz pakiety w Javie?
  • title
    Przez chwilę nie wiem czy ktoś to później wrzuci na youtube, i zostanę gwiazdą internetów? Po dłuższej chwili wyrzucam z siebie kilka odpowiedzi.

Pada zatem pytanie numer dwa:

  • Wybierz sobie jakiś pakiet, i go opisz.
  • title
    Wybieram więc pierwszy lepszy, i zarazem ciekawszy, opowiadam.

Dostaję trzecie pytanie:

  • Załóżmy, że masz do obsłużenia jakiś błąd – w jaki sposób możesz go obsłużyć w javie?
    Odpowiadam zatem co jest grane, i w jaki sposób. Rozmawiamy jeszcze dłuższą chwilę o samym języku po czym dostaję od człowieka feedback, że on to na moim miejscu poszukałby pracy w DE/UK. Tutaj zdarzają się oferty ale ludzie na miejscu rzadko kiedy mają jakąś wiedzę na ten temat, a w tamtych krajach jest dużo więcej fajnych ofert – dziękuję za ten protip. Nigdy bym nie pomyślał, że w innych krajach może być lepiej.

Następnego dnia rano dostaję mail od Pani z etapu 2. W treści bezemocjonalny, zimny content mówiący iż po otrzymaniu od Pana technicznego raportu po rozmowie (załącznik) mogą mi zaoferować 1/3 mniejszą stawkę, i tylko na B2b.

  • title
    Otwieram załącznik w którym człowiek techniczny ma przygotowany zestaw pytań na który odpowiada, i odsyła do HR. Czytam więc z zaciekawieniem:
  • Imię nie moje
  • Stan wiedzy: Zna podstawowe zagadnienia języka, jest chętny do dalszego rozwoju, i ciężkiej pracy.
    Uśmiecham się pod nosem. Brzmi to dość ciekawie zwłaszcza, że po godzinach dłubię w tym od 2.5 roku, przeczytałem chyba wszystko co tylko było możliwe, i nie czuję się na początku ścieżki wiedzy.

Etap 4: Mocno zdziwiony HR
Postanawiam grzecznie, i z klasą odpisać Pani co myślę o ich propozycji, i co myślę o ich procesie rozmowy technicznej. Opisuję krok po kroku po czym daję wskazówkę żeby znalazła sobie kogoś w firmie bardziej obytego technicznie kto wytłumaczy jej, że zadawanie takich pytań na stanowisko regulara to delikatnie mówiąc nieporozumienie. Jednocześnie rezygnuję z tej farsy, bo to nie ja mam parcie na to ogłoszenie, a to z kolei wisi do dnia dzisiejszego, i nawet pojawiły się widełki.
Godzinę po odesłaniu maila Pani się dobija wykonując 11 połączeń na mój telefon – olewam z braku chęci dyskutowania z kimkolwiek. I tak zmarnowałem całkiem sporo swojego czasu na ten lekki brak kompetencji.

edytowany 1x, ostatnio: axde, 2019-11-08 13:11
Pokaż pozostałe 10 komentarzy
@PerlMonk: teraz muszę poudawać, że robię coś w pracy - jak większość z nas, siedzących przez pól dnia na 4P ;) - cerrato 2019-11-06 13:19
@cerrato: za mnie Jenkins pracuje... - WhiteLightning 2019-11-06 13:32
Ale i tak ktoś musi go pilnować :P - cerrato 2019-11-06 13:45
@cerrato: ale w miedzyczasie moge cos na 4p popisac. - WhiteLightning 2019-11-06 13:46
A nie lepiej, żebyś Ty się wziął za robotę, a niech ten Twój kolega Jenkins pisze na 4P? :D - cerrato 2019-11-06 13:47

Pozostało 580 znaków

V-2
2020-04-23 13:47
V-2

Rejestracja: 3 lata temu

Ostatnio: 2 dni temu

16

Jakiś czas temu zaproszono mnie do rekrutacji w renomowanej europejskiej firmie (chełpiącej się, że przyjmuje tylko 1% kandydatów). Gadka-szmatka bardzo przyjemna, rzeczowe i elokwentne odpowiedzi na wszystkie moje pytanie, więc podkolorowałem swoje paski postępu, gwiazdki i brzdęczki na cefałce, ucałowałem stópkę Jezuska i posłałem.

Elegancko rozpisali mi harmonogram mojej rekrutacji - najsampierw czeka mnie, dowiedziałem się, "z jeden lub dwa" zestaw testów logicznych.
"Zestaw testów logicznych" okazał się być zbiorem zadań na pięć godzin. (Do robienia po kawałku, ale łączny czas sumował się do pięciu godzin).

I nie były to nawet jakieś testy sprawdzające w fabularnym przebraniu wiedzę algorytmiczną (typu: "a, czyli to tak naprawdę graf albo kolejka"). Same puzzle i zagadki. Rekrutacja, dodajmy, w mojej ścieżce specjalizacji, czyli aplikacje mobilne. Wytrzymałem godzinę, bo uświadomiłem sobie, że wolałbym wymoczyć jaja w wybielaczu, niż narąbać jeszcze cztery razy więcej łamigłówek.

Nie widzę nic złego w przyprawieniu rozmów wstępnych pewną dozą tego typu pytań, ale... nie w takiej proporcji - nie dla osób z długim i udokumentowanym doświadczeniem - nie przed etapem jakiejkolwiek weryfikacji rzeczywiście technicznej - nie jako test wyboru online, gdzie rekruter nie ma żadnego wglądu w tok myślenia kandydata. Dodajmy, że apki stworzone przez firmę to żadna fizyka kwantowa: trochę fitnessowych itp.

Modę na podejście w stylu "robimy kandydatom test do Mensy" wylansowali chyba kiedyś zawodnicy wagi superciężkiej (Microsoft, Google). Chociaż podobno dali już sobie spokój z wypytywaniem o liczbę piłeczek pingpongowych, jakie zmieszczą się w boeingu itp. bzdury. Ale mleko się najwyraźniej rozlało.

Ciekaw jestem niepomiernie, czy są np. renomowane kancelarie, które przy zatrudnianiu prawników urządzają im turniej szachowy, bo "adwokat powinien mieć zmysł strategiczny" :)
Albo czy banki bądź fundusze powiernicze egzaminują ekspertów od analizy rynków finansowych (którzy też powinni umieć myśleć abstrakcyjnie) zagadkami z gatunku "wyspa niebieskookich".
Czasem trzeba spojrzeć na tę kwestię w szerszej perspektywie, żeby sobie uświadomić, jak bardzo to nasze IT potrafi być zinfantylizowane.


Nie ma najmniejszego powodu, aby w CV pisać "email" przed swoim adresem mailowym, "imię i nazwisko" przed imieniem i nazwiskiem" ani "zdjęcie mojej głowy od przedniej strony" obok ewentualnego zdjęcia.

W drugiej firmie której już pracuję mam palących marihuanę programistów [...] piszą kod "leniwie", często nie wysilając się, rozwlekając ten kod, unikając np. programowania funkcyjnego (mówię tutaj o lambdach w javie).
edytowany 1x, ostatnio: V-2, 2020-04-23 13:52
Pokaż pozostałe 10 komentarzy
@loza_wykletych: firma nosi nazwę inspirowaną filmem Matrix, gdzie jak wiadomo żadnego Toptala nie było. Co rok o tej porze będę dodawał kolejną podpowiedź. - V-2 2020-04-23 16:01
Amazon cały czas ma podobny sposób rekrutacji - najpierw zadania w którym trzeba przecinek dodać, ifa zmienić itp., potem algorytmy a potem 3 godziny w symulatorze odpowiadania na maile i testy logiczne typu podaj kolejna literę w ciągu x, y, z, albo który element nie pasuje, paranoja xD - Sirvius 2020-04-23 16:39
Całość miala limit czasowy 6 godzin chyba xD - Sirvius 2020-04-23 16:40
@V-2: Zgoda ale zasada rycerskości wymaga choć delikatnych ustępstw na rzecz drugiej strony. W tym wypadku ja rezerwuję sobie prawo wyboru miejsca obserwacji :) - loza_wykletych 2020-04-24 10:18
Ja pamietam ze swoich czasow ze firmy konsultingowe wysylaly kandydata na badania psychologiczne, czy nadaje sie do pracy z klientem i pod presja czasu. Podobne lamiglowki i cwiczonka, tyle ze live z jakas pania po psychologii majacej ocenic "predyspozycje". Nie wiem, ale jakby mi przyszla firma na projekt zatrudniajaca 5%, 1%, 0,1% najlepszych programistow na swiecie i sie tym chwalila to bym ich sie zapytal na jakiej zasadzie funkcjonuja kryteria oceny. Ja znam np. goscia ktory rozwalal testy z cpp, ale nie dalo sie z nim robic, a on sam olewal robote. - Jasnowidz 2020-04-24 13:26

Pozostało 580 znaków

2020-04-23 14:21

Rejestracja: 3 lata temu

Ostatnio: 3 tygodnie temu

8

V-2 coś mi przypomniałeś.

Przez 3 lata zajmowałem się modelami XYZ, część tej wiedzy była niełatwo dostępna, a już na pewno do dziś nie ma kursu internetowego, który by o tym mówił. Takie modele robiliśmy po kilka miesięcy.
W rekrutacji na dejta sajentista wysłali mi zadanie do domu by zrobić właśnie model XYZ.
Zapytałem o wynagrodzenie i wtedy rekrutujący napisał mi opiernicz na całą stronę A4 co ja sobie wyobrażam.

Pokaż pozostałe 22 komentarze
@filemonczyk znaczy coby sie forum na parę minut zawiesiło? ;) - Miang 2020-04-23 16:00
o czym można pisać przy wyzywaniu kogoś na całą stronę A4? napisał chociaż coś o polityce, twoich rodzicach albo millenialsach? - WeiXiao 2020-04-23 18:18
nie wiem, bo skończyłem na 1 zdaniu, bo mnie opierniczał. To było z 4 lata temu, czekaj, przeczytam... - Julian_ 2020-04-23 18:38
a na pół strony jednak, napisali, że nie rozumieją i dziękują za rekrutację, bo nie będą mi płacić za to, żebym mógł pokazać im swoje umiejętności - Julian_ 2020-04-23 18:49
powiedz chociaz jaki to model - Jasnowidz 2020-04-24 13:33

Pozostało 580 znaków

2020-04-23 16:04

Rejestracja: 2 lata temu

Ostatnio: 3 miesiące temu

6

Gdzieś w październiku szukałem sobie nowej pracy na stanowisko juniorskie/normalne C++, powysyłałem kilka cv i kilkanaście minut po wysłaniu dostałem telefon od jednej firmy z zaproszeniem na rozmowę.

Pierwszy etap rozmowy miał składać się z części miękkiej i technicznej, i trwać około 1.5h. Poinformowano mnie, że w części technicznej będą pytania dotyczące zarówno języka, jak i algorytmiki, więc trochę sobie poprzypominałem jak i poczytałem co ta firma robi. Przybyłem na rozmowę, zasiedliśmy w pokoju i zaczęła się ta cała rozmowa. Rozmowa trwała całe 17 minut(!) zamiast 1.5 h, zapytano mnie co robiłem w poprzedniej firmie i co wiem o nich. Zero technicznych pytań, osoby, z którymi miałem pracować kiwały tylko głową. Na koniec standardowa śpiewka, 2 tyg. na odpowiedź. Jakieś 30 minut po rozmowie dostaje telefon od HR., że zapraszają mnie na kolejny etap, czyli test logiczny i część praktyczna.

Zjawiam się, wchodzę do pokoju gdzie siedzi zespół, z którym potencjalnie miałbym współpracować i pierwsze co mi się rzuca do oczu to zawieszone kalendarze z gołymi kobietami sztuk dwie, niby w porządku no ale u mechanika nie jestem. Cztery osoby, jeden trzyletni senior a reszta juniorzy. Przechodzę do pokoju takiego oddzielonego i dostaję laptopa od HR na którym mam wykonać test logiczny. Chwilę sobie na nim pykam i okazuje się że ten laptop nie jest jakby przeznaczony na potrzeby rekrutacji tylko to jest laptop tej pani z HRu(!). Z laptopem zostałem zostawiony na godzinę sam na sam, wszędzie jest oczywiście pologowana, maile, teamsy i inne wewnętrzne sprawy, wyskakują mi komunikaty, że za x minut ma spotkanie. Dosyć dużo zaufania do kandydatów. Test logiczny standardowy, czy z tego i tego da się zrobić sześcian, a to jakieś kropki niepasujące itp. Następnie część praktyczna, dostałem dostęp tymczasowy na 8h do kodu produkcyjnego(!), trzeba było znaleźć off by one error i jakiś zasób oprawić w RAII, nic wielkiego, chwila roboty. Gotowy kod trzeba było zzipować i wrzucić po ftp na inny serwer, rozpakować i wrzucić w podfolder aby ich 'CI' przemielił. Po zrobieniu i po manualnych testach(bo oczywiście nie było żadnych jednostkowych, kto by znał gtest albo catch czy cokolwiek) powiedzieli, że sprawdzą i dadzą mi znać w ciągu 2 tyg.

Wczoraj dostałem informację, że wszystko w porządku i chętnie podejmą ze mną współprace. Po 6mc... Zasłaniali się dużą ilością pracy. Oczywiście darowałem sobie, tydzień po drugim etapie już miałem pracę gdzie indziej. Pierwszy raz się z czymś takim spotkałem, ciekawy proces rekrutacji.

@Edit: Nie była to mała firma ale w sumie też nie za duża, trochę ponad 200 osób.

edytowany 1x, ostatnio: Verzin, 2020-04-23 16:09
Mnie by kusiły wysłać maila do całego działu z zaproszeniem na ciastka. - PerlMonk 2020-04-23 16:07
Pomijając lekkomyślność, zapóźnienia techniczne i inne oczywistości, akurat sama idea takiego egzaminu mi się podoba. Kucharza poznajemy po tym, jak nam coś ugotuje - a programista niech coś zaprogramuje. I lepiej, żeby to było coś odpowiadającego na praktyczny życiowy scenariusz, niż odwracanie flamastrem drzewa binarnego. Oczywiście nie powinien to być jedyny element sprawdzianu, ale to już inna sprawa. - V-2 2020-04-23 16:15
@PerlMonk: plot twist - to było środowisko zsandboksowane, a cała aktywność monitorowana w celu sprawdzenia uczciwości kandydata. - V-2 2020-04-23 16:22

Pozostało 580 znaków

2020-04-27 21:22

Rejestracja: 6 lat temu

Ostatnio: 3 tygodnie temu

Lokalizacja: Wrocław

10

Opiszę moje doświadczenia z obu stron barykady:

Kandydat:

  1. Rekrutacja na stanowisko mid, dostaję test programistyczny na kartce (fragmenty kodu, które trzeba uzupełnić, lub dopisać co zwróci). Oddaję wypełniony test, na co prowadzący bez patrzenia mówi ze oblałem, bo dałem złe odpowiedzi. Poprosiłem aby przy mnie sprawdził. Okazało się, że wszystko napisałem dobrze, ale dostałem info "że mnie nie przyjmą, bo nie będę pasował do ich teamu i ich poczucia humoru"
  2. Rozmowa w amerykańskiej (wcześniej szwajcarskiej, a dawniej rosyjskiej) kontraktowni: Pani się mnie pyta ile zarabiałem na poprzednim stanowisku (czyli moim obecnym)
  3. Dzwoni pani z firmy XYZ z pytanie o moje oczekiwania finansowe na stanowisko ABC. Odpowiedź, że za dużo i jak się coś zmieni to się odezwą. Następnego dnia dzwoni druga pani z firmy XYZ i zaczyna dyskusję. Mówi ze ma taki i taki budżet i że moje oczekiwania są nierealne. Odpowiedziałem jej ze jak najbardziej są realne. Na co dostaję odpowiedz "Pan chyba nie chce zmienić pracy" i rzut słuchawką.

Ogólnie co do koronawirusa, to wiele firm wykorzystuje sytuację od obniżenia pensji lub zrekrutowania ludzi za mniejsze stawki (które jeszcze parę tygodni temu były nie do pomyślenia). Robią to w dość bezczelny sposób, gdyż próbują wywołać niepokój w rozmowie z kandydatami.

Rekrutujący:

  1. Kandydat na rozmowie oświadcza że nie doczytał ogłoszenia i w sumie to nie jest jego stack technologiczny
  2. Senior z 10 letnim doświadczeniem i cv długim jak papier toaletowy na rozmowie wykłada się na podstawowych pytaniach w stylu: co oznacza CRUD, SOLID etc
  3. Pisanie nieprawdy w CV - tuning cv tak mocny że po weryfikacji technicznej okazuje się, że zgadza się tam jedynie imie i nazwisko oraz dane kontaktowe kandydata.
edytowany 1x, ostatnio: sacharynek, 2020-04-27 21:27
Pokaż pozostałe 6 komentarzy
"Chyba, że musisz bo już pół roku siedzisz w projekcie i bez zmiany się udusisz" - wiem, że tempo życia w XXI wieku znacznie wzrosło, ale nie sądziłem, że pół roku liczymy już jako bezkres :) To jak częstych zmian projektu byś w takim razie oczekiwał?? - V-2 2020-04-27 22:19
Te pół roku to słyszałem jeszcze na studiach od ludzi dla których pół roku to było pierwsze pół roku w ogóle. Nie wiem jaki teraz mają średni czas życia w firmie. - BraVolt 2020-04-27 22:28
Z tego co pamiętam o CRUD dowiedziałem się pierwszy raz z wątków takich jak ten - na 4p. - vpiotr 2020-04-27 22:32
"Ogólnie co do koronawirusa, to wiele firm wykorzystuje sytuację od obniżenia pensji lub zrekrutowania ludzi za mniejsze stawki (które jeszcze parę tygodni temu były nie do pomyślenia)." - z tego co ja słyszałem - to bardziej to wygląda na to, że wygórowane stawki w IT można ściąć w dół. Tak jak kiedyś, żeby kogoś na pozycję java developera wyszukać było ciężko, to teraz w pewnych firmach słyszę o 80 cv na jedno stanowisko - automatycznie spowoduje, że osoby co potraciły robote, raczej nie będa miały argumentów by móc stawiać warunki jak wcześniej - MuadibAtrides 2020-05-17 22:34

Pozostało 580 znaków

V-2
2020-04-27 21:57
V-2

Rejestracja: 3 lata temu

Ostatnio: 2 dni temu

5
sacharynek napisał(a):

prowadzący bez patrzenia mówi ze oblałem, bo dałem złe odpowiedzi. Poprosiłem aby przy mnie sprawdził. Okazało się, że wszystko napisałem dobrze, ale dostałem info "że mnie nie przyjmą, bo nie będę pasował do ich teamu i ich poczucia humoru"

Czyli może to właśnie była próbka lokalnego poczucia humoru ;)

  1. Rozmowa w amerykańskiej (wcześniej szwajcarskiej, a dawniej rosyjskiej) kontraktowni: Pani się mnie pyta ile zarabiałem na poprzednim stanowisku (czyli moim obecnym)

Kiedyś (na poziomie mida, ok. 3 lat doświadczenia) przeszedłem w jednej firmie weryfikację techniczną - niezbyt wymagającą - a potem zaprosili mnie już na rozmowę o "konkretnych warunkach współpracy". Moje oczekiwania finansowe, niespecjalnie zresztą wygórowane, zdążyliśmy już wtedy ustalić.

Na finalnej rozmowie obecny był już nie tylko znany mi weryfikator (kulturalny doktor z uczelni), ale też któryś z ich dyrektorów. Był to dyrektor w jakichś łańcuchach i sygnetach, z twarzy przypominający nieco pana Tuco Salamanca (choć wtedy nie mogło mi się nasunąć takie skojarzenie, bo "Breaking Bad" jeszcze chyba nie nakręcono).

Gdybym spotkał go gdzieś poza zawodowym kontekstem, np. na parkingu pod sklepem, spodziewałbym się, że będzie mi próbował sprzedać kradzione perfumy. Ktokolwiek powiedział, że nie należy sądzić książki po okładce, nie był osobą specjalnie spostrzegawczą, bo w praktyce jak na okładce książki jest np. cycocha z mieczem siedząca na pterodaktylu, to w środku najprawdopodobniej nie znajdziemy "Sonetów do Laury". Dyrektor trafił więc w moje odruchowe oczekiwania, z miejsca wszczynając intensywne targowanie się o finanse. I to były takie przepychanki na poziomie paruset złotych. Targował się zażarcie, próbując kusić mnie kompromisami w rodzaju "to umówmy się, że zobaczymy, a jak pan będzie dobrze pracował, to wtedy ja dołożę taką premię", itp. Powiedziałem, że mnie takie ustalenia nie przekonują, a jeśli w ogóle mam zmieniać pracę, to przecież nie po to, żeby zarabiać plus minus tyle samo, co już obecnie, bo nie po to się rozglądam za zmianą.

Dyrektor nabrał sceptycyzmu, potrząsnął głową i wyraził żarliwe przekonanie, że przecież "raczej minus", tzn. on po prostu nie wierzy, abym obecnie plasował się blisko poziomu, o którym rozmawialiśmy. Byłem wówczas młodszy i mniej asertywny niż dziś, ale to już mnie zirytowało i oświadczyłem, że dilu nie dobijemy. W odpowiedzi dyrektor odegrał scenę żalu i rozgoryczenia, bo "po co w takim razie poświęcamy tyle czasu" na rozmowy. Muszę powiedzieć, że opuszczając ich biuro nie byłem nawet zły - raczej osłupiały :)


Nie ma najmniejszego powodu, aby w CV pisać "email" przed swoim adresem mailowym, "imię i nazwisko" przed imieniem i nazwiskiem" ani "zdjęcie mojej głowy od przedniej strony" obok ewentualnego zdjęcia.

W drugiej firmie której już pracuję mam palących marihuanę programistów [...] piszą kod "leniwie", często nie wysilając się, rozwlekając ten kod, unikając np. programowania funkcyjnego (mówię tutaj o lambdach w javie).
edytowany 3x, ostatnio: V-2, 2020-04-27 22:06
Chyba wiem co to za firma, która była rosyjska, potem szwajcarska i następnie amerykańska, Mam takie same przeświadczenie o nich. Byłem tam i na pierwszej rozmowie powiedziałem ile chce, na rozmowie odpytywali mnie ze swojej działki, potem zadzwonili i zaproponowali mi 40% tego co powiedziałem na rozmowie. Straciłem przez nich 4 godziny z życia. Nie polecam. - iddqd 2020-04-28 09:05
Ta firma to tak wielka kontraktownia, że chyba połowa 4Programmers przewinęła się przez ich system rekrutacyjny lub chociaż cv tam słała ;) - ToTomki 2020-05-03 10:26
Nie sądzę, żebyśmy mówili o tej samej... to była (ujawnię) niejaka firma Softline. - V-2 2020-05-03 14:42

Pozostało 580 znaków

2020-04-27 22:39

Rejestracja: 9 lat temu

Ostatnio: 17 minut temu

4

@Shalom na stronie 10 napisał, że dostał mema w zaproszeniu do rekrutacji.

Ja w sumie też, z tej samej firmy, tylko trochę inny klimat...
5H6T.gif

  • 5H6T.gif (0.46 MB) - ściągnięć: 26

W sensie też od Booking.com? :D - Shalom 2020-04-27 22:46
Widocznie mają tam jakichś etatowych śmieszków poza kontrolo :D - Shalom 2020-04-27 22:47

Pozostało 580 znaków

2020-04-27 22:43

Rejestracja: 6 lat temu

Ostatnio: 3 tygodnie temu

Lokalizacja: Wrocław

15

Jeszcze przyszły mi do głowy wspomnienia z kilku rekrutacji :

Rekruter

  1. Kandydat z ponad 5 letnim doświadczeniem wpisał w zainteresowaniach "jezyk java". Padło pytanie, co ciekawego zostało wprowadzone w javie 1.8 ? Kandydat oniemiał i nie był w stanie nic powiedzieć. Inna sprawa że wyłożył się też na podstawowych rzeczach czyli "czym się różni klasa abstrakcyjna od interfejsu" etc.(dodam tylko że rozmowa maiłą miejsce w króce po wyjsciu javy 1.8 i był na to duży hype)
  2. Przyszedł Pan doktor informatyki na rozmowę kwalifikacyjną i również wyłożył się na podstawowych rzeczach. Ogólnie manager męczył się aby tę godzinę przesiedzieć z nim na rozmowie (taka polityka firmy) i aby nie było negatywnego wrażenia.

Osoba rekrutowana:

  1. Software House, stworzony przez ludzi, którzy się pokłócili z szefami innego SH i założyli własną firmę, poprosił mnie o zrobienie zadania domowego w ramach rekrutacji. Zadanie było na min 2 dni robocze. Gdy im odmówiłem, to zadzwonił do mnie członek zarządu z informacją, ze oni tego potrzebują na cito i ze jest w stanie mi nawet zapłacić z góry, abym tylko im to zrobił ;) To był największy WTF ever jaki mnie spotkał jako kandydata.
  2. Inny software house wystawia ogłoszenia tylko po to aby zebrać cv i wystartować w przetargu u klienta, dokumentując w ten sposób posiadane zasoby.
  3. Inny SH już mi zaoferował pracę, ale problem przyszedł gdy przyszło negocjować szczegóły kontraktu B2B. Były tam zapisy skrajnie niekorzystne dla mnie ("12 miesięcy gwarancji na wykonaną usługę tj kod" etc). Napisałem w mailu listę zastrzeżeń do umowy. Nikt się nie odezwał. W dniu w którym miałem przyjść do "nowej" pracy dostaję telefon z pytaniem gdzie jestem ;) Odpowiedziałem im, ze przecież nie podpisałem umowy.
edytowany 2x, ostatnio: sacharynek, 2020-04-27 22:55
Niezła jazda :D - Afish 2020-04-27 22:45
Opcja 2 chyba jest nielegalna ;) Brałem udział w takich akcjach, ale zawsze dostawałem do podpisania dokumenty, że upoważniam firmę X do przedstawienia mojego profilu jako potencjalnego pracownika, którego firma mogła by oferować. Firmy kontraktorskie świadczące usługi dla takich podmiotów jak ESA czy ESO muszą mieć coś takiego startując w przetargach. - Shalom 2020-04-27 22:51
Ogólnie teraz mam zasadę, ze nie robię zadań w domu, które zajmują więcej niż godzinę czasu lub robię je w siedzibie firmy. - sacharynek 2020-04-27 22:51
@Shalom: zdziwiłbyś się co Januszexy potrafią robić z CVkami. - sacharynek 2020-04-27 22:57

Pozostało 580 znaków

2020-04-27 22:46

Rejestracja: 4 lata temu

Ostatnio: 10 godzin temu

0

Kandydat z ponad 5 letnim doświadczeniem wpisał w zainteresowaniach "jezyk java". Padło pytanie, co ciekawego zostało wprowadzone w javie 1.8 ?
Inna sprawa że wyłożył się też na podstawowych rzeczach czyli "czym się różni klasa abstrakcyjna od interfejsu" etc.

Tu są akurat 2 WTFy w 1
też bym oniemiał ze zdziwienia że ktoś zadaje takie pytania :D!

edytowany 2x, ostatnio: WeiXiao, 2020-04-27 22:50
Pokaż pozostałe 7 komentarzy
To był akurat jak wyszła java 1.8 i był mega hype, bo tam się dużo fajnych rzeczy pojawiło. Wszędzie o tym trąbili. Więc skoro ktoś sobie wpisuje w cv, że interesuję się "językiem java" to uznałem, ze powinien odpowiedzieć na tak proste pytanie. - sacharynek 2020-04-27 22:56
Widzisz, to zupełnie zmienia postać rzeczy :P Jakby dziś ktoś pytał o to co wprowadziła Java 1.7 albo Java 8 to byłby WTF ;) - Shalom 2020-04-27 23:12
Moim zdaniem odpowiedź jest oczywista dla każdego kto bierze udział w wojnach Java vs C# od dziecka :P - Wibowit 2020-04-28 06:19
W Javie 1.7 wprowadzili try-resource i switcha po stringach, w 1.6 - adnotacje, w 1.5 generyki. Większy problem mam z tym co wprowadzono w wersjach 9+ :D - KamilAdam 2020-04-28 09:50
Pozdrawiam kolegę z utrzymania :) - qbex 2020-04-28 10:39

Pozostało 580 znaków

2020-04-27 23:04

Rejestracja: 1 rok temu

Ostatnio: 10 minut temu

Lokalizacja: Warszawa

3
sacharynek napisał(a):
  1. Software House, stworzony przez ludzi, którzy się pokłócili z szefami innego SH i założyli własną firmę, poprosił mnie o zrobienie zadania domowego w ramach rekrutacji. Zadanie było na min 2 dni robocze. Gdy im odmówiłem, to zadzwonił do mnie członek zarządu z informacją, ze oni tego potrzebują na cito i ze jest w stanie mi nawet zapłacić z góry, abym tylko im to zrobił ;) To był największy WTF ever jaki mnie spotkał jako kandydata.

Chyba nigdy nie miałeś do czynienia z tak zwanymi agencjami interaktywnymi? To często spotykana praktyka, szuka się jelenia który podłoży swój czas na zrobienie czegoś co ma służyć tylko za tło (do odrzucenia - taki mockup ale rozbudowany) a na którym ma "błyszczeć" właściwe rozwiazanie.

Gdyby całkiem duży tłumek naiwnych nie łapał się na "rozbudowane zadania domowe" to by takie cuda nie odchodziły.


"Ktoś sobie uświadomił, że pisał pod pseudonimem rzeczy, które lepiej żeby w firmie nie wypatrzyli :-)"
"Kiedy wiedzieć czy zacząć nauke Springa? bo w czystej Javie to nic ciekawego nie zrobie chyba"
Nie tylko w IT jakie rzeczy. Wiem, że są firmy, co pod pretekstem szkolenia wywożą ludzi do miasteczka 100km dalej i każą wciskać jakieś podróbki perfum na ulicy. 8H tyrania za darmo, a nie pójdziesz do domu bo jesteś wywieziony 100km i nie masz na powrotny bilet. Ofc. kandydatów na pęczki w mieście 500k ludzi. Nawet placówki oświatowe potrafią zatrudniać dziewczyny po studiach na "tydzień próbny", potem mówią, ze się odezwą... i są zdziwieni, jak przyjdzie się po wypłatę za tydzień... niestety takie praktyki nadal występują. - somedev 2020-05-04 21:52

Pozostało 580 znaków

2020-05-04 17:58

Rejestracja: 5 lat temu

Ostatnio: 2 godziny temu

19

Miałem zakładać osobny wątek, ale pal licho.

Rekrutacyjne WTF, bo pokażę wam jak się rozbiegła oferta pracy z realiami. Utrzymam to krótko, bo mam dość.

Na 10 buzzwordów wymienionych w ofercie, sprawdziły się 2 (dwa).
Na obietnice w miarę nowego projektu w chmurze, dostałem 20 letni CMS.
Zamiast zarządzania zależnościami, wrzucone skompilowane biblioteki do repozytorium.
Proces wytwarzania oprogramowania to push do mastera.
Młody i dynamiczny zespół, to jeden zasiedzony 'senior' developer.
Scrum to spowiedź przed menago.
Wymagana bardzo dobra znajomość angielskiego, po to by czytać w kodzie polskie komentarze z błędami ortograficznymi.
A elastyczny czas pracy to 8-16 lub 9-17 do wyboru, na stałe.

kurczaki, ale wtopiłem :(

edytowany 1x, ostatnio: TerazOdpowiemNaKomcie, 2020-05-04 18:02
Pokaż pozostałe 22 komentarze
@Shalom: jeśli dobrze pamiętam do 6msc są 2 tygodnie, do 3 lat jest 1msc zaczynając od następnego miesiąca, potem już 3msc. Może chodziło o to by domęczyć okres próbny, ale na próbnym jest jeszcze lepiej bo okresy wypowiedzenia są nawet krótsze. - superdurszlak 2020-05-05 09:08
b2b, stały 1 miesiąc. Jak dziś złoże wypowiedzenie, to do końca czerwca i tak muszę siedzieć - TerazOdpowiemNaKomcie 2020-05-05 09:14
ktoś te panele musi klepać. Jest też kwestia co dla kogo jest normalne. [...] Ale ktoś może płakać że jest tam Spring... nawet nie chodzi o płacz nad Springiem (no dobra, może trochę też) tylko o to, ile w projektach jest mięcha, a ile skór, ogryzania kości i zbierania flaków z podłogi. Dla mnie normalnością jest to, że mięcha jest mało albo nie ma go wcale. Tyle chociaż, że nurkowanie we flakach też można traktować jako pewien rodzaj rozrywki... ;) - superdurszlak 2020-05-05 09:44
@shalom a jakie technologie są tam najczęściej uzywane no np w tym generatorze czarnych dziur? Jak jest to instytucja badawcza oraz fizyka to kojarzy mi się z Pythonem i C++, no ale mamy 2020 i wskaźniki wyszły już z mody pewnie :P - Czitels 2020-05-26 21:38

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 0, botów: 1

Robot: MJ12bot