Dlaczego programiści nie piszą dla siebie?

1

Po pierwsze primo co sam napisałeś po godzinach że od innych wymagasz żeby pisali po godzinach :p
Po drugie primo ja po godzinach piszę rzecz totalnie nieprzydatną czyli interpreter BrainFucka :D (który może skończy się kompilatorem Forth-like języka do BrainFucka :) )
Po trzecie primo po godzinach piszę w Haskellu którego nie znam wiec pisanie idzie mi jak krew z nosa :(

0

@KamilAdam: nie pisałem, że wymagam. :D

3

Wielkość projektu Foobar2000 to jest graniczna, a właściwie to on już jest poza granicami, przekroczył je, ile można gratis zrobić przez grupę pasjonatów

Pomogło im

  • jak pisze kolega odrzucenie pewnych czynności zapleczowych (czerpię o projekcie wiedzę z tego, co piszecie)
  • jaki jest odtwarzacz, każdy widzi. Kontakt rynek->twórca jest milion razy prostszy dla "grajka" z jednym ekranem, niż dla programu z tysiącem ekranów, który każdy użytkownik może oceniać odmiennie (chwalic/krytykować) etc

Projekty "prawdziwe opesource", które chciałyby być większe, wpadają w paradygmat comarchu (skończona ilość programistów pracująca 5h / tygodniowo). Ten graf komunikacji zabija (ilość połączeń w grafie rośnie wykładniczo).
Na poziomie zarządzania firmami mówi się o Parkinsonie, niestety tu się też pojawia

0

Aha, kilka słów nt "prawdziwe opesource". O.S. za wynagrodzeniem (dla całości zespołu czy wiodących commiterów) w Oraclu nad javą, czy fundacjach typu Apache NIE JEST MNIEJ PRAWDZIWE

Powiedziałbym, ze jest prawdziwsze. Udostępnić to .o.s. "boli" więcej, a projekty hobbystyczne od singli były "od zawsze", tu nic nowego

Inna sprawa, niemożność dobicia się z patchem, czy propozycją nowości komuś "z ulicy", czy znacząco się różni w projektach korporacji i naprawdę dużych "volunteer".
Nie mam twardych danych, ale tak mi się wydaje, że nie. To nie stosunki finansowe, tylko wielkość (opinia subiektywna)

1
AnyKtokolwiek napisał(a):

Aha, kilka słów nt "prawdziwe opesource".

Tylko w OP nie jest mowa o tym, czy projekt jest OS, darmowy, płatny itd. Mowa o projektach chałupniczych, robionych samodzielnie, albo metodą pospolitego ruszenia. Słusznie zauważyłeś, że powyżej pewnego stopnia złożoności tak się nie da i potwierdza to rzeczywistość, w której za prawie każdym większym projektem OS stoi firma/fundacja/grupa z konkretnym budżetem i gromadką zatrudnionych na etacie specjalistów.

1

Ja mam sporo swoich narzędzi, które po prostu są moje prywatne, i nie mam zamiaru ich udostępniać np. na githubie.

W tym np. nakładka na framework Phalcon generująca panele administracyjne nad którą pracowałem półtora roku.

2

Trudny temat. Mało kto ma takiego skilla aby poukładać to wszystko.

3

@PerlMonk: pisanie IDE to dość trudne zadanie, zwłaszcza jeśli ma ono współpracować z językami jak C++ czy dynamicznymi jak Python. Nie dziwi mnie specjalnie, że takich rozwiązań nie ma za dużo, bo w większości przypadków zdecydowanie łatwiej i szybciej napisać wtyczkę do istniejących narzędzi czy serwer Language Protocol. Więc jak najbardziej ludzie tworzą narzędzia jakich potrzebują, ale w większości nie ma czasu wymyślać koła na nowo, więc takich IDE nie powstanie za dużo, bo lepiej się skupić na czymś co rzeczywiście przyniesie wymierny efekt w sensownym czasie.

0

Spotykam się z rozprawami na temat błędów i niedociągnięć w odtwarzaczach, IDE itd. Czemu programiści nie stworzą sami innych, potencjalnie lepszych apek? Soro jest tyle osób, które narzekają na jakiś projekt, że wystarczy na złożenie wielu różnych zespołów, to pozostaje się skomunikować.

Trochę wymieniłeś 2 różne kategorie, IDE to przeważnie narzędzie pracy, odtwarzacze to przeważnie programy rekreacyjne/użytkowe których nie wykorzystuje się do zarabiania.

Jeżeli chodzi o tą drugą kategorie, to nawet jeżeli coś usprawnić, to nikt mi za to nie zapłaci, musiałbym siedzieć po pracy co zdrowe nie jest, a nie sądzę żeby te mikrousprawnienia były tego warte - w razie czego jeżeli jest możliwość to jestem w stanie zapłacić za rozwiązanie komercyjne, a jak nie ma to trudno.

Jeżeli chodzi o narzędzie pracy - to czy kopie diamentowym czy zardzewiałym szpadlem to nie moja sprawa - o ile kopię takim który jest obecny na rynku pracy. To firmy mogą się tym zainteresować, jeżeli chcą coś usprawnić, i może dogadać się, zrobić zespoły międzyfirmowe które będą usprawniały to np. 1 godzinę w tygodniu.

1

1 godzinę w tygodniu

Godzinę w tygodniu to ja nawet miejsca w kodzie gdzie mam zmienić nie znajdę. Jak jedna Polska firma chciała poprawić Scale Native to oddelegowała jednego programistę na rok. I to jest sensowna ilość czasu. Programowanie niestety zajmuje dużo czasu. Życie to nie amerykański film o hakerach

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0