Nie da się zostać programistą bez doświadczenia komercyjnego

0

Za kilka dni mam rozmowe kwalifikacyjną na stanowiska testera. Nie mam doświadczenia komercyjnego ani ukończonych studiów, po prostu napisałem wstępny test wystarczająco dobrze. Ponadto rozmowa ma przetestować moje "soft skille", których nie posiadam, ponieważ spędziłem większość mojego życia przed komputerem, poza tym jestem od roku bezrobotny (to będzie moja 3 praca jeśli dobrze pójdzie). Nie mam pojęcia jak mam udawać pewnego siebie, skoro nie jestem. Jak mam udawać, że sie nadaje do tej pracy, skoro na pewno jest sporo ludzi, którzy nadają sie znacznie bardziej bo mają komercyjne doświadczenie. Moje projekty programistyczne są w większości nieukończone. Co ja mam w ogóle odpowiedzieć jak Pani HR zapyta: "a co Pan robił przez te wszystkie lata?"? "Oglądałem tutoriale i czytałem techniczne książki, haha"? Tak bardzo siebie nienawidze

1

Pani HR zapyta: "a co Pan robił przez te wszystkie lata?"? "Oglądałem tutoriale i czytałem techniczne książki, haha"? Tak bardzo siebie nienawidze

0

Jak chcesz być pewny siebie, to ja sam mam podobnie i wiem jaką mój mózg sobie poprzeczkę ustawił i jak to zrozumiem to rozwiążę każdy problem lub umrę z głodu próbując.

Rozwiązuj jakieś zadania ze spj lub ctf mózg zawsze przynajmniej w formie będzie, tak możesz trochę zaniedbać go przez co czas spędzony na klepaniu formatek może się odbić, a jedno 1-2 zadania dziennie to nie tak dużo.

W sumie nie jestem pewien czy nie ma jakiś zadań typowo testerskich do szlifowania swoich umiejętności przez rozwiązywanie problemów.

Pewność siebie można trochę podbudować rozwalając trudne problemy, ale też można ją tym wzmocnić gdy to się nie uda i zmarnować kupę czasu na szukanie rozwiązania, żeby uwolnić endorfiny, że się niby nie jest takim głupim :>

2

Wiesz... Jakby się nie dało zostać programistą bez komerchy to nie byłoby teraz nasycenia rynkowego juniorami :P Po prostu stay strong i bądź cwańszy od innych ;)

0

Nawiazujac do tematu Twojego watku - jak wiesz, ze sie nie da, to po co probujesz?
Skoro uwazasz, ze sa lepsi kandydaci od Ciebie, to dlaczego sie zgodziles isc na ta rozmowe?

Czy da sie udawac pewnego siebie, gdy faktycznie sie takim nie jest? Da sie, ale bez dobrego aktorskiego warsztatu byle glupi przejrzy to na wylot. Zdradzi Cie byle gest, zalamanie sie glosu, ucieczka wzrokiem. Po prostu badz soba. Skoro Cie zaprosili, przeszedles juz ktorys etap - widocznie nie jest tak zle jak probujesz sobie wmowic.

3

To zabawne jak słabi ludzie szukają winnych dookoła siebie ale oczywiście - nie, ja jestem doskonały tylko te janusze się na mnie uwzięły

0

Nic nie jest moją winą. Jestem niezaradny - to wina mojej matki, że źle mnie wychowała. Stale zmęczony i smutny - to wina matki i ojca, bo zdecydowali sie mnie splodzic, podczas gdy sami cierpieli na depresje (moj ojciec mial wypadek samochodowy, ktory zmienil cale jego zycie, a ktory tez nie jest moją winą). Wszystko w zyciu zależy od przypadku, więc to by było głupie, samemu sie za to obwiniać. Niskie IQ i EQ - to przeciez nie jest moja wina, tylko genetyki, oraz zapewne kolegów w gimnazjum, którzy sie nade mną znęcali fizycznie i psychicznie dzień w dzień. Ich mam obwiniać? Przecież to tylko dzieci? A moze obwiniać moich rodzicow, ze nie poslali mnie do prywatnej szkoly, bo nie mieli pieniedzy? Moze powinni zostać seksualnymi abstynentami, aby nie ryzykować spłodzenia dziecka w ubóstwie? Wychodzi na to, że nie powinienem obwiniać nikogo za moją obecną sytuacje, która jest opłakana, więc tego nie robie.

0

Forum nie spełnia roli terapeutycznej.

0

to jest forum programistyczne czy terapeutyczne?

0

Zyjesz chyba w jakims wyimaginowanym swiecie. Kazdy ma problemy tylko nie po kazdym to widac

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0