Myślisz o przebranżowieniu na zawód programisty? Warto to wiedzieć!

2

@lambdadziara dla mnie to znaczy ze:

  • znasz i umiesz korzystać z dostępnych zabawek (typu S3, SQS, Kinesis, Athena...)
  • umiesz poustawiać jakieś podstawowe rzeczy (typu DNSy, Security Groupy, Autoscaling)
  • wiesz gdzie sprawdzić logi i metryki twoich instancji
6

Junior

  • umie wyrecytować gramatykę języka programowania w środku nocy; a kompilator stworzył na zaliczenie pracy dyplomowej
  • zna wzorce projektowe i umie je stosować a nawet narysować na tablicy lub kartce papieru
  • zna wszystkie algorytmy i umie tworzyć nowe, w końcu miał to niedawno na algorytmice
  • jest specjalistą od UI i UX, w końcu jak się na dało projektu na uczelni zrobić dobrze, to trzeba było zrobić przynajmniej aby wyglądało dobrze

Mid (Regular)

  • umie czytać kod napisany przez juniora, aby zrozumieć jak działa
  • jak ma sam coś zaprogramować, to jakoś sobie poradzi - w końcu IDE podpowiada składnię
  • jak program się wywali, to wie jak wpisać komunikat z błędem w wyszukiwarkę Google lub zapytać na Stack Overflow
  • wyznaje zasadę, że każdy interfejs da się ogarnąć konsolą, GUI jest dla dzieci...
  • zna biblioteki z podstawowymi algorytmami

Senior

  • do każdego problemu umie znaleźć mida
  • wie gdzie na Github są guziki "Accept / Request changes"
  • to on wymyśla te zadania algorytmiczne na rekrutację, choć nie umiałby ich rozwiązać, bo "to już dawno było"
1

Jak czytam wasze wypociny to mi się śmiać chce. Studia żeby zostać programistą to teraz lepiej wyjechać w Bieszczady na te kilka lat, firmy tylko teoretycznie szukają ludzi po studiach bardziej liczą na osobę ambitną i pełną zapału chęci rozwoju bo to się teraz liczy a tego nie ma 90% absolwentów i tak ogólnie z ostatnich 3 juniorów zatrudnionych u mnie w firmie 2 to samouki a jedna osoba się przekwalifikowała z mechanika w rok. Programista który się przekwalifikuje w wieku 25 lat do 30 będzie lepszy od większości mid i części senior którzy będą już po 40, wieku nie oszukasz. 5 lat zajmie mu to co Ty i ja robiliśmy całe życie ale taka branża, w USA to rozumieją u nas przez tchórzy takich jak wy ludzie z możliwymi predyspozycjami nigdy nie poświęca czasu na to żeby pchnąć to do przodu.

1
zeus5208 napisał(a):

u nas przez tchórzy takich jak wy ludzie z możliwymi predyspozycjami nigdy nie poświęca czasu na to żeby pchnąć to do przodu.

Tak nie bardzo Ci z przecinkami wyszło w życiu, ale je sobie tak wirtualnie dodałem, żeby jakoś sparsować to zdanie, i nie mogę się oprzeć jego mądrości.

No bo jeśli ktoś mimo predyspozycji nie poświęci czasu na przebranżowienie, to kim niby jest, jeśli nie tchórzem?

0

Ja zazwyczaj nie dodaje przecinków polonistą nie jestem. Radzę odpiąć to coś co jest dopięte na starcie, jeśli ta osoba ma pod sobą ludzi to im nie zazdroszczę. Wyliczanie straty pieniędzy na starcie? To chyba z PRL wyszło. Ciasnota umysłowa jakich widziałem dużo, godziny co to ma do rzeczy możesz przepracować sam solidnie na początku 1000 h i już ogarniasz lepiej od magistra i nie musisz mieć talentu, ważne jak to zrobisz i to powinno być miejsce dla ludzi, żeby poznali 2 strony tą gorszą związaną z tym że łatwo nie będzie ale i otrzymać pomoc.

3
zeus5208 napisał(a):

Ja zazwyczaj nie dodaje przecinków polonistą nie jestem.

Nie musisz być, to jest umiejętność nabywana w procesie edukacji podstawowej.

Wyliczanie straty pieniędzy na starcie? To chyba z PRL wyszło.

Bardzo ciekawe stwierdzenie, bo generalnie analizowanie potencjalnych zysków i strat to normalna rzecz w jakimkolwiek biznesie od setek lat.

Ciasnota umysłowa

Owszem! :)

0

Poprawcie mnie, jeśli nie mam racji, ale mi to się wydaje, że do bycia programistą trzeba mieć przede wszystkim predyspozycje intelektualne i osobowościowe. Nazwijmy to talentem.
Uważam, że każdy w 21 wieku kto nie chce być analfabetą powinien umieć programować na poziomie 7 - 8 poziomu z codewars. Niech każdy nauczy się podstaw, a ci którzy odkryją w sobie talent niech idą dalej.

4

Poprawię cię: Z uwagi na badania które sugerują mocną nadreprezentację osób ze spektrum autyzmu wśród programerki (oraz prawdopodobieństwo dla takiej nadreprezentacji dla innych zaburzeń neurologicznych) stawiam mocną hipotezę że nie chodzi o talent ale o pewien stopień upośledzenia umysłowego.

Uzasadnienie: mózg jest ewolucyjnie przystosowany do przetwarzania w czasie rzeczywistym setek tysięcy bodźców pochodzących z środowiska zarówno zewnętrznego jak i wewnętrznego. Zakres tych bodźców oraz ich charakter jest skrajnie zróżnicowany (-> mechanizm śledząco nastawczy oczu). Ewolucyjnie układ nerwowy nie toleruje przyjmowania bodźców o ograniczonym charakterze lub powtarzającym się wzorcu przez dłuższy okres czasu (-> odruch sakadowy, mikrosakadowy oczu, stan deprywacji sensorycznej).

90% programowania wpisuje w zakres bodźców o ograniczonym charakterze. Innymi słowy - koderka ogłupia. Tak samo jak większości normalnych dorosłych ludzi nie jarają gry komputerowe z uwagi na uproszczenia i powtarzalność godną szympansa tak samo nie może ich jarać pisanie kolejnego klienta do backendu czy też backendu pobierającego dane z bazy danych. Dowód - bardzo niewiele jest programistów którzy po latach aktywnie kodują.

To w pewnym sensie nie dotyczy ludzi upośledzonych (czy to ze względu na autyzm czy też inne defekty intelektu) gdyż ich deficyty powodują że ograniczone bodźce (jak programowanie) nie są tak szkodliwe dla normalnego funkcjonwania OUN jak u zdrowych ludzi. Co prowadzi do statystycznie istotnej nadreprezentacji takich ludzi w tej branży

Pytania?

5

upośledzenia umysłowego.
koderka ogłupia

To zależy od przyjętej definicji normalności i upośledzenia oraz głupoty. Większość koderów (i raczej ogólnie ludzi w STEM) ma dużo lepiej rozwinięte myślenie analityczne i potrafią rozwiązywać problemy dużo bardziej złożone niż przeciętny człowiek. Możliwe, że kosztem obniżonej biegłości w innych sferach życia. Pytanie tylko czy to upośledzenie czy jednak adaptacja. Użycie słowa upośledzenie czy głupota sugeruje automatycznie, że te różnice są negatywne, a to niekoniecznie takie oczywiste.

5

Jak dobrze, ze ja nie czytalem tego tematu przed swoim przebranzowieniem sie, bo bym chyba predzej wyskoczyl przez okno z 10 pietra niz sie przebranzowil.
Podziele sie swoja historia, moze komus to pomoze w podjeciu decyzji.
Szybki wstep - mieszkam od 8 lat w Londynie, studiow zadnych nie konczylem, technik informatyk z zawodu.

Oczywiscie wszystko zaczelo sie od niecheci do swojej pracy (klimaty gastronomiczno-kawiarniane) i wizyty u kumpla w biurze we Wroclawiu (pracuje jako senior front end dev). Pierwsze co to opad szczeny ze ktos moze miec takie mega warunki w pracy, do tego dobre zarobki nie przemeczajac sie fizycznie i sie wysypiajac - to byl moj punk zapalny.
Zaczelo sie od przerobienia paru kursow na codecademy, zeby wybadac teren czy mi to w ogole podejdzie i czy sie nadaje. Sprawialo mi to frajde, wiec wykupilem sobie platny bootcamp na codecademy (bylo to jakies 10 tygodni z tego co pamietam), w miedzy czasie klepnelem pare jakis prostych stronek, z jakims RWD i jQuery). Niestety, po zrobieniu bootcampu braknelo systematycznosci, nawal pracy, zmeczenie etc. Na jakis rok odpuscilem temat. Po roku stwierdzilem ze albo to zrobie teraz albo nigdy.
Nadszedl czas na podjecie jednej z najlepszych decyzji w zyciu - rzucilem swoja robote w cholere (serio, przez ta prace zaczelem nienawidziec ludzi), spakowalem walizke i wrocilem do Polski zrobic stacjonarny 2 miesieczny bootcamp (JS + React, tak tak, wiem, jestem frajerem bo wydalem 10k na kurs, a wszystko jest za free w necie).
I tutaj wtrace swoje przemyslenie odnosnie tego typu bootcampu - jakbym byl totalnie zielony to byloby ciezko taki ogrom materialu przyswoic tak szybko - ja mialem dosc dobrze ogarniete HTML, CSS i SASS + podstawy podstaw JS.
W bootcampie nie chodzi o sam nauczany material, ale o to ze jest ktos kto zagania do roboty i pogania batem jak trzeba, przy tym wszystko jest sprawdzane przez kogos kto zna sie na rzeczy i jest w stanie udzielic natychmiastowej pomocy jak sie na czym zblokujesz, zamiast szukac rozwiazania w necie przez pol dnia (wiem, umiejetnosc googlowania tez jest wazna ;)).
Oczywiscie sam okres bootcampu przepracowalem na max (0 zycia towarzyskiego) i pelne skupienie na kursie ale zdawalem sobie sprawe ze sam material z bootcampu moze nie wystarczec na zalapanie sie na juniora.
CV zaczelem wysylac na potege juz tydzien przed koncem bootcampu (CV wysylalem do firm w Londynie, od razu po kursie wrocilem do Londynu). Bootcamp sie skonczyl na na poczatku listopada, ja sie uczylem nadal we wlasnym zakresie (glownie Udemy), spamowalem CV gdzie sie tylko dalo, nawet do firm ktore nie mialy ogloszen z pozycjami juniorskimi) i tym sposobem po wyslaniu okolo 400 CV i dwoch rozmowach o prace dostalem swoja pierwsza prace na normalny kontrakt, z kasa na start wieksza jaka mialem w poprzedniej robocie po 6 latach doswiadczenia.
Dzis pracuje juz w innej firmie, idzie mi calkiem dobrze, ucze sie nadal duzo podczas samej pracy, mam niecale 1.5 roku doswiadczenia i kase zarabiam dobra, taka ktorej nigdy bym w poprzedniej branzy nie zarobil.

Czy warto sie przebranzowic? Jezeli nie lubisz swojej pracy, sprawdziles/as czy programowanie ci odpowiada i przynosi Tobie frajde - wchodz w to. Tylko trzeba naprawde szczerze sie przylozyc do tego co robisz i wkladac w to 100%. Ja nie zalowalem decyzji ani przez sekunde :)

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0