Jak wyobrażacie sobie pracę w IT za 30 lat?

3

Połączmy trochę własne doświadczenia, wiedzę i wyobraźnię i zabawmy się w futurologów. Opiszcie jak wg Was zmieni się świat IT w ciągu 30 lat. Jak będzie wyglądał rynek pracy (chyba wciąż będzie), jakie będą zawody. Może za 30 lat ktoś odkopie to forum, ten wątek i się pośmieje z naszej naiwności.

Jako wątkodawca zacznę.

Programistów, takich jakich znamy dziś, będzie dużo mniej. Nie staną się gatunkiem rzadkim tak jak kowale, ale raczej podzielą los współczesnych elektroników, którzy paradoksalnie są coraz mniej potrzebni, mimo iż coraz więcej elektroniki nas otacza. Dawniej problemy techniczne rozwiązywano przy użyciu elektroniki analogowej - budowano płytki z diodami, tranzystorami. Takie podejście zostało wyparte przez elektronikę cyfrową, wrzucając tranzystory w układy programowalne. W końcu stwierdzono - po co tworzyć dedykowane układy cyfrowe, skoro można te same zadania wykonać na standardowym komputerze. Oprogramowanie jest trzecią warstwą zbudowaną na poprzednich, ale nie ostatnią. Z czasem stanie się warstwą abstrakcyjną, przestanie się tworzyć oprogramowanie na zamówienie bo większość kodu zostanie już napisana i będzie dostępna w gotowych bibliotekach i frameworkach.

Zawód programisty wyewoluuje w różnych kierunkach. Zwiększy się liczba "inżynierów oprogramowania", czyli ludzi integrujących te wszystkie frameworki i biblioteki w celu budowania heterogenicznych systemów służących rozwiązywaniu konkretnych problemów. Te systemy będą potem integrowane na jeszcze wyższym poziomie, tworząc systemowe molochy, w których jakiś tam skompilowany obiekt będzie niczym śrubka w wielkiej maszynie. Pewnie trochę kodowania pozostanie gdzieś w tym scalaniu wszystkiego, ale raczej skryptowego albo konfiguracji. Głównym problemem w tej pracy będzie przede wszystkim projektowanie takich systemów z dostępnych narzędzi a nie tworzenie własnych przy użyciu jakiegoś języka. Pewnie zwiększy się też liczba "data scientistów", czyli ludzi którzy będą tworzyli modele uczące, sami programując w niewielkim stopniu.

Pojawią się specjaliści od zrównoleglania przetwarzania masowych danych. Zrównoleglanie będzie się odbywało na wielu poziomach, bo nie tylko lokalnie, na wielu procesorach mających szybki dostęp do wspólnej pamięci, ale też w obrębie klastrów komputerów, czy chmur, w których klastry będzie się dynamicznie dorzucało. Pojawią się problemy z synchronizacją, różnicami prędkości, aktualizowaniem już zakolejkowanych danych, tworzeniem stopniowych przyrostów wyników.

W zasadzie te zawody to nic nowego, bo przecież funkcjonują już dziś, tyle że zmienią się proporcje. Praca w IT bardziej skupi się na czystym przetwarzaniu informacji, a mniej na tworzeniu narzędzi do tego przetwarzania (czyli oprogramowaniu), jako że problemy będą tak szerokie z dzisiejszego punktu widzenia, że rozwiązywanie ich w obrębie jakiegoś jednego języka przestanie mieć sens. Skończą się debaty o wyższości jednego języka nad innym, czy na początek wchodzić w R++ czy Scala#, czy jednego paradygmatu programowania nad innym, tak samo jak mało kto zastanawia się dziś nad charakterystyką prądową tranzystorów, które nam to wszystko wyliczają.

0

Wątpię, że software developer piszący kod wymrze tak szybko.

Jest po prostu zbyt duże zapotrzebowanie związane z popularnością internetu, które nie będzie tak łatwo maleć.

Prawie każdy biznes potrzebuje jakiegoś softu do działania. Nawet jeżeli ten soft już istnieje, to skąd Pan Roman, który od lat zajmuje się tworzeniem X ma wiedzieć, że firma z Tajwanu już coś takiego napisała, jeżeli nawet zazwyczaj nie wie czego ma szukać? A przecież jak zapyta programistę czy kogokolwiek związanego z tematem, to usłyszy, że oni mogą mu to za tyle i tyle napisać :-)

0

uważam, że trochę błędnie zakładasz taką samą dynamikę rozwoju, a weź pod uwagę, że obecnie wszystko zwalnia i to bardziej ewolucja niż rewolucja, te same języki do kilku dekad tylko trochę inne narzędzia

2

Za 30 lat dalej będą szukali do COBOLa i JSF w bankach

1

Oprogramowanie jest trzecią warstwą zbudowaną na poprzednich, ale nie ostatnią. Z czasem stanie się warstwą abstrakcyjną, przestanie się tworzyć oprogramowanie na zamówienie bo większość kodu zostanie już napisana i będzie dostępna w gotowych bibliotekach i frameworkach.

Zawód programisty wyewoluuje w różnych kierunkach. Zwiększy się liczba "inżynierów oprogramowania", czyli ludzi integrujących te wszystkie frameworki i biblioteki w celu budowania heterogenicznych systemów służących rozwiązywaniu konkretnych problemów. Te systemy będą potem integrowane na jeszcze wyższym poziomie, tworząc systemowe molochy, w których jakiś tam skompilowany obiekt będzie niczym śrubka w wielkiej maszynie.

Przecież tak już jest. W bankach 80% czasu poświęconego na klepanie kodu to integracja obecnych systemów. Zapraszam do jakiegokolwiek przerośniętego, międzynarodowego banku by się o tym przekonać. Powiem więcej: prawdopodobnie było tak i 30 lat temu i niewiele się w tej kwestii od tamtego czasu zmieniło. Integracja zawsze była uciążliwa i pracochłonna. Do tej pory masa systemów wymienia się danymi poprzez podrzucanie plików do katalogów.

1

Pozostało nam tylko czekanie aż AI całkowicie nas zastąpi ;__; O żegnaj piękny zawodzie programisty!

0

Mam nadzieję, że nauczymy się już jak zminimalizować ryzyko z położeniem projektu.
Widzę jeszcze więcej gotowych programów i jeszcze więcej integracji.
Być może zawód będzie zamknięty tak jak lekarze czy prawnicy, ze względu na coraz większą odpowiedzialność tego co robi kod, oraz fakt, że będziemy zarabiać jeszcze więcej, więc firmy będą chciały pracować ze sprawdzonymi osobami.
Możliwe, że frontend i wszystkie tematy z UI trochę okrzepną, a praktycznie każde rozwiązanie będzie miało dobry UX.

6

Zamiast gdybać co będzie za 30 lat można by zapytać programistów, którzy mają 30+ lat doświadczenia o to co się zmieniło przez ten czas. Robert C. Martin to pewnie z 50 lat temu zaczął programować i już wiele widział.

Co do AI to mam wrażenie, że sporo ludzi myśli, że AI powstało wczoraj, a jutro nas zje. Prawda jest natomiast taka, że implementacje AI były motorem napędzającym rozwój Lispa chyba z 60 lat temu. Były już dwie tzw "AI winter". Polecam poczytać historię AI: https://en.wikipedia.org/wiki[...]ry_of_artificial_intelligence Sraczka na AI jest zwykle powiązana z szybkim wzrostem mocy obliczeniowej. Ostatnio szybki wzrost udało się osiągnąć za pomocą specjalizowanych układów do liczenia AI, np Tensor Cores w najnowszych GeForce'ach nVidii czy specjalizowany układ TPU od Google. Także smartfony mają specjalizowane układy do liczenia AI. Jednak skok wydajności wynikający z zaprojektowania specjalizowanego ASICa jest jednorazowy, potem wzrosty wydajności wynikają z tego samego co w całej reszcie branży półprzewodników czyli z usprawnień w procesach produkcyjnych i zwiększania złożoności układów. A tutaj jest pewien zastój. Intel wprowadził proces technologiczny 14nm w 2015 roku (w sensie gotowe procki wtedy były i produkcja szła pełną parą, wg https://en.wikichip.org/wiki/14_nm_lithography_process był to nawe 2014 rok), a z 10nm ma nadal poważne problemy i nie widać konkretów nt tego kiedy w końcu będzie gotowy.

1

Za 30 lat pewnie wymrze coś takiego jak programista stron internetowych czy apek biznesowych. Już teraz w zasadzie wszystko zostało wynalezione i do każdego problemu jest biblioteka czy usługa. Co prawda obecnie jest tak tylko w teorii, i w rezultacie pomimo tych wszystkich gotowców i tak trzeba pisać mnóstwo kodu, i zwykle i tak nie ma żadnej biblioteki czy usługi, której można out-of-the-box korzystać. No ale za 30 lat myślę, że zdążą to dopracować, żeby ustandaryzować tworzenie aplikacji).

W ogóle myślę, że za 30 lat nie będzie się za bardzo tworzyć nowych typowo konsumenkich aplikacji bo wszystko już będzie. Prędzej myślę, że będzie się rozwijać robotyka, będą powstawać nowe pojazdy, nowe systemy inteligentnego mieszkania, nowe zastosowania technologii np. w budownictwie, w armii. Więc prędzej taki programista za 30 lat będzie projektował system do sterowania robotem, który robi obiad, albo system automatycznego budowania wieżowców niż będzie klepał kolejny sklep internetowy (nie będzie potrzeby klepać sklepów internetowych, ponieważ jeśli jakaś firma będzie chciała taki założyć, to skorzysta z gotowej usługi). Ew. będzie utrzymywał system z 2018, który będzie za 30 lat tym, co teraz Cobol.

Oczywiście, będą powstawać również typowo konsumenckie startupy, ale bardziej myślę, że to będzie już bardziej kwestia marketingu. Czyli ciężar problemu się przeniesie z "w jaki sposób stworzyć dużą webową aplikację" do "w jaki sposób wpłynąć na ludzi, żeby zaczęli uważać, że produkt X (sklecony na szybko w 2 dni z jakichś gotowców) jest fajny i że tego potrzebują".

Ludzie są tacy sami od tysięcy lat, zawsze będą poszukiwali rozrywki, zawsze będą jakieś rzeczy do sprzedania, zawsze będą kreować się mody, konsumpcja itp. Więc nie sądzę, żeby tu zaszły jakieś zmiany. Tylko, że nie będą się tym martwić już programiści, tylko raczej marketingowcy, projektanci produktów itp. Swoją drogą ciekawe jaka będzie moda za 30 lat. To będzie musiało być coś zupełnie odjechanego. Np. ludzie będą w majtkach na głowie chodzić.

Chociaż mam nadzieję, że zawód UXa przynajmniej nie wyginie, bo większość rzeczy dzisiaj ma koszmarny interfejs. Ale wykracza to w zasadzie poza aplikacje internetowe i dotyczy każdej sfery życia (łącznie z sedesami, patrz scena w kiblu w pociągu w Dniu Świra).

2

Będzie jak teraz - młodzi będą się jarali coraz to nowymi frameworkami i językami próbującymi wynaleźć koło na nowo, a doświadczeni będą się z tego śmiać wiedząc, że już to wszystko było.

Ale będzie uczciwiej - nikt już nie będzie nikogo oszukiwał nazywając stanowisko "developer" (bo z żadnym rozwojem przecież nigdy nie miało to nic wspólnego), ludzie pracujący z komercyjnym softwarem będą nazywani nurkami, bo "Kocham moją pracę i zawsze tak było. Jestem nurkiem z zamiłowania i mechanikiem z wykształcenia. Nie przepracowałem ani jednego dnia w życiu, bo moja praca stanowi połączenie moich pasji"

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0