"Ale to już było..." - czyli na ile się wycenić?

Odpowiedz Nowy wątek
lbz
2014-09-02 23:04
lbz

Rejestracja: 5 lat temu

Ostatnio: 8 miesięcy temu

1

Cześć,

Czytam forum od jakiegoś czasu i wiem, że temat "na ile się wycenić" przewija się stale i zazwyczaj najczęściej podawaną (i zwykle najtrafniejszą) odpowiedzią jest "to zależy". Mimo przeczytania większości podobnych wątków w tym temacie nie jestem dużo bliżej poznania odpowiedzi.
Niedługo czeka mnie rozmowa dot. dalszej współpracy z firmą, w której pracuję już rok i nie chcę "frajerować" jak obecnie. W czym rzecz? Do firmy przyszedłem jako totalny "świeżak" (czyt. zero komercyjnego doświadczenia programistycznego, studia w trakcie). Przyjęli mnie, dostałem na okresie próbnym 10% więcej niż chciałem. Po 3 m-cach, podczas przedłużenia, dostałem niecałe 5% więcej niż górna granica podanych przeze mnie widełek - także widzę, że podawane przeze mnie dotychczas kwoty były poniżej dolnego pułapu... No i teraz mam "zgryz", o jakim przedziale rozmawiać, aby z jednej strony nie przesadzić, a z drugiej znów nie zażądać "za mało"?
Wiem, że pytanie Was "ile podać" jest raczej bez sensu, ale może podzielicie się własnymi doświadczeniami w kwestii negocjowania wynagrodzenia? Pożądane są historie zarówno z korzystnym dla Was finałem, jak i te z mniej szczęśliwym zakończeniem. Jak zaczynała się Wasza kariera w IT? Jak przedstawiały się Wasze zarobki na początku? Ciekawią mnie również opinie osób z drugiej strony - tych, które w jakiś sposób decydują o zarobkach innych (Tech Lead wydający opinię, HR/kadry prowadzące rozmowę, etc.).

Będę wdzięczny za wszelkie opinie, uwagi i porady!

EDIT:

  • technologia: Python
  • miasto: jedno 5. największych w PL
edytowany 2x, ostatnio: lbz, 2014-09-02 23:23

Pozostało 580 znaków

n_xx
2014-09-02 23:18
n_xx
0

jaja sobie robisz nie?
Mamy zgadywać w jakiej technologii pracujesz, w jakim mieście i jeszcze coś wnioskować z tych procentów?

Nie, nie robię... Procenty miały tylko ukazać, że podawałem za małe kwoty i to tyle. A z końcowej części wpisu jasno wynika, że interesują mnie Wasze doświadczenia w kwestii negocjowania zarobków, szczególnie na początku kariery. Więcej luzu ;) - lbz 2014-09-02 23:24

Pozostało 580 znaków

n_xx
2014-09-02 23:35
n_xx
0

ok,
mieszkam w Warszawie, w pierwszej pracy dostałem 3k netto/umowa dzieło. W sumie głupio mi było iść po podwyżkę i nie bardzo wierzyłem w swoje umiejętności, więc po ponad roku podwyżka sama do mnie przyszła na 4k.
Po około dwóch latach poszedłem po podwyżkę na 5k netto.
Teraz zarabiam 8.2 brutto, ale już w innej firmie, umowa o pracę.
Nie wiem jak się ma to do Twoich pytań, ale mam nadzieję, że pomogłem.
Generalnie jeśli jesteś dobry to podwyżkę w ten czy inny sposób dostaniesz ("inny", mam na myśli, że powiesz przełożonym że odchodzisz)

Super, o takie wpisy (z życia wzięte) mi chodziło. Dzięki :) Jeżeli mogę zapytać - jaka technologia? I dostałeś tę podwyżkę 5k netto po 2 latach? :) - lbz 2014-09-03 00:01

Pozostało 580 znaków

2014-09-03 08:36

Rejestracja: 7 lat temu

Ostatnio: 16 godzin temu

0

Odpowiedzi typu "to zależy" niestety nie biorą się znikąd. Są ino dość zgodne z rzeczywistością, bo skąd mamy wiedzieć jaki poziom wiedzy, kompetencji, szybkości i chęci dalszego rozwoju prezentujesz? Kwestia samych zarobków i ich ewentualnego podwyższania z biegiem czasu w ramach jednego miejsca pracy jest wybitnie zindywidualizowana. No ale... Zakładając, że wiedzy Ci przybywa, nie ubywa, że jesteś zdyscyplinowany, rozwijasz się prężnie i z radosną pianą zasłaniającą oczy będącą produktem subtelnego ślinotoku na myśl o samorozwoju. W takiej sytuacji, pracując w normalnej firmie, można myśleć o 5-10% półrocznych wzrostach od kwoty netto. Jednak to również zależy od rodzaju podpisanej umowy, rodzaju realizowanego projektu... Cholera, to zależy od bardzo wielu rzeczy, bo może być np. tak, że długo, długo pracujesz za 3000 netto, aż tu nagle po 1,5 roku harówy masz dość, zaczynasz szukać innej roboty, aż tu nagle za Twe złote czyny i serce pracodawca rzuca Ci 5k netto + wszystkie firmowe profity z własnym pisuarem włącznie, chcąc zatrzymać taką kurkę w swoim gnieździe. Wspomniałeś, że masz teraz umowę o pracę. Z umowami o pracę jest o tyle fajnie/niefajnie, że pracodawca musi za Ciebie więcej płacić. Poznaj te koszty, uwzględnij to, ile firma może zarabiać na Twojej pracy, i jeżeli znajdziesz solidny rozjazd między tymi kwotami na Twoją korzyść to pomyśl o subtelnych kilku-kilkunastu % podwyżki. PS jeżeli lubię swoją pracę, to jestem zwolennikiem dostawania odrobinę mniej, niż na to według niektórych zasługuję, bo wtedy sami chcą mi więcej płacić, nie chcąc mnie stracić.


The quieter you become, the more you are able to hear.

Pozostało 580 znaków

2014-09-03 21:21

Rejestracja: 6 lat temu

Ostatnio: 1 dzień temu

0
Gjorni napisał(a):

PS jeżeli lubię swoją pracę, to jestem zwolennikiem dostawania odrobinę mniej, niż na to według niektórych zasługuję, bo wtedy sami chcą mi więcej płacić, nie chcąc mnie stracić.

@Gjorni Nie rozumiem tego zdania. Brzmi jakby pierwsza jego część przeczyła drugiej. Jesteś zwolennikiem dostawania mniej, bo wtedy chcą więcej płacić? To ile chcą płacić? Więcej, czy mniej? ;)

Brzmi tak, jak brzmieć powinno :) Nic tutaj sobie nie przeczy. Grunt to gra pozorów, odrobina pokory, i "inwestowanie w miejsce pracy". Zagmatwane, wiem, ale działa :) - Gjorni 2014-09-03 21:45

Pozostało 580 znaków

2014-09-03 21:27

Rejestracja: 15 lat temu

Ostatnio: 4 minuty temu

1

Gjorni jest zwolennikiem psucia rynku :P


"Programs must be written for people to read, and only incidentally for machines to execute." - Abelson & Sussman, SICP, preface to the first edition
"Ci, co najbardziej pragną planować życie społeczne, gdyby im na to pozwolić, staliby się w najwyższym stopniu niebezpieczni i nietolerancyjni wobec planów życiowych innych ludzi. Często, tchnącego dobrocią i oddanego jakiejś sprawie idealistę, dzieli od fanatyka tylko mały krok."
Demokracja jest fajna, dopóki wygrywa twoja ulubiona partia.
Muahahahaha!!666 \m/ PS a tak poważnie, gdzie tu psucie rynku? Ja nie napisałem, by pracować za pieniądze niewspółmierne do naszych możliwości, tylko by (gdy to jest możliwe i środowisko pracy temu sprzyja) żądać odrobinę mniej, niż "regulamin" przewiduje, by to w późniejszym czasie zaowocowało częściej-i-obficiej. Oczywiście nie w każdym miejscu pracy taka strategia zadziała, no i nie każdy jest na tyle chętny do roboty i samorozwoju, by pracodawca chciał "nagradzać" firmowego bohatera :) - Gjorni 2014-09-03 21:51

Pozostało 580 znaków

zNiskimPoczuciemWart
2014-09-03 21:55
zNiskimPoczuciemWart
1
Gjorni napisał(a):

PS jeżeli lubię swoją pracę, to jestem zwolennikiem dostawania odrobinę mniej, niż na to według niektórych zasługuję, bo wtedy sami chcą mi więcej płacić, nie chcąc mnie stracić.

Taaa, a potem pracujesz jak frajer za niższą stawkę niż inni koledzy w firmie, którzy nieraz są od Ciebie gorsi i jeszcze się cieszysz jak głupi do sera ;)

Chyba, że zarabiasz najwięcej z nich :) - Gjorni 2014-09-04 00:34
Możesz się tego tylko domyślać lub wierzyć komuś na słowo, bo w Polsce zarobki są niejawne. Nie wiem nawet, czy przypadkiem ich ujawnianie nie jest niezgodne z polskim prawem (co jest IMO złe). Pan Seliga mówił o tym podczas jednej ze swoich prelekcji. Ewentualnie, jeśli pracujesz w Norwegii, a nie w Polsce, to wtedy nie musisz się niczego domyślać, dopytywać lub czekać, aż dopłynie do Ciebie informacja o zarobkach. - wiciu 2014-09-06 13:34

Pozostało 580 znaków

2014-09-04 13:45
Moderator

Rejestracja: 10 lat temu

Ostatnio: 1 dzień temu

0

Nie mam zbyt wielu doświadczeń w rozmowach o podwyżkach, jednak podzielę się tym, które mam ;)
Gdy miałam renegocjować warunki współpracy w związku ze zmianą formy umowy (ze zlecenia na b2b), miałam podać kwotę, jaka by mnie interesowała. Przyznam, że miałam duży dylemat. Tyle się naczytałam na temat tego, jak to kobiety zarabiają mniej na własne życzenie, tylko dlatego, że żądają mniej od kolegów... Pomyślałam sobie, że nie będę się przyczyniać do dyskryminacji kobiet! Przeprowadziłam następujący tok myślowy:

  • Ile bym chciała minimalnie zarabiać? Podsumowanie miesięcznych wydatków z uwzględnieniem wydatków na "pierdoły" (lub oszczędności) dało kwotę X.
  • Ale tam pewnie się nie doceniam, więc pomnożę kwotę X * 1,2.
  • Jeśli chcesz trafić do celu, musisz mierzyć trochę wyżej (im dalszy cel, tym wyżej musisz mierzyć). Zgodnie z tą maksymą, pracodawcy powiedziałam, że chciałabym zarabiać minimalnie X*1,2 + 1000zł.
    Dodam, że miałam dokładnie podliczone uzasadnienie dla tej kwoty. Wyszukałam ileś tam ofert pracy dla programistów dotNET z takim doświadczeniem i umiejętnościami jak ja mam i podliczyłam średnią (oczywiście ogłoszenia dobrałam pod tezę ;)), obliczyłam dokładnie, ile wynosi "prawdziwe netto" i podkreślałam, że to jest kwota o której "tak naprawdę" rozmawiamy, zrobiłam wywiad w firmie, ile dostali koledzy i powiedziałam w rozmowie, że wiem, że Kowalski zarabia tyle a tyle i nie widzę powodów, bym otrzymała mniej.
  • Pracodawca zaoferował X*1,2 + 500zł, bardzo prosząc, żebym się zgodziła zejść trochę z minimum. Ja się bardzo chętnie zgodziłam, pracodawca też się bardzo ucieszył :)
troche lipa jak x jest wartosciami skrajnymi typu 500zl lub 30 000zl ;) to ten dodatek smiesznie wyglada:0 - szalonyfacet 2014-09-04 14:50
Może trzeba było wszystko w procentach podać ;) Teraz za późno, bo co sprytniejsi policzą sobie :P - aurel 2014-09-04 14:52

Pozostało 580 znaków

n_xx
2014-09-04 23:34
n_xx
0

Jeżeli mogę zapytać - jaka technologia? I dostałeś tę podwyżkę 5k netto po 2 latach? :)

Java.
5k netto/msc po dwóch latach pracy. myślę, że nawet niecałych. Relatywnie wychodziło mi nawet więcej, ale nie będę wchodził w szczegóły :)

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0