Zmieniacie pracę co kilka lat - a co z wiedzą domenową?

0

Klepię sobie dedykowanego ERPa dla klienta od podstaw w małej firmie od ponad 3 lat, pierwsza praca na/po studiach, a że w "teamie" jest nas 3 to każdy musi wiedzieć wszystko o systemie.

Przychodziłem kompletnie zielony - jakieś podstawy programowania + nawet nie wiedziałem, że to co tworzę to się nazywa system ERP :)
Zero wiedzy o obiegu dokumentów czy innych, księgowych sprawach.

Po tych paru latach, kiedy już dobrze odnajduje się w temacie, widzę, że samo kodowanie nie jest problemem.
Problemem jest wiedza domenowa, żeby ogarnąć co system robi, jak to robi, dlaczego to robi i czego user chce. Zakodowanie tego to już mniejszy problem.

I tak patrzę na te posty ludzi, którzy zmieniają pracę/projekty co rok/dwa lata, dobrze na tym wychodząc finansowo i się zastanawiam - czy faktycznie firmy są skłonne płacić więcej za samą umiejętność programowania?
Przecież gdybym teraz zmienił projekt i poszedł rozwijać - powiedzmy - system do zarządzania rezerwacji lotniczych - to znowu jestem kompletna zielonka.

Co z tego, że koduję niczym mid-level jak w temacie wiedzy domenowej jestem juniorem i potrzebuję zapewne paru lat, żeby powiedzieć, że dobrze czuję temat/działanie systemu jako całości. Tak, żeby projektując jakiś element, mieć jakiś obraz całości, żeby wiedzieć co może mieć jaki wpływ na inne elementy systemu.

A może te zmiany pracy to są w ramach jednego obszaru działalności - ktoś robił CMSy dla firmy A i idzie po paru latach robić CMSy dla firmy B?

Oświećcie mnie jeżeli o czymś nie wiem.

1

O ile się orientuję, to osoby rozwijające systemy ERP są osadzone blisko biznesu i można je pozycjonować pomiędzy technicznymi programistami, a osobami z biznesu. Stąd Twoje dylematy. Jeżeli stracisz wiedzę domenową, to spadnie Twoja wartość jako pracownika.

Natomiast doświadczenie zostaje-widziałeś pewne rozwiązania, komunikowałeś się z ludźmi, rozwiązywałeś konflikty, poznałeś metodyki projektowe etc. to także się liczy. No i w nowym biznesie nie jesteś wypalony.
Nikt też nie zaproponuje Ci, patrząc na Twoje CV (3 lata w ERP) większej kasy na stanowisku programisty C++ czy Angulara.

1

W małych firmach często musisz ogarniać wiele rzeczy, od których w dużych firmach są dedykowane osoby, wiec pewnie w jakimś stopniu to umożliwia tym osobom w miarę łagodną aklimatyzacje w nowych miejscach.

2

Nie muszę znać domeny by kodować o ile mam przygotowana dokumentację, a zawsze powinna być. Mam dokumentacje wiem, co potrzeba więc to koduje. Ewentualnie można robić sesje ostatnio popularnych spotkań z klientem w postaci event stormingu i wtedy "szybko i łatwo" wszyscy zapoznają się z systemem i potrzebami, a mając to wiadomo co kodować. Zazwyczaj w danej domenie robię max kilka miesięcy.

5

Jakbym chciał się przejmować wiedzą domenową to chyba bym nigdy nie zmienił pracy. Jakkolwiek brutalnie to zabrzmi, to uważam, że w interesie pracodawcy / twojego TL, PO, a szczególnie BA jest to, żebyś wiedział co masz zakodować. Jeżeli ww. osoby nie są w stanie sformułować wymagań to jest w głównej mierze problem podmiotu, który wykłada na Ciebie pieniądze. Ty się powinieneś martwić o rozwój i o to, żeby pieniądze się zgadzały.

2
mr_jaro napisał(a):

Nie muszę znać domeny by kodować o ile mam przygotowana dokumentację, a zawsze powinna być. Mam dokumentacje wiem, co potrzeba więc to koduje. Ewentualnie można robić sesje ostatnio popularnych spotkań z klientem w postaci event stormingu i wtedy "szybko i łatwo" wszyscy zapoznają się z systemem i potrzebami, a mając to wiadomo co kodować. Zazwyczaj w danej domenie robię max kilka miesięcy.

Takie rzeczy to chyba tylko w jakichś zabawkowych projekcikach i dotyczą zwykłych klepaczy kodu a nie dojrzałych programistów. Właściwie to już nie programistów tylko inżynierów oprogramowania. Przy dużych i poważnych projektach wiedza domenowa jest dużo bardziej istotna niż umiejętności programistyczne. Dokumentacja? Jest dla klientów, nie dla inżynierów. Inżynierowie to ją tworzą, przynajmniej koncepcyjnie, to znaczy decydują jak ma wyglądać.

1

I tak patrzę na te posty ludzi, którzy zmieniają pracę/projekty co rok/dwa lata, dobrze na tym wychodząc finansowo i się zastanawiam - czy faktycznie firmy są skłonne płacić więcej za samą umiejętność programowania?

Czasem liczy się ogólne doświadczenie i ogarnięcie. Jak ktoś trochę popracował, to szybko się wdroży do nowego projektu, a wiedzę domenową będzie opanowywał w międzyczasie, ale i tak będzie produktywny. Czasem firmy też mają ciśnienie i potrzebują ludzi, a domena może być tak niszowa, że jakby chcieli wybrzydzać i brać tylko ludzi z doświadczeniem w pracy nad tą domeną, to by szukali w nieskończoność.

Kiedyś jak pracowałem w firmie outsourcingowej, to domenę zmieniałem kilkukrotnie w ramach jednej firmy, ale taka była tam po prostu specyfika pracy ;). W kolejnej firmie była już wąska działka większej domeny przez cały czas.

Co z tego, że koduję niczym mid-level jak w temacie wiedzy domenowej jestem juniorem i potrzebuję zapewne paru lat, żeby powiedzieć, że dobrze czuję temat/działanie systemu jako całości. Tak, żeby projektując jakiś element, mieć jakiś obraz całości, żeby wiedzieć co może mieć jaki wpływ na inne elementy systemu.

A może te zmiany pracy to są w ramach jednego obszaru działalności - ktoś robił CMSy dla firmy A i idzie po paru latach robić CMSy dla firmy B?

Czasem tak, a czasem nie :-).

Wiedza domenowa jest niewątpliwym atutem w pracy, ale z drugiej strony nie można sobie też zamykać drogi do pracy w innych działkach. To samo dotyczy innych aspektów (np. język programowania, framework, etc.).

3

Wiedza domenowa ułatwia programowanie ale nie jest warunkiem koniecznym.
W mojej 18 letniej praktyce programistycznej miałem do czynienia z różnymi domenami (hazard, telekomunikacja, energetyka, prawo) i nie miałem problemu z przystosowaniem się. Ba, poznanie nowej domeny, to fajna sprawa :)

1

Mam taką samą sytuację i sam często mam takie myśli (co prawda miałem okazję zmieniać zespół na taki, który zajmuje się czym innym, ale utknąłem w pierwszej firmie póki co). Najprawdopodobniej większość osób tak swobodnie zmieniająca pracę to właśnie klepacze (nie mówię, że wszyscy. Poza tym nie chcę tu też nikogo obrazić - w klepaniu potrzebna jest też wiedza jak robić to dobrze, sprawnie, zgodnie ze standardami, czasem trzeba odkopywać czyjś kod (dla mnie to osobiście dramat), mieć umiejętność rozumienia skomplikowanych mechanizmów). Czym dalej jesteś od hard-kodowania, tym pewnie jest trudniej przeskoczyć na inny kwiatek.
Doszedłem do tego, że to jest grubsza kwestia. W tym momencie pensje programistyczne są dość mocno napomowane (jeszcze) przez różnicę w zarobkach krajów zachodnich i Polski (outsourcing), natomiast się to zmienia i nie wiadomo jak to będzie wyglądało w dłuższej perspektywie czasowej. Zastanawiałem się nad odejściem w stronę bardziej techniczną, ale szczerze to się boję, że standard życia opartego na kodzeniu może nie być do utrzymania przez więcej niż kilka lat. Raczej przymierzam się, by sięgać po coś bliżej biznesu, chociaż nie ukrywam, że to pociąga mnie znacznie mniej.

3

@ToTomki no niestety źle mówisz bo jak sobie poczytasz wiele innych tematów to ci najbardziej doświadczeni zalecają zmiany projektów na inne (a zmiana często wiąże się ze zmianą firmy) bo inaczej się zasiedzisz, a jak się zasiedzisz to się nie rozwijasz. Utrzymywanie raz napisanej aplikacji przez całe życie tylko dlatego, że się nic innego nie potrafi jest po prostu złe.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0