Elektrownia atomowa w Polsce. Tak, czy nie?

0

Jak wiadomo, polski rzad ma w planach uruchomienie pierwszej elektrowni atomowej. Co o tym myslicie? W swietle zapowiedzi rzadu niemiec odnosnie likwidacji elektrowni atomowych na rzecz elektrowni ekologicznej.

0

Odpowiedziałem, że tak, ale to tak nie do końca. Owszem elektrownia atomowa jest dobra, jeżeli jest przemyślana i dobrze zbudowana, odporna na wszelkie kataklizmy. Nie wiem jak to będzie w Polsce, ale jakoś mam obawy co do polskiego zarządzania taką elektrownią, wolałbym żeby była, ale zarządzana przez jakieś państwo, które ma od tego specjalistów. Oczywiście z budową takiej elektrowni wiąże się jeszcze dużo rzeczy, np. miejsce - no powinno być teoretycznie jak najdalej od terenów zamieszkałych, ale w u nas ciężko takie miejsce znaleźć, bo i tak nawet w promieniu 100km, mała awaria z ulotnieniem tego co nie potrzeba będzie tragiczne. Ja jestem tego zdania, że lepiej mieć taką atomową i w sumie brak zanieczyszczeń generowanych przez nią niż taką cieplną i miliony ton CO2 idzie do atmosfery, a my powoli zdychamy i tak. Jeżeli to był by naprawdę bezpieczny interes, jak najbardziej, ryzyko katastrofy takiej elektrowni na prawdę jest małe. Ale jakby popatrzeć teraz jeszcze na wady e. atomowej, to ogromne koszty składowania odpadów. Tak na prawdę ciężko powiedzieć co jest korzystniejsze. Na pewno powinniśmy więcej pieniędzy inwestować w energie odnawialne.

2

Nie znam się na bezpieczeństwie elektrowni atomowych, ale każdy może sobie sprawdzić, że chociażby katastrofy górnicze zabierają więcej żyć niż katastrofy elektrowni atomowych. Ciężko oczywiście ocenić ilu zamieszkałych na terenach przyległych do elektrowni w Fukushimie umrze w przyszłości z powodu, np. raka, ale nawet jeżeli szacowane są one na 100-1000 osób (wg Wikipedii) to jest to wciąż mniejsza liczba niż ilość śmiertelnych wypadków górniczych rocznie. No i mimo wszystko trzeba wziąć pod uwagę, że ewentualne elektrownie w Polsce byłyby i bezpieczniejsze (nowsza technologia) i mniej narażone na zagrożenia ze strony natury.
Jeżeli do tego dodamy gaz łupkowy to bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju nie zapowiada się tak źle.. Chociaż nasi politycy i tak sprawią, że czegokolwiek nie zrobimy i tak stracimy na tym miliardy na rzecz zagranicznych korporacji, sztucznych podatków i pseudoekologów.

1

Wszędzie na około są elektrownie atomowe, tylko my sieroty i bodajże Ukraincy nie mamy. Ja jestem jak najbardziej na tak. W Bełchatowie są plany otworzenia, po tym jak węgiel się skończy, ale to jeszcze parenaście lat..

0
xeo545x39 napisał(a)

Ja jestem tego zdania, że lepiej mieć taką atomową i w sumie brak zanieczyszczeń generowanych przez nią niż taką cieplną i miliony ton CO2 idzie do atmosfery, a my powoli zdychamy i tak

To kiepski argument. Zanieczyszczenia emitowane przez Polskę są mało znaczące, porównaj sobie z tym ile CO2 do atmosfery naszej planety emitują np usa czy chiny. Zmniejszenie emisji co2 przez Polskę w niczym nam nie pomoże.

Rev napisał(a)

Jeżeli do tego dodamy gaz łupkowy to bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju nie zapowiada się tak źle..

Zbyt duży optymizm. Jeśli chodzi o gaz, to nie potrafimy go wydobywać i nie mamy na to pieniędzy. Panowie z USA chętnie nam pomogą, zabierając przy tym większość zysków z wydobycia. Poza tym, nie zapominajmy że i tak zobowiązaliśmy się jeszcze przez długi czas kupować gaz od Rosji i będziemy do kupować tak czy inaczej niezależnie od tego czy będzie gaz z łupków czy go nie będzie. W praktyce, znając nieudolność naszych polityków amerykanie będą wydobywać u nas gaz z łupków ciągnąc z tego zyski, a my będziemy dalej jechać na gazie kupowanym od Rosji.

Z elektrownią sprawa wygląda tak samo jak z gazem: nie potrafimy zbudować elektrowni atomowej, nie mamy na to pieniędzy i mieć nie będziemy, nie będziemy także potrafili nią zarządzać. Więc albo będzie to elektrownia zagraniczna, jedynie znajdująca się na terytorium Polski (nic dobrego) albo jeśli w ogóle powstanie i tak nie będzie działać tak jak trzeba.

Zresztą - od elektrowni atomowych się już powoli odchodzi, tak czy inaczej. Może być tak, że zanim taką elektrownię wybudujemy, będziemy jednymi z ostatnich, którzy z takiego źródła energii jeszcze korzystają.

2

Niemców może stać na takie rzeczy jak ekologiczne elektrownie, bo one bez dotacji rządowych i unijnych upadłyby, bo są zbyt drogie.
W promieniu 300 km od granic Polski jest 9 elektrowni atomowych, kolejna w Polsce nie zmieni za bardzo zagrożenia ze strony chmury radioaktywnych odpadów.
W historii były 3 katastrofy elektrowni atomowych - pierwsza na skutek błędnego zachowanie ludzi w obliczu prostej awarii, druga (w radzieckiej elektrowni, w której nie było podstawowych zabezpieczeń opartych na prawach fizyki, takich jakie są stosowane na świecie) na skutek eksperymentu mającego na celu sprawdzenie czy reaktor wybuchnie (eksperyment udany), trzecia na skutek tsunami. W Polsce raczej to trzecie nie grozi, od drugiego można się powstrzymać, a od pierwszego są odpowiednie procedury i szkolenia.
Pamiętajmy też, że hałda węgla promieniuje bardziej niż reaktor, wszakże uranu w niej nie brakuje.
Co do odpadów - ponoć są technologie pozwalające je przerabiać z powrotem na paliwo.
Polska ma też inny problem - lnie przesyłowe są w tragicznym stanie, sama elektrownia nie rozwiąże wszystkich problemów.

othello napisał(a)

Zresztą - od elektrowni atomowych się już powoli odchodzi, tak czy inaczej. Może być tak, że zanim taką elektrownię wybudujemy, będziemy jednymi z ostatnich, którzy z takiego źródła energii jeszcze korzystają.

W Niemczech się odchodzi, a z drugiej strony kilkadziesiąt państw obecnie buduje albo planuje budować elektrownie.

0

jestem przeciw, ponieważ są lepsze systemy zasilania np. PM

10

Gdyby debilizm można było przekształcić na energię to @maszynaz by nas mocarstwem uczynił.

0

Jeśli otwarcie elektrowni jądrowej nadal się opłaca to jak dla mnie jest to jedyny i najważniejszy argument za tym by to zrobić.
Natomiast nie jestem pewien czy gdy już się na to zdecydują (a znając życie będzie to trwałooooooooo i trwałooooooooo) nie będzie już za późno i np. ceny paliwa nie podskoczą do granic nieopłacalności, poza tym inwestycja musi się zwrócić i to najlepiej jak najszybciej. Tymczasem czytałem gdzieś, że niska cena uranu w ostatnich latach była spowodowana nadprodukcją w latach 90, niechęci do powstawania nowych elektrowni po Czarnobylu i recyklingu głowic jądrowych a teraz znów wzrasta.
Nie ma się co oszukiwać że jak u nas nie będzie elektrowni to nie ściągniemy na siebie potencjalnego zagrożenia - wystarczy popatrzeć jak gęsto są upakowane takie elektrownie u naszych sąsiadów, którzy się pewnie z nas śmieją, że nie korzystamy z taniego źródła zasilania...
Wydaje mi się że nie ma i tak innych alternatyw a jeśli chodzi o elektrownie węglowe to Polsce obrywa się za emisję CO2, poza tym nie wierze żeby w Bełchatowie powstała elektrownia atomowa bo miejscowym zależało by na pewno na tym aby wydobycie trwało jak najdłużej. W kwestii zarządzania elektrownią śmiać mi się chce na takie gadanie; "Polacy są ciemni jeden się nawali drugi pójdzie się odlać i nieszczęście gotowe" W naszym kraju jest działający reaktor i jakoś nic się nie popsuło poza tym sprowadzenie kilku specjalistów w niczym nie przeszkadza - bo niby co to za problem?

0

Cena energii z elektrowni atomowej w małym stopniu zależy od cen uranu. Gdzieś mi się obiło o uszy, że dziesięciokrotny wzrost ceny paliwa spowodowałby 30% wzrost ceny energii. No i elektrownię trzeba chyba budować dla równowagi na Pomorzu, bo na południu mamy więcej elektrowni.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0