Myślisz o przebranżowieniu na zawód programisty? Warto to wiedzieć!

0

Hej Wam!

Rozważam przebranżowienie na webdeva. Nie lubię aktualnej pracy, chcę zrobić studia - nie tyle dla papierka, co dla zdobycia większej wiedzy, z ciekawości. Chcę też jak najszybciej znaleźć pierwszą pracę.

Zastanawiam się:

Z czego wynika tak duża liczba kandydatów na webdevów? Prawdę mówiąc widzę ile jest tych osób szukających pracy (również za darmo a i pewnie niektórzy, by dopłacili) na różnych grupach np.na fejsie. Portfolio 99% tych osób jest robione jakby jednym szablonem. No i kluczowy element tego punktu - czy to wynika z obecności kursów Samuraja na Udemy za grosze? Jak jest z poziomem wejścia aktualnie?

3

Duża liczba kandydatów wynika z tego jak postrzega się pracę programistów w opinii publicznej, mediach - granie na konsoli i bezstresowe 15k po miesięcznym bootcampie. Dlaczego najwięcej Web Devów? Podobno najmniejszy próg wejścia. To tylko pokazuje nastawienie większości - jak najszybciej, jak naprościej, jak najmniejszym nakładem pracy - nie tędy droga. Na pewno nie wynika to z jakiegokolwiek kursu na jakiejkolwiek platformie.

1
Terrored napisał(a):

Dlaczego najwięcej Web Devów?

A jaka jest właściwie alternatywa? Jakie są inne warianty:
GameDev - próg wejścia x2, zarobki /2.
MobileDev - ciekawy wariant. Zarobki wydają się być wysokie, ale nie bardzo wysokie. Jaki próg wejścia? Jak chodzi o liczbe chetnych, to jest ich mniej, a jak chodzi o technologie, to wydaje mi sie, ze jest trudniej.
Embedded - dziwna nisza, technicznie wysoki prog wejscia.
Devops - jeszcze wyzszy prog wejscia
Tester - po co to komu?

3
renderme napisał(a):
Terrored napisał(a):

Dlaczego najwięcej Web Devów?

A jaka jest właściwie alternatywa? Jakie są inne warianty:
GameDev - próg wejścia x2, zarobki /2.
MobileDev - ciekawy wariant. Zarobki wydają się być wysokie, ale nie bardzo wysokie. Jaki próg wejścia? Jak chodzi o liczbe chetnych, to jest ich mniej, a jak chodzi o technologie, to wydaje mi sie, ze jest trudniej.
Embedded - dziwna nisza, technicznie wysoki prog wejscia.
Devops - jeszcze wyzszy prog wejscia
Tester - po co to komu?

Są jeszcze programiści backendu którzy nie dotykają w ogóle przeglądarki a tylko wystawiają resty lub w starszych wersjach soapy. Oraz oczywiście developerzy aplikacji desktopowych

0
renderme napisał(a):

GameDev - próg wejścia x2, zarobki /2.

Tylko w polsze, tutaj mało co się opłaca, przy odpowiednim targecie lub firmie można wyszarpać niezły hajs niewielkim nakładem.

1

Jeśli ciągłe pisanie pętli, warunków i wyobrażanie sobie przepływu danych to coś co musi wchodzić do głowy to jednak w jednym miałem rację - programiści z pasją to ludzie upośledzeni psychicznie (w jakimś stopniu).

pętelki to pikuś, problem to frameworki i nowe języki i metodologie

0

Witam wszystkich bo to mój pierwszy post tutaj i trochę się dygam po przeczytaniu tego wątku czy nie zostane zbesztany za głupie pytania :) Od jakiegoś miesiąca aktywnie poszukuje informacji o przebranżowieniu na front-end. Wiem, że to nie kaszka z mleczkiem, że czeka mnie dużo pracy samodzielnej, poświęcenia i zajmie to nawet lata zanim zacznę coś sobą reprezentować, ale zawsze chciałem pracować w IT i po zrobieniu swojej pierwszej bieda strony w HTML/CSS czuje że to mnie kręci, a od czegoś trzeba zacząć. Na początku myślałem o Bootcampie ale kilku wątkach na tym forum widzę, że to niewspółmierny koszt do korzyści. Z pracą samodzielną mogę mieć taki problem, że ostatni raz styczność z zakuwaniem miałem z 5 lat temu gdy kończyłem studia i choć lubię się uczyć to może być ciężko wrócić na tory ciągłej nauki bez wiszącego nad głową bata. Dlatego zastanawiam się nad zewnętrznym motywatorem w postaci podyplomówki albo właśnie bootcampu. Pierwsze bo tańsze i będzie szasna poznać na zjazdach ludzi z którymi może uda się tworzyć jakieś wspólne projekty, odwiedzać meetupy ogólnie plus związany z nowymi znajomościami. W Krakowie gdzie mógłbym studiować znalazłem coś takiego: [https://podyplomowe.ka.edu.pl[...]oczesnych-aplikacji-webowych/] Ci co sie znajo - wiem, że KA to dawne KSW czyli Kup Sobie Wykształcenie, ale nie chce traktować też tego jako bilet do pierwszej pracy, ale jedynie ten przysłowiowy bat, o którym mówiłem czyli motywacja do nauki i z czasem powrót do swego rodzaju tryby życia gdzie ta nauka to jego część, a nie dodatek. Plus możliwość poznania ludzi z pasją podobnych do mnie. Oczywiście przez ten rok trwania będę sam poszerzał swoją wiedzę, dziergał projekty i uczył materiałów extra ile wlezie, ale czuje, że przynajmniej na początku tej drogi przebranżowienia muszę mieć jakiegoś zewnętrznego kopa. Mógłbym co prawda pouczyć się z treehouse, codecademy czy pluralsight i za rok startować na taką podyplomówkę, ale czy wtedy nie będę tam przerabiał podstaw od nowa? Minus jest taki, że po programie prezentuje się to jak bieda bootcamp ze 160 godzinami i tu pojawia się pytanie czy właściwie nie lepiej wydać te 3x więcej na bootcamp ale otrzymać wzamian ok 700 godzin? Też zdaje sobie sprawę, że to jedynie początek, że będę musiał pracować sam nad osiągnięciem tego bieda juniora, ale taki bootcamp to też dla mnie byłby ten bat który wprowadziłby mnie na właściwe tory, a po zakończeniu mógłbym dalej nad sobą pracować i może za jakiś rok, dwa mógłbym spróbować gdzieś wysłać CV. Byłbym wdzięczny za delikatne zrównanie z glebą :) i może jakąś radę jak zacząć? Mogę jedynie dodać, że z aktualną pracą i dwumiesięczną córeczką mogę wysupłać góra 2 godziny dziennie w tygodniu i z 5-6 w weekendy wolne od ewentualnych zjazdów dlatego nastawiam się na długoletni proces przebranżowienia.

1

@NOone_86: Ja sam jestem po "przebranżowieniu się" aczkolwiek covid "pomógł mi" w przerwaniu mojego entry level programu, obecnie poszukuję pracy do rzeczy:
Rok temu jak na wiosnę zacząłem poszukiwać pracy (rozpocząłem naukę na jesieni dwa lata temu) i zauważyłem że absolutnie NIKT nie odpowiadał na moje CV ws praktyk czy Juniora. Obecnie na te stanowiska jest po 100 osób na jedno miejsce i to się tyczy całego świata, bowiem rynek IT jest w zasadzie jeden a krajów wiele, i z tąd takie wypłaty. A jak już zostałem zaproszony do Allegro Tech (jedyna firma u której byłem na rozmowie o Junior Java Dev) w związku z udziałem w Braincode 2019 to zadano mi konkretne pytania odn. szczegółów języka i zostałem zwyczajnie zagięty, to były kwestie takie do wykucia na blachę po prostu bo bez tego to wejdą w głowę chyba że dopiero po wykonaniu np. dziesięciu projektów.
Wynikiem czego na te praktyki czy juniorstwo dopuszczani do stworzenia zadania rekrutacyjnego są tylko dwie grupy ludzi: 1) absolwenci Infy 2) osoby z doświadczeniem zawodowym i referencjami (takie jak ja) LUB takie które się pokazały na hackatonie (a nwm gdzie teraz będą hackatony przez te pie**ą pandemię).
Ja sam otrzymałem pracę jako że podejmowałem się stażu na Junior Tester Manualnego ale zauważono że w sumie to testów w firmie nie ma, i pokazałem że lubię grzebać w problemach, w javie cośtam kodowałem wcześniej, to czemu by pluralsighta nie zafundować? Obydwie strony zadowolone, firma dostała testy, ja dostałem wpis w CV i małe wynagrodzenie za ten okres ~9 miesięcy.
Ale to było rok temu.
Ostatnio jak brałem udział w rekrutacji do pewnej firmy z UK (so premium...) to po moim wykonaniu zadania rekrutacyjnego wypunktowano błędy ale doceniono inne podejście do problemu od reszty. Efektem czego odpadłem dopiero na rozmowie podczas której testowano umiejętność programowania gdy rekrutujący patrzy się na kod w trakcie gdy ja go pisałem i komentował go na bieżąco + w ogóle nie miałem chwili na zastanowienie się nad rozwiązaniem problemu, prawdopodobnie to przez stres, jestem dosyć podatny na to jak ktoś mi się patrzy na to co robię, ale chcę pokazać jak windują do góry wymagania dot młodszego programisty. I nie był to janusz soft tylko raczej fajna firma działająca w BlockChain'ie gdzie ludzie pchają się do zdalnej pracy ręcamy nogamy dżwiamy i okjenamy.
W takim kierunku teraz podąża rynek IT. Kreatywne podejście do rozwiązywania problemów powoli idzie do lamusa na poczet spełnienia dodatkowych wymagań których wypełniania nie nauczysz się na javastart.pl ani na pluralsight ani nigdzie indziej, nawet jakbyś recytował dokumentację Javy czy .NET z pamięci.

Teraz to jakbym miał zaczynać od 0 to bym po prostu poszedł na studia, np. eksternistyczne i do jakiejś pracy typu ochroniarz biurowca czy coś gdzie przez 75% czasu nic nie robisz więc możesz się uczyć, a studia np. eksternistyczne (patrz: PJWSTK Warszawa) możesz robić gdzie chcesz i kiedy chcesz, programowania też nauczą i to nawet lepiej bo wymuszą na Tobie żebyś wbił sobie do głowy design patterns i inne szczegóły których nauczenie się samemu z pozycji kompletnie zielonego człowieka to katorga i wydaje się nie potrzebna,
a tak masz sobie wbić do głowy, bo jak nie to pała i powtórka roku. So delighted.
Po drugie tacy ludzie będą traktowani na rekrutacjach na poważnie; będziesz zapraszany na rozmowy kwalifikacyjne i będziesz dostawał feedback, a jako samouk czy absolwent codeschoola jakiegoś to wtrącisz się w tłum pospólstwa w oczach rekruterek, i stawią Cię na równym poziome z ich instagramowymi adoratorami z Indii.
A to one będą wstępnie weryfikować CV, a nie senior dev.
Oceniałem subiektywnie tę sytuację na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji obecnej sytuacji na rynku więc może odbiegać delikatnie od rzeczywistości, nie przeczę.
Zrobisz jak uważasz.

7

Ludzie którzy siedzą w domach po 12, czasami 18 miesięcy i klepią projekty do szuflady sami są sobie winni. Zamiast szybko oswoić się z językiem w małych zadaniach z tutoriali/100 projects to do i uderzać po doświadczenie w Open Source to robią ciągle te same aplikacje liczące kalorie, te strony portfolio których nikt nigdy nie ogląda i kręcą się w wiecznej spirali tutoriali i chwalą się trawnikiem na githubie.

Widziałem ostatnio wannabe juniora, ponad 2500 commitów w ciągu roku z czego większość to "poprawa literówki", "dodałem zmienną/usunąłem zmienną" i projekty typu "Todo React/Todo Angular/Todo Vue.js" i zero, dosłownie zero większych projektów czy pracy w grupach.

Tak to się w ogóle nie opłaca uczyć programować bo ludzi z takim samym podejściem są setki.

1

@vendie: zgadzam się w zupełności. Nawet jeśli ktoś nie ma skilla/możliwości załapania się na projekt OS to zamiast napisać 10 tutorialowych apek, lepiej napisać jedną większą, ale niestandardową.
Jak pisałem hobbystycznie to robiłem właśnie takie aplikacje, które rozwiązywały rzeczywiste kłopoty (głównie w moim miejscu pracy) i dzięki temu nauczyłem się, że programowanie nigdy nie jest takie proste jak w tutorialach ;p Kod pisałem taki, ze teraz mnie bolą oczy od jego oglądania, ale o dziwo działo, a na błędach, z którymi potem musiałem żyć wiele się nauczyłem i zmuszały mnie do refleksji "co poszło nie tak".
Też zauważam, że wszyscy przekwalifikowanie mają w repo to samo. Ostatnio szukałem osób do takich prostych prac typu stylowanie i jak widziałeś jedno repo, to widziałeś wszystkie. Nie wiem czy jest jakaś książka "5 projektów dla juniora" czy coś takiego?

Mam uczulenia na:

  • todo
  • systemy wypożyczalni / biblioteki
  • liczniki kalorii
  • kalkulatory

Hint dla przekwalifikujących się - nie pisząc komercyjnie nie jesteście w stanie napisać ładnego kodu nawet w prostej aplikacji, więc publikując 50-tą listę todo pokażecie jedynie czego nie umiecie.

Jak napiszecie jakąś nietypową i trochę większą apkę to błędy będą te same, ale przynajmniej będzie widać, że potraficie pisać coś więcej niż CRUD wygenerowany w większości przez automat. A jak zrobicie jakiegoś prostego SaaS'a/apkę, którego korzystają realni użytkownicy to już w ogóle +100 pkt. Zastanówcie się czy jakiś wujek/ciocia nie potrzebuje softu, który rozwiązuje PRAWDZIWY problem biznesowy, zbierzcie wymagania, napiszcie apkę. Wujek się ucieszy, a wy zdobędziecie cenne doświadczenie.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0